Kategorie produktów

Alkohole na polskim rynku

Piątek, 19 marca 2021 Autor: Joanna Kowalska, HURT & DETAL Nr 03/181. Marzec 2021
Przed branżą alkoholową nieustannie pojawiają się nowe wyzwania. Rozwój sektora premium, niestandardowe smaki czy trunki bezalkoholowe to wciąż najsilniejsze z trendów. Producenci alkoholi, pomimo nowych obciążeń podatkowych i niepewności związanej z pandemicznymi obostrzeniami, nie ustają w pracy i dostarczają na rynek coraz to nowsze propozycje.
Alkohole to jedna z najważniejszych kategorii w sklepach małoformatowych do 300 mkw. Jak podaje CMR, generują one około 25% wartości całej sprzedaży. Ostatni rok przyniósł wiele niepewności i zmian w całej branży alkoholowej. Jednak pomimo pandemii i przekształcenia nawyków zakupowych wielu konsumentów, kategoria ta w 2020 roku odnotowała około 6% wzrost wartości sprzedaży w stosunku do roku 2019. CMR podkreśla, że głównym powodem była podwyżka akcyzy, a finalnie – cen alkoholi.

Sprzedaż alkoholi mocnych w nowej rzeczywistości

Wartość sprzedaży wódek w małym formacie sklepów w roku 2020 wzrosła o około 10% w stosunku do roku 2019 r. – wynika z danych CMR. Jednak jednocześnie ilość transakcji pozostała praktycznie bez zmian. „Średnia cena za litr wódki czystej wzrosła około 8% a wódki smakowej – o prawie 7%. W pierwszej fazie pandemicznych obostrzeń (od początku marca do końca kwietnia) spadł wolumen sprzedaży wódek smakowych. Natomiast w drugiej fali wirusa (październik-grudzień) spadł wolumen sprzedaży zarówno wariantów smakowych, jak i czystych” – wskazuje Arleta Charkot, analityk danych sprzedażowych CMR.

Pandemia wpłynęła również na to, jakie pojemności częściej widniały na paragonach. CMR wskazuje, że rosnąca do tej pory tendencja wzrostowa dla najmniejszych opakowań wódek (90, 100, 200 ml) została wyhamowana. Arleta Charkot wyjaśnia, że klienci cześciej wybierali większe pojemności – 500 i 700 ml.

„Pandemia nie powstrzymała producentów wódek przed wprowadzaniem na rynek nowości. Średnio na sklep przybyły po dwa nowe warianty smakowe. Do najważniejszych nowości roku 2020 możemy zaliczyć wódkę Rajską i Gorzką Żołądkową Rześką (obie linie to typowo letnie, orzeźwiające smaki) oraz nowe słodkie smaki Soplicy i Żołądkowej Gorzkiej (m.in. Soplica o smaku wiśni w czekoladzie czy Żołądkowa Gorzka Delicja wiśnia z gorzką czekoladą). Wszystkie wymienione pozycje to wytwory największych producentów – CEDC i Stock. Także utrzymujący się trend premiumizacji oparł się koronawirusowi – klienci nadal coraz częściej sięgają po wódki z segmentu premium. Duży wpływ na to ma marka Biały Bocian wytwarzana przez Polmos Bielsko-Biała, której udziały w sprzedaży wódek z roku na rok rosną” – zaznacza ekspertka instytutu.

Whisky i bourbon

CMR zaznacza, że pandemia nie miała negatywnego wpływu na sprzedaż whisky. Co więcej, w 2020 r. wolumen sprzedaży whisky i bourbonów wzrósł o około 8%, a jej wartość – o ponad 12% dla pierwszej z kategorii. CMR podaje, że sprzedaż zwiększyła się głównie za sprawą większej liczby transakcji – w stosunku do roku 2019 wzrost wyniósł około 11%. Arleta Charkot dodaje, że marką, która odnotowała największy wzrost wartości sprzedaży wśród whisky i bourbonów był Ballantine’s – w porównaniu do roku 2019 wartość sprzedaży wzrosła o około 25%. Z danych instytutu wynika, że wzrosty zanotowały również inne topowe marki – Jack Daniel’s, Grant’s, Johnnie Walker i Jim Beam. Wśród producentów tej kategorii trunków w roku 2020 największe zyski odnotował Pernod Ricard i to z 20% wzrostem wartości sprzedaży w stosunku do roku 2019 w sklepach małego formatu.

