Technika w handlu

Co zrobić, aby wakacyjne kontrole Sanepidu nie skończyły się mandatem?

Wtorek, 08 sierpnia 2017
Czas wakacji dla branży gastronomicznej oraz hotelarskiej to ogromne wyzwanie: wytężona praca, tłumy klientów i ciągła walka z uporczywymi zabrudzeniami. Do tego trzeba sprostać surowym wymogom Sanepidu. Jak sprawnie i skutecznie dbać o czystość w ośrodkach wypoczynkowych, hotelach i nadmorskich restauracjach? Spytaliśmy o to ekspertów.
Powody, dlaczego utrzymanie porządku na wysokim poziomie jest szczególnie ważne w takich miejscach są przeróżne - od ekonomicznych (czystość hotelu to bardzo ważna składowa jego ogólnej oceny) po zdrowotne (wakacyjne punkty gastronomiczne są szczególnie narażone na obecność szkodliwych drobnoustrojów). Wreszcie - wygoda. W punkcie, przez który przechodzą setki turystów, tylko regularne utrzymywanie czystości zapobiegnie konieczności długotrwałego szorowania czy wręcz remontu.

Czasami aspekt ekonomiczny spotyka się ze zdrowotnym. To wtedy, gdy niezapowiedziana kontrola Sanepidu puka do drzwi lokalu. W zeszłym roku inspektorzy przebadali prawie 3,5 tysiące punktów gastronomicznych nad Bałtykiem. Wyniki są niepokojące: aż 624 przedsiębiorców zostało ukaranych mandatami karnymi, bo w ich lokalach stwierdzono brak higieny i bałagan. Co zrobić, by do takich sytuacji nie dochodziło?

Plamy z kebabów

– Jeżeli chodzi o typowo wakacyjne zabrudzenia, to podzieliłbym je na dwie części – mówi Damian Roman, Kierownik Regionu Zachodniopomorskiego w firmie Nilfisk, producenta urządzeń czyszczących. – Pierwsza z nich to uporczywe plamy z tłuszczu.

Wakacyjna gastronomia w dużej mierze opiera się o szybkie, niekoniecznie zdrowe posiłki. Frytki, gofry, bita śmietana, kiełbasy z grilla, smażone ryby, kebaby z kapiącymi sosami. Nie zawsze spożywa się je na siedząco. Plamy na podłodze to codzienność, a dodatkowo klienci roznoszą tłuszcz na podeszwach butów.

– Zwłaszcza betonowe płyty chodnikowe mogą sprawiać dużo problemu w kwestii czyszczenia. Ich powierzchnia jest porowata, przez co tłuszcz wnika głębiej i trudno się go pozbyć – mówi ekspert. - Niestety mycie mechaniczne jest w Polsce wciąż słabo rozpowszechnione. Jeżeli już ktoś posiada maszynę czyszczącą, to najczęściej efekt czyszczenia i tak nie jest w pełni satysfakcjonujący. Równie ważne jak sama maszyna są bowiem narzędzia robocze w niej zastosowane. Odpowiedni rodzaj szczotek bądź padów w uzupełnieniu o właściwie dobrany środek chemiczny dopiero przynosi zadowalający efekt. Warto tutaj wspomnieć o uniwersalnej zasadzie i czterech czynnikach, które bezpośrednio wpływają na usuwanie zanieczyszczeń. Są to temperatura otoczenia, czas w jakim działamy na brud detergentem, mechanika czyli rodzaj narzędzia roboczego jakim się posługujemy oraz rodzaj środka chemicznego – tłumaczy ekspert.

Poprzez mycie mechaniczne rozumie się wykorzystanie automatów szorująco-zbierających i innych specjalnych maszyn do czyszczenia powierzchni o charakterze handlowym lub gastronomicznym. Na rynku jest ich wiele: od poręcznych urządzeń szorujących wykorzystywanych w trudno dostępnych miejscach, po sporych rozmiarów maszyny samojezdne. Niektóre z nich posiadają specjalne systemy obniżające poziom hałasu, dzięki czemu sprzątanie staje się możliwe także w godzinach pracy lokalu.

Wszędobylski piasek

– Drugim z najczęściej spotykanych wakacyjnych problemów jest piasek – mówi Damian Roman. – Jeśli obejrzymy drobinki kwarcu pod mikroskopem, zobaczymy ich ostre krawędzie. Piasek to nie są miłe w dotyku kuleczki, tylko materiał bardzo agresywny i ścierny – przestrzega ekspert. Po czym podaje przykład znanego mu nadmorskiego lokalu, w którym posadzkę wyłożono marmurem. Nanoszony na butach piasek szybko porysował i zmatowił ten piękny materiał, przez co posadzka straciła swoje walory estetyczne. To samo, choć może mniej spektakularnie, dzieje się z wykładzinami dywanowymi.

Damian Roman: – Istnieje kilka technik utrzymania takiej wykładziny w dobrym stanie. Każda z nich ma swoje wady i zalety. Przede wszystkim należy wytrzepywać piasek oraz ziemię zalegające w dolnych partiach tkaniny. Do takich celów polecam korzystanie z odkurzaczy kolumnowych.

Tym, co odróżnia odkurzacz kolumnowy od zwykłego domowego urządzenia jest mocna obrotowa szczotka elektryczna, zapewniająca skuteczne i głębokie czyszczenie wykładzin dywanowych z wnikających w nie drobinek. Jeden silnik napędza szczotkę, a drugi wytwarza podciśnienie, dzięki któremu piasek dosłownie się wytrzepuje. – Ta technologia jest nadal niedoceniana, a przecież znacząco przedłuża żywotność wykorzystywanych wykładzin. Co więcej, nie trzeba takiego odkurzacza używać codziennie. Choćby jedno użycie w tygodniu pomoże rozprawić się z niechcianymi kwarcowymi drobinkami – komentuje przedstawiciel Nilfisk.

Gdy lato pozostanie już tylko wspomnieniem, zaproponowane rozwiązania nadal mogą spełniać swoją rolę. Przecież piasek często zastępuje zaschnięte błoto z jesiennych kałuży. A plamy z tłuszczu pojawiają się przecież nie tylko latem i nie tylko nad morzem.



tagi: sanepid, gastronomia, hotelarstwo,