Kategorie produktów

Samodzielnie czy we franczyzie?

Środa, 18 marca 2026 HURT & DETAL Nr 03/241. Marzec 2026
Niezależnych sklepów detalicznych jest na rynku coraz mniej, zaś tych zrzeszonych w sieciach franczyzowych coraz więcej. Czy oznacza to, że samodzielne sklepy nie mają przed sobą perspektyw? Niekoniecznie!
Jeżeli ktoś będzie oczekiwał po tym tekście jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jaka forma działalności sklepu ogólnospożywczego będzie dla detalisty najkorzystniejsza, to z pewnością się zawiedzie. Czynników decydujących o sukcesie placówki handlowej w obrocie produktami szybko zbywalnymi jest bowiem tak wiele i są one tak zróżnicowane, że odpowiedź na tak postawione pytanie oraz jej pełna wiarygodność wydają się wręcz niemożliwe. Będzie ona obarczona sporym ryzykiem błędu, gdyż każda placówka handlowa funkcjonuje w odmiennym otoczeniu rynkowym w skali lokalnej, różne są oczekiwania klientów, zróżnicowane powierzchnie i charakter każdej placówki, a także sytuacja samego detalisty. Podobny problem dotyczy także podstawowego wyboru, przed jakim staje wielu przedsiębiorców: czy i dlaczego warto (bądź nie warto) przystąpić do sieci franczyzowej?

Co wybrać?

Oferta franczyzodawców jest ogromna i stara się odpowiadać na bardzo zróżnicowane oczekiwania detalistów. Staje się także coraz bardziej przyjazna dla właścicieli placówek handlowych. W efekcie już prawie 70% sklepów spożywczych funkcjonuje w ramach kilkudziesięciu systemów franczyzowych istniejących na polskim rynku. Sklepów w ogóle, a sklepów niezrzeszonych w szczególności, ubywa jednocześnie z roku na rok. W zaistniałej sytuacji sieciom franczyzowym coraz trudniej pozyskiwać kolejnych chętnych do przystąpienia pod ich szyld. Owocuje to jednak także tym, że zasady i korzyści płynące z uczestnictwa w sieci wydają się coraz bardziej sprzyjające prywatnym placówkom handlowym. Mimo to wciąż działa spora część sklepów niezainteresowanych przyjęciem franczyzy. Jakie więc korzyści dostrzegają detaliści w samodzielnym funkcjonowaniu nie tylko poza franczyzą, ale także poza grupami zakupowymi?

Bezkonkurencyjny rynek

Wciąż niemała liczba placówek handlowych w Polsce funkcjonuje w bardzo szczególnych lokalnych warunkach. Często są to sklepy nieposiadające w pobliżu żadnej konkurencji, a jednocześnie cieszące się wciąż rosnącą liczbą potencjalnych klientów. Klasycznym przykładem może być tu sklep Kubuś w Żelechowie, nieopodal Żabiej Woli pod Warszawą. Najbliższa konkurencja to trzy sklepy w samej Żabiej Woli, zaś do Biedronki trzeba jechać aż około 10 km. Detalista rozpoczął działalność od małego sklepiku, zaś około 10 lat temu wybudował nowy obiekt – duży samoobsługowy sklep w centrum miejscowości, który funkcjonuje przez siedem dni w tygodniu. W tym czasie w sposób naturalny (wiek, choroby) wykruszyła się cała niewielka żelechowska konkurencja. Jednocześnie w ostatniej dekadzie Żelechów, a szerzej cała gmina, stały się miejscem wielkiej budowy domów jednorodzinnych. Proces przeprowadzania się warszawiaków z miasta do okolicznych gmin przybrał na sile i gmina Żabia Wola to wykorzystuje. Podobnie jak sklep Kubuś, cieszący się od kilku lat dużym uznaniem – zarówno pod względem wielkości i bogactwa oferty, jak i cen. Te ostatnie są oczywiście sporo wyższe niż w Biedronce czy odległym o 15 km Auchan, jednak nie na tyle wysokie, aby odstraszyć względnie zasobnych klientów, których przybywa z miesiąca na miesiąc. W tej sytuacji właściciel sklepu nie jest w żaden sposób zainteresowany przystąpieniem do sieci franczyzowej.

Wbrew pozorom tradycyjnych placówek handlowych, niemających de facto żadnej lub mających bardzo skromną konkurencję na niewielkim lokalnym rynku, może być całkiem sporo w skali kraju. Z jednej strony jednak takie sklepy są w znaczącej mniejszości, z drugiej zaś oferta poszczególnych systemów franczyzowych, którym brakuje chętnych, staje się coraz bardziej elastyczna i być może zostanie dostosowana do potrzeb takich „samotnych wilków” jak Kubuś. Wówczas i te sklepy zdecydują się na skorzystanie z oferty franczyzowej, a przywitane zostaną z otwartymi rękami, gdyż są łakomym kąskiem dla sieci franczyzowych jako silny i stabilny partner. Może to oczywiście oznaczać także możliwość negocjowania z sieciami najkorzystniejszych dla tych sklepów warunków uczestnictwa.

Franczyza coraz bardziej przyjazna

Jednak na tle innych, wciąż niezrzeszonych placówek handlowych, sklepy takie jak Kubuś jawią się jedynie jako wyjątki potwierdzające regułę, że coraz większa liczba detalistów nie zawsze radzi sobie z konkurencją zarówno nowoczesnych kanałów dystrybucji detalicznej, jak i położonych nieopodal ich lokalizacji sklepów już zrzeszonych w sieciach franczyzowych. W związku z tym można oczekiwać, że wcześniej czy później placówki takie z franczyzy skorzystają. Tym bardziej, że oferta franczyzowa jest nie tylko coraz bogatsza, ale i coraz bardziej przyjazna detalistom.

W minionych latach wiele sieci franczyzowych nie cieszyło się uznaniem detalistów. Umowy franczyzowe nakładały na sklepy szereg zobowiązań – zarówno finansowych, jak i organizacyjnych – które powodowały, że korzyści sklepów z tytułu przynależności do sieci okazywały się znikome. Do tego dochodziły wysokie koszty uczestnictwa w sieci oraz częstokroć potężne kary umowne za niedotrzymanie przez detalistę zawartych w umowie zobowiązań.

Obecnie jednak perspektywa przyjęta przez organizatorów sieci uległa diametralnej zmianie. Najwięksi franczyzodawcy zrezygnowali z wielu wymogów stawianych niezależnym detalistom, wysokich opłat czy kar umownych. Wręcz przeciwnie – właściciele sklepów w przypadku większości sieci mogą liczyć na daleko posunięte wsparcie marketingowe, logistyczne, a nawet pomoc o charakterze czysto finansowym. Wielu franczyzodawców gotowych jest nieść wsparcie np. poprzez gwarantowanie spłaty kredytów zaciąganych przez detalistę na cele jego biznesu czy też dostosowanie placówki handlowej do sieciowych standardów. Poszczególne sieci zwiększają też sukcesywnie udział swoich detalistów w podziale retrobonusów uzyskiwanych od dostawców i producentów. W wielu przypadkach mogą one być nawet wyższe niż zyski osiągane z tytułu bieżącej sprzedaży produktów i mają niebagatelny wpływ na poziom rentowności placówek handlowych. Sporo sieci rentowność tę zresztą gwarantuje franczyzobiorcom na stałym minimalnym poziomie, oczywiście po spełnieniu określonych warunków zawartych w umowie. Spółki franczyzowe deklarują także wsparcie dla detalistów w momentach kryzysowych, gdyż tak naprawdę są zainteresowane rozwojem biznesu swoich partnerów.

Tak więc franczyza w aktualnym wydaniu niesie detalistom bardzo precyzyjnie określone benefity, aż po gwarancje zysku. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich operatorów działających na polskim rynku, lecz przede wszystkim tych największych i najbardziej zasobnych. Warto bowiem pamiętać także o tym, że spora liczba spółek franczyzowych wciąż działa według wzorca sprzed 10 czy 15 lat. Dlatego zresztą tak ważne jest dokładne przyjrzenie się umowie franczyzowej proponowanej przez franczyzodawcę.

Jest jeszcze jeden element istotny z punktu widzenia detalisty. Handel wymaga od właścicieli sklepów naprawdę dużych nakładów pracy – często od rana do wieczora. Franczyzodawcy są w stanie zdjąć z detalistów sporą część tych obowiązków i zwyczajnie ułatwić im pracę. Tym bardziej że spółki franczyzowe dostarczają dodatkowo systemy informatyczne ułatwiające robienie zakupów, dokonywanie płatności, rozliczeń itp.

Nie wyrokujmy

Czy wszystko to oznacza, że prowadzenie sklepu w ramach systemu franczyzowego jest dla detalisty korzystniejsze niż w pełni samodzielna działalność? Na tak postawione pytanie nie ma jednej ostatecznej odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od uwarunkowań zewnętrznych, czyli przede wszystkim lokalizacji sklepu, jego rynkowej pozycji, a nawet sił i zdrowia, którymi dany detalista dysponuje. Każdy z tych sposobów prowadzenia biznesu detalicznego ma swoje wady i zalety, chociaż przyznać trzeba, że zalety systemów franczyzowych w ostatnich latach wydają się coraz bardziej znaczące. Mimo to nie odważyłbym się wskazywać czytelnikom, w jaki sposób mają dalej rozwijać swoją firmę. Chociaż wszystko wskazuje na to, że lepiej działać we franczyzie, to istnieje sporo przykładów, że rozsądnie jest zachować pełną niezależność. Żelechowski Kubuś jest tego najlepszym przykładem. Natomiast wiadomo na 100% jedno: warto, aby każdy właściciel sklepu przyjrzał się aktualnej na rynku ofercie franczyzowej i spojrzał na nią nie tylko przez pryzmat finansowy, ale i jako na sposób ułatwienia funkcjonowania placówki handlowej na coraz trudniejszym i bardziej konkurencyjnym rynku.

Specjalnie dla naszych Czytelników – właścicieli sklepów – przygotowaliśmy tabelę „Najliczniejsze ogólnospożywcze szyldy franczyzowe i partnerskie w Polsce – według stanu na koniec 2025 roku”, która może pomóc w podjęciu właściwych decyzji biznesowych. 

Witold Nartowski
Dziennikarz





tagi: franczyza , drogeria , produkty do pielęgnacji ciała , sprzedaż , handel , konsument , rynek FMCG , kosmetyki , środki higieny , środki czystości ,