„Okres pandemii koronawirusa był zgubny dla wielu segmentów rynku. Branża alkoholowa została dotknięta kryzysem w mniejszym stopniu niż inne gałęzie gospodarki. Konsumenci chętnie sięgali po droższe alkohole, co odzwierciedla skokowy wzrost eksportu „szkockiej” do Polski. W gronie poszkodowanych znaleźli się głównie ci gracze, których działalność opierała się na segmencie HoReCa. Ponieśli oni spore straty, a leczenie ran po ostatnich zawirowaniach może potrwać dłużej niż sądziliśmy” – komentuje Jarosław Buss, właściciel firmy Tudor House i sieci sklepów Ballantine’s.

Ekspert podkreśla, że podczas pandemii wiele destylarni zmuszonych było wstrzymać swoją działalność lub przestawić się na produkcję środków do dezynfekcji. „Mimo tego, w skali całego zeszłego roku, eksport »szkockiej« do Polski zanotował niespotykane wcześniej wzrosty. W ciągu dwunastu miesięcy, w ujęciu ilościowym, lepsza jakościowa whisky single malt wzrosła aż o 38,8%, podczas gdy pod względem wartości sprowadzanego trunku dynamika wyniosła 31,65%. Nieco wolniej rosła kategoria whisky blendowanej (mieszanej) – progres wyniósł 15,1% pod względem ilości alkoholu oraz 9,23% dla jego wartości. Ogólnie cała kategoria whisky urosła, odpowiednio o: 14,62% (ilościowo) i 10,07% (wartościowo). Dla porównania, w skali całego świata single malt zaliczył spadki. Podobnie jak i cała kategoria (ilościowo i wartościowo) – 12,61% i 22,61%” – podaje Jarosław Buss.

W opinii ekspertów przyszłość whisky po zakończeniu pandemii rysuje się w jasnych barwach. „Dużych wzrostów można się spodziewać zwłaszcza w kategorii whisky luksusowych. Jedne z prognoz mówią o potrojeniu wartości tego segmentu w naszym kraju w ciągu najbliższych 5-6 lat. Według szacunków IWSR (International Wine & Spirit Research) udział rynku whisky super premium w Polsce wzrośnie do ok. 4% całego rynku whisky, co będzie średnią europejską w 2025 roku” – wyjaśnia właściciel Tudor House. Podkreśla, że aktualnie w branży większym wyzwaniem niż pandemia koronawirusa wydaje się być Brexit. Argumentuje to brakiem jasnych procedur administracyjnych, co sprawia, że firmy transportowe boją się podejmować zlecenia z Wielkiej Brytanii, gdyż wiąże się to z koniecznością spędzenia kilku dni na granicach. „Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy nie potrwa dłużej, bo wówczas groziłoby nam zjawisko deficytu whisky na rynku, co skutkowałoby pustymi półkami sklepowymi z alkoholem” – puentuje Jarosław Buss.

Świat wina

Kategoria win dość dobrze poradziła sobie z koronawirusową rzeczywistością. W sprzedaży win nie odnotowano strat. CMR podaje, że wolumen sprzedaży wzrósł w roku 2020 o około 3%, a wartość sprzedaży zwiększyła się o prawie 7%.

„Ponad 40% wolumenu sprzedanych win w roku 2020 stanowiły wina czerwone, jednak ich sprzedaż z roku na rok spada, rosną natomiast wariany białe. Jeśli chodzi o typy – ponad 30% sprzedanych win stanowiły wina półsłodkie, jednak udziały te były niższe niż przed rokiem, spadły też udziały półwytrawnych wariantów, z roku na rok rosną natomiast udziały win wytrawnych. Producentem, który zyskał największą wartość sprzedaży win w roku 2020 w małym formacie było CEDC, zyskując 10% wartości sprzedaży w stosunku do roku 2019. Topową marką była marka tego producenta – Carlo Rossi” – wskazuje Arleta Charkot.

W kategorii win w ubiegłym roku można było zaobserwować kilka wyraźnych trendów. Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa tłumaczy, że pandemia wpłynęła nie tylko na zmianę trybu życia, ale i zachowania konsumentów.

„Przede wszystkim zaobserwowano wzrost zainteresowania winem. To ono należało do kategorii alkoholi, które odnotowały największy wzrost sprzedaży w minionym roku. Ograniczenia spowodowane COVID-19 zatrzymują nas w zaciszu domowym, a to z kolei powoduje, że coraz chętniej delektujemy się tym szlachetnym trunkiem – sami bądź z najbliższymi. Częściej eksperymentujemy też w kuchni, a smak potraw staramy się dopełnić odpowiednio dobranym rodzajem wina. To zjawisko obserwowaliśmy już wcześniej, jednak warunki, w jakich żyliśmy przez ostatni rok, dodatkowo wzmocniły tę tendencję” – podkreśla ekspertka.

Z danych Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa wynika, że w swoich wyborach Polacy coraz częściej stawiają na jakość, a średnia kwota, jaką wydają na butelkę wina wzrasta. Jednak jak wyjaśnia prezes związku – dla konsumentów, coraz bardziej świadomych i wymagających, relacja pomiędzy jakością, a ceną wina, ciągle nie pozostaje bez znaczenia. Zaznacza, że w związku z niepewną sytuacją, szczególnie chętnie opieramy się na znanych nam markach.

„Mimo niestabilnej sytuacji, branża winiarska w przyszłość patrzy z optymizmem. Miniony rok nasze firmy zakończyły bogatsze o nowe doświadczenia, lepiej przygotowane na wyzwania, jakie niesie za sobą pandemia i gotowe odpowiedzieć na ciągle rosnące zainteresowanie konsumentów winem. Warto dodać, że w bieżącym roku branżę czeka duża, bardzo korzystna zmiana. Decyzją Ministra Finansów, na wniosek naszej organizacji, modyfikacji ulegnie wzór banderol i miejsca ich aplikacji na butelkach napojów winiarskich. W efekcie butelki będą wyglądały dużo bardziej estetycznie, a sam proces naklejania znaków stanie się łatwiejszy” – opowiada Magdalena Zielińska.

Piwo – kategoria z potencjałem

Piwo jest zdecydowanie najczęściej kupowanym alkoholem w sklepach małego formatu. CMR podaje, że jeśli chodzi o liczbę transakcji – produkty z tej kategorii pojawiają się na co czwartym paragonie w placówkach do 300 mkw.

Instytut podaje, że wartość sprzedaży piwa w roku 2020 wyniosła około 13% całej sprzedaży w sklepach małoformatowych. „Nie był to jednak najlepszy rok dla tego gatunku alkoholu. Wolumen sprzedaży spadł w porównaniu do roku 2019 o około 3%, liczba transakcji spadła o około 9%. Jedynie wartość sprzedaży wzrosła o 2%, co jednak było wynikiem jedynie wzrostów cen – za litr tego trunku w 2020 roku klienci zapłacili o prawie 5% więcej niż w roku 2019. Jednak nie tylko pandemia miała wpływ na gorsze wyniki sprzedaży – niższe temperatury odnotowane w roku 2020 także wpłynęły negatywnie na sprzedaż piwa, które jest produktem mocno sezonowym. Zwłaszcza w czerwcu, w którym średnia temperatura była o prawie 4⁰C niższa niż przed rokiem, zanotowano spadek wartości sprzedaży o ponad 10% i liczby transakcji o około 20% w stosunku do czerwca 2019” – tłumaczy Arleta Charkot z CMR.

Badanie Beer Image Tracker pokazuje, że w społecznej percepcji producenci piwa są postrzegani jako istotne ogniwo polskiej gospodarki. Respondenci dostrzegają i pozytywnie oceniają wkład sektora w tworzenie i utrzymanie miejsc pracy oraz wydatki związane ze wspieraniem polskiej kultury i sportu. Według badania, polskich browarników wyróżnia na plus innowacyjność, stałe poszerzanie oferty oraz dbanie o wysoką jakość produktów.

„W Polsce, dzięki ogromnym inwestycjom poczynionym w latach 90., udało się odbudować potencjał sektora piwowarskiego i odtworzyć kulturę piwną. Obecnie miłośnicy piwa są doskonale zorientowani, jeśli chodzi o wybór smaków i stylów, wciąż poszukując nowości, co z kolei jest motorem dywersyfikacji rynku. Rozwój browarnictwa przekłada się na wzrost wartości sektora dla gospodarki narodowej. Mimo istotnej destabilizacji w dobie pandemii, branża, między innym dzięki wpływom z podatków i opłat, pozostaje jej istotnym ogniwem” – informuje Bartłomiej Morzycki, Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Alkohole to kategoria całoroczna. Jak się okazało, doskonale radzi sobie nawet w kryzysie. Bardzo duże znaczenie ma dbałość o półkę z tymi produktami i stałe wprowadzanie nowości, a także aktualizowanie oferty pod kątem aktualnych trendów. Właściwy dobór asortymentu i ekspozycja pozwolą zwiększyć zyski każdego sklepu.

Joanna Kowalska
Redaktor



tagi: alkohole , rynek , sprzedaż , handel , konsument , rynek spożywczy , sieci handlowe , przemysł spożywczy ,