Wywiady

Wino bez alkoholu w Polsce – wyzwanie dla branży i szansa dla konsumentów

Środa, 11 marca 2026
Spadająca konsumpcja alkoholu stawia winiarzy i dystrybutorów przed nowymi wyzwaniami. Choć wina 0% nadal nie zastąpią klasycznych win, postęp technologiczny pozwala tworzyć produkty o coraz lepszym smaku i aromacie. Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina, opowiada o rosnącej roli segmentu bezalkoholowego, trudnym procesie dealkoholizacji i perspektywach dla rynku w Polsce.
Zmiany zachodzące na rynku są zarówno zagrożeniem, jak i wyzwaniem. Dystrybutorzy chcieliby, aby popyt na wino rósł, ale jest inaczej. Generalnie konsumpcja alkoholu spada. Branża musi odnaleźć się w tej sytuacji i dostosować do rynku. W tym sensie to wyzwanie. 

W Domu Wina długo zachowywaliśmy dystans do win 0%, bo ich smak odbiegał od naszych oczekiwań. Jednak w ostatnich latach winiarze wykonali ogromną pracę. Dokonano postępu, dzięki któremu brak alkoholu w niektórych typach win jest coraz mniej wyczuwalny i to ośmieliło nas do zaproponowania klientom produktów z tego segmentu. Wchodzenie wina bezalkoholowego na rynek przypomina to, co wydarzyło się kilkanaście lat temu z piwem. Pierwsze piwa smakiem i zapachem nie przypominały swojego wzorca, były napojem, który piwem był tylko z nazwy. Z czasem technologia poprawiła jakość, a konsumenci zaakceptowali nowe smaki, godząc się na bezalkoholowy kompromis. W winie alkohol trudniej jest zastąpić, bo niesie cały smak, aromat, buduje tzw. ciało.

Kategoria win bezalkoholowych bazuje na rozwoju technologii, która jednak jak na razie nie dysponuje zamiennikiem alkoholu. Może kiedyś się to uda i wino 0% będzie nie do odróżnienia od tego z alkoholem. Byłby to wielki przełom dla branży. Ale póki co mamy inne rozwiązanie – wina niskoalkoholowe. W tym segmencie znajdziemy produkty o znakomitej jakości. Niestety w Polsce wina o zawartości 7-11 % alkoholu nie są popularne. Polak jest zero-jedynkowy.  Albo w ogóle nie pije alkoholu, a jeśli pije to chce, aby alkoholu było w winie dużo. 

Zagrożeniem dla branży jest natomiast spadek konsumpcji napojów alkoholowych. Wina bezalkoholowe nie są konkurentem, ale raczej kolejną kategorią w portfolio dystrybutora. Wzrost sprzedaży win bezalkoholowych tylko w niewielkim stopniu rekompensuje spadki w sprzedaży win z alkoholem. Do 100% nam daleko. Klient, który zwykle kupuje u nas karton wina z alkoholem, raczej nie kupi całego kartonu win 0 %. Ale mamy pełną świadomość rosnącej wagi tej kategorii, dlatego stawiamy na rozwój jej portfolio. 

Nie ma co się gniewać na nurty. Życie idzie swoją drogą. Ale zależy nam na tym, aby wino - jako część dziedzictwa kulturowego naszej cywilizacji - zachowało swoje miejsce.

Warto dodać, że produkcja win bezalkoholowych wymaga jeszcze więcej zabiegów niż w przypadku klasycznych win, stąd ich wysoka cena. Winiarze muszą najpierw stworzyć wysokiej jakości wino, a następnie delikatnie usunąć alkohol, zachowując subtelne nuty smakowe, taniny i kwasowość. Proces dealkoholizacji jest technicznie złożony i wymaga precyzyjnej kontroli temperatury oraz ciśnienia, aby nie zniszczyć lotnych związków aromatycznych, które nadają winu jego charakterystyczny bukiet.

Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina




tagi: wino bezalkoholowe , rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , hurt , detal , produkty spożywcze , nowości , przemysł spożywczy , sieci handlowe , sklepy spożywcze ,