Rozmowy niefiltrowane

Sklepowe ZOO

Piątek, 01 czerwca 2018 HURT & DETAL Nr 05/147. Maj 2018
Dużo anegdot z życia sklepu wiąże się u naszym przypadku ze zwierzętami. Wiele lat temu przyszedł do nas klient, który pokazał mi skórkę po wcześniej kupionej kaszance i zażądał zwrotu pieniędzy, bo jak twierdził była za słona i nie smakowała jego pieskowi, dla którego ją kupił. Byłam tak zaskoczona, że chcąc uniknąć jakichkolwiek dyskusji z takim klientem zdecydowałam się oddać mu sumę, którą zapłacił. Ciekawa historia jest też powodem, dla którego karmy dla zwierząt są teraz na regale w głębi sklepu. Kiedyś były one przy samym wejściu, ale zmieniliśmy to od momentu kiedy nagminnie okradał nas miejscowy pies. Zwabiony zapachem wpadał do środka, cap za karmę i w nogi! Innym razem, kiedy jak zwykle przyszłam do sklepu przed 5 rano usłyszałam szelest na zapleczu. Wystraszona ostrożnie tam zajrzałam i zobaczyłam kota, który, zapewne poprzedniego dnia sprytnie oszukał alarm śpiąc w jednej pozycji, umościł się na dokumentach spędzając w nich całą noc. Nie wspominając już o wróblach, które czasem musimy ganiać po całym sklepie, bo usilnie chcą nam towarzyszyć w sprzedaży. Istne ZOO!
Anna Gano (z prawej)
Właścicielka sklepu w Pilawie



tagi: rozmowy niefiltrowane, sprzedaż, handel,