Kategorie produktów

Wieczór przy kominku

Wtorek, 16 listopada 2021 HURT & DETAL Nr 11/189. Listopad 2021
Lato odeszło w okamgnieniu, a my musieliśmy przywitać chłodną jesień. Temperatury za oknem będą jeszcze spadać, a przez kilka następnych miesięcy pogoda nie będzie nas rozpieszczać. W takich przypadkach na ratunek przychodzą wszystkie rozgrzewające napoje i pyszne przekąski do podjadania pod ciepłym kocem.

Mowa przede wszystkim o grzańcach, zrobionych zarówno z białych i czerwonych win, jak i napojów piwnych. Nie można również zapomnieć o klasyce, czyli rozgrzewającej kawie i herbacie. Młodszym konsumentom poleca się w tym czasie ciepłe kakao i gorącą czekoladę. Wszystkie te kategorie znacząco zyskują na znaczeniu w okresie jesienno-zimowym.

Grzaniec nie tylko galicyjski

Grzane wino i piwo to trunki, o których przypominamy sobie, gdy za oknem robi się szaro i pochmurnie. Nic tak nie poprawia humoru, jak ciepły trunek w dłoni, gdy na zewnątrz jest zimno i ciemno. A grzane wino, z ogromem korzennych przypraw i innych dodatków w postaci syropów, miodu czy świeżych owoców to idealna propozycja dla każdego spragnionego unikatowego smaku. O popularności grzańca może również świadczyć fakt, że jest on serwowany na przedświątecznych miejskich targach. Warto jednak zadać sobie pytanie – jak daleka jest jego historia?

Otóż okazuje się, że grzane wino pito już w starożytności. Do ich przyrządzania Rzymianie wymyślili nawet specjalne naczynie, które później stało się prototypem samowarów. Najbardziej popularną ówcześnie propozycją grzanych win było vinum muslum, zaprawione samym miodem. Znacznie droższe, przez co mniej znane było wino z dodatkiem wartościowego olejku różanego.

Wino grzane znane i lubiane dzisiaj, to wino zaprawione korzennymi przyprawami, które było szczególnie lubiane pośród przedstawicieli warstw wyższych w starożytnym Rzymie. Co ciekawe, jeden z przepisów opisujących grzańca sugeruje dodanie do niego… pieprzu. Inną ciekawostką jest fakt, że grzaniec był pity przede wszystkim podczas święta Słońca Niezwyciężonego, które przypadało na 25 grudnia. To tłumaczy, dlaczego spożywa się go w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Warto mieć bowiem na uwadze fakt, że chrześcijanie zaadaptowali wiele dat starożytnych świąt.

Po upadku Rzymu popularność grzańca znacznie spadła ze względu na to, że brakowało korzennych przypraw potrzebnych do jego przyrządzenia. Sytuacja zmieniła się w okresie wypraw krzyżowych, gdy do Europy zaczęto przywozić zamorskie korzenie. Od XII wieku we Francji zaczęto przyrządzać wino z dodatkiem cynamonu, goździków i innych korzeni dosładzane miodem. Nazwano je pimentem.

W XIV wieku piment zaczęto nazywać hypokrasem, ze względu na jego domniemane zdrowotne właściwości. Nazwa nawiązuje do Hipokratesa, starożytnego ojca medycyny. Jednak ze względu na składniki z jakich go przyrządzano, wciąż był luksusowym napitkiem. Wszystko zmieniło się w okresie nowożytnym, gdy do Europy zaczęło docierać więcej przypraw i cukier. Wtedy hypokras zaczął być również pity przez średniozamożne warstwy społeczne.

Obecnie znane są różne opcje grzanego wina: angielskie mulled wine, niemiecki glühwein, skandynawski glogg. Jednak w Polsce najbardziej popularna wersja grzańca przypomina sąsiada zza Odry. Cechą charakterystyczną jest częste użycie miodu. Warto wiedzieć, że dawniej w Polsce były również popularne winne polewki, przyrządzane z grzańca zaprawionego roztrzepanymi żółtkami jajek lub słodką śmietaną.

Herbaty nie tylko czarne

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że rodzajów herbaty jest naprawdę wiele. Istnieje nie tylko herbata czarna, ale i zielona, biała, żółta, turkusowa... Oprócz tego warto wspomnieć o herbacie pu-erh (jest to herbata czerwona, która przechodzi dodatkowy proces leżakowania i fermentacji), która niegdyś była pita jedynie przez cesarza. Poza tym mamy również specjalne mieszanki herbat przygotowane do picia z mlekiem (tzw. „bawarka”) oraz herbaty aromatyzowane. Warto mieć na uwadze, że herbatą nazywa się również mieszanki ziół i suszonych owoców, które z samymi liśćmi herbaty mają niewiele wspólnego (herbaty ziołowe, herbaty owocowe).

Według jednej z legend historia herbaty sięga aż 2737 roku p.n.e. Choć nie wiadomo, ile w niej prawdy jedno jest pewne – walory smakowe i właściwości prozdrowotne herbaty zostały po raz pierwsze odkryte przez Chińczyków. Istnieją zapiski z X w. p.n.e. traktujące o tym napoju. Herbata powędrowała poza Chiny dopiero w IX w. n.e., gdy została przywieziona do Japonii. Z kolei do Europy trafiła po raz pierwszy w połowie XVI wieku.

Typowo herbacianym krajem, co utarło się przede wszystkim w kulturze popularnej, jest oczywiście Wielka Brytania. Jednak wyniki sprzedaży z 2020 roku mówią, że Polska wcale nie pozostaje w tyle względem niej. Chociaż w naszym kraju uprawa herbaty jest, ze względu na niesprzyjający klimat, niemożliwa – jej produkcja ma się całkiem dobrze. A mówiąc ściślej – jej konfekcjonowanie.

Podczas pandemii COVID-19 spożycie herbaty wzrosło, a gdy mowa o eksporcie tego trunku, Polska zajmuje piąte miejsce w skali Europy. Chociaż największymi producentami herbaty na świecie są Chiny, Indie, Kenia, Sri Lanka i Wietnam, Polska radzi sobie nieźle w konfekcjonowaniu herbaty. Co to oznacza? Cały proces polega na sprowadzeniu suszu, podzieleniu go, spakowaniu w torebki i przesłaniu do odbiorcy.

W roku 20191 zaimportowano do naszego kraju 38 tysięcy ton herbaty o wartości 474 mln złotych. Wyimportowano z kolei 23 tysiące ton o wartości 978 mln zł. W przypadku importu mowa o towarze nieprzetworzonym, a w przypadku eksportu o towarze już przetworzonym. Z tego powodu w roku 2019 byliśmy, w przypadku eksporterów, na piątym miejscu na świecie.

Sprowadzaliśmy surowiec głównie z Kenii i Indii, a przetworzony produkt pojechał do Francji, Stanów Zjednoczonych i Australii. Wśród zagranicznych liderów rynku herbaty należy wyróżnić Unilever, Kusmi Tea, Twinings, Teekanne i Tetley. Na rynku polskim znaczne wyróżniają się producenci „Herbapol-Lublin” (marki Big Active i Herbapol), a także Mokate (właściciel marki Minutka).

Przyjemności dla małych i dużych

Polacy kochają czekolady, o czym mówią liczne badania rynkowe. Można się spodziewać, że oprócz kupna czekoladowych tabliczek i smakowitych pralin skuszą się również na zakup kakao i czekolady pitnej. Jest to produkt szczególnie uwielbiany przez dzieci, które z oczywistych powodów nie napiją się grzańca i być może z jakiejś przyczyny nie smakuje im herbata.

Z danych dostarczonych przed Fairtrade2 wynika, że wartość polskiego rynku czekolady to już ponad 7,6 miliarda złotych. Statystyczny Polak zjada ponad 5 kilogramów wyrobów wytworzonych z kakao w skali roku. Można się więc spodziewać, że nie unika również zimą czekolady do picia.

Warto jednak zadać sobie pytanie – czym różni się kakao od czekolady do picia? Otóż kakao to tak właściwie proszek kakaowy, który powstaje przy produkcji masła kakaowego. Po dodaniu do niego cukru i wody można cieszyć się smacznym napojem o smaku kakao. Z kolei gorąca czekolada to nic innego jak roztopiona czekolada, czyli mieszanka kakao, masła i cukru. Kakao jest o wiele rzadsze niż czekolada, o czym warto pamiętać przed dodaniem do niego bitej śmietany.

Produkcja czekolady skrywa jednak gorzką tajemnicę. Kraje, w których uprawia się ziarno kakaowca cechują się skrajnym ubóstwem. Oprócz problemów ekonomicznych dotykają je również nierówności społeczne. Dlatego tak ważne jest, aby wybierać produkty sygnowane znakiem Fairtrade.

Fairtrade to międzynarodowy ruch konsumentów, firm i organizacji pozarządowych mający za zadanie oznaczanie producentów, którzy cechują się „sprawiedliwym handlem”. Organizacja ta dąży do wyeliminowania ubóstwa z krajów Południa. Podstawowym narzędziem do walki z biedą jest zbudowanie relacji konsumenckiej pomiędzy producentami w krajach Południa a konsumentami w krajach Północy. To właśnie dlatego wybieranie produktów Fairtrade jest tak istotne. Warto zaopatrzyć sklepowe półki w te propozycje.

Nie należy również zapominać o przyjemnościach dla starszych konsumentów, a mianowicie o kawie. Kawa to jeden z popularniejszych napojów na świecie. Wielu nie potrafi wyobrazić sobie poranka bez kubka parującej, odżywczej kawy. Napój ten to nieodzowne źródło kofeiny, która pomaga przetrwać pierwszą połowę dnia. Z tego powodu na sklepowych półkach powinno pojawić się przynajmniej kilka kawowych propozycji.

Słodkie syropy, świeże owoce i aromatyczne przyprawy

Nieważne, czy przyrządzamy grzańca na bazie czerwonego czy białego wina, piwa czy herbaty. Jedