Napastnik pchnął ekspedientkę, ta uderzyła głową o ścianę. Po badaniu tomograficznym w szpitalu, na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku. Ale to wydarzenie dostarczyło bardzo dużo stresu napadniętej kobiecie. Bała się nie tylko o pieniądze z kasy, ale także o prywatne rzeczy i przede wszystkim o swoje zdrowie. „Kiedy zobaczyłam zamaskowanego napastnika wpadającego do sklepu, tylko jedno przyszło mi do głowy – już po mnie!” – mówi z przerażeniem w oczach ekspedientka, chociaż od napadu minął już prawie miesiąc.
Jeden mężczyzna wpadł do środka w kominiarce i rękawiczkach, dwóch – jak widziała ekspedientka przez sklepowe okienko – stało na zewnątrz, prawdopodobnie obserwowali czy nikt nie kręci się w okolicy. Ich twarzy też nie widziała, stali odwróceni.
Jak opowiada napadnięta kobieta, tego dnia czuła nieuzasadniony, jak jej się wtedy wydawało, niepokój. Kiedy za oknem zrobiło się ciemno, poczuła lęk i podeszła do drzwi sklepowych, aby zamknąć je od środka. W tym samym momencie do sklepu wpadł złodziej. Zaskoczony, że ekspedientka nie stoi za ladą pchnął ją na ścianę, następnie mocno chwycił, zatkał jej usta i zapytał o pieniądze. „Niewiadomo skąd nabrałam tyle siły, że udało mi się wyrwać z uścisku. Zaczęłam krzyczeć – pomocy, ratunku, napad” – mówi sprzedawczyni.
W tym czasie napastnik zdążył złapać stojący pod ladą koszyk z drobnymi pieniędzmi i uciec. Jak się okazało później, ukradł około 200 złotych.
Ktoś z przechodzących akurat koło sklepu wezwał policję i pogotowie. „Dopiero po wszystkim wpadłam w ogromną histerię i zaczęłam płakać, bo dotarło do mnie co się wydarzyło i co tak naprawdę, dużo gorszego, mogło mi się stać” – przyznaje ekspedientka i dodaje, że teraz bardzo boi się o siebie.
Jak podejrzewa napadnięta kobieta, sprawcami napadu musieli być młodzi ludzie, nieletni, ponieważ jej samej, jako bardzo drobnej osobie, udało się uwolnić, gdy napastnik zakrył jej usta. Psy policyjne doprowadziły funkcjonariuszy do jednego z bloków na tym samym osiedlu, ale tam trop się urwał. I sprawa została umorzona.
Chociaż, jak udało mi się dowiedzieć od mieszkańców tego osiedla, większość z nich zna drobnych przestępców z okolicy. Ale robią wszystko, żeby im się nie narażać – bo to komuś podpalą samochód, a to ukradną rower z balkonu.
Teraz ekspedientka boi się, widząc młodych chłopaków, którzy w większej grupie wchodzą do sklepu. Bo oczywiście monitoringu, ani ochrony nadal nie ma. Jedynym zabezpieczeniem przed tego typu sytuacjami, jest zamykanie sklepu od środka, kiedy robi się ciemno i wpuszczanie tylko tych klientów, których się zna. Szkoda, że tak mało, zwłaszcza, że tego typu napad zdarzył się nie pierwszy raz – jak opowiadają mieszkańcy okolicznych bloków. Drodzy Detaliści, dbajcie nie tylko o swoje sklepy, ale również o pracowników!
Monika Dawiec
tagi: reportaż , kradzież , napad ,
Liderzy rynku FMCG nagrodzeni. Znamy zwycięzców konkursu „ZŁOTY PARAGON – NAGRODA KUPCÓW POLSKICH 2026”Gala Liderów Rynku FMCG i Handlu po raz kolejny wyłoniła...
Fotorelacja z Gali Liderów Rynku FMCG i Handlu 2026
SM Ryki z wyróżnieniem za wieloletnią działalność i wkład w rozwój regionuPokolenia pracowników i dostawców mleka, wieloletnia tradycja...
UE i USA coraz bliższe wdrożenia porozumienia handlowegoW maju Parlament Europejski i Rada UE osiągnęły porozumienie...
Co trzecia firma obawia się przerw w działalnośćPrzerwy w działalności należą do największych zagrożeń...
Najem zwrotny nabiera rozpędu. 2026 może być przełomowym rokiem dla rynkuRok 2026 może okazać się przełomowy dla rynku najmu...
Po raz pierwszy od pandemii spadła liczba niewypłacalnych firm w PolsceZ danych Coface wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku...
RCB publikuje nowe strategie komunikacyjne na wypadek sytuacji kryzysowychBiznes i administracja mają sprawniej reagować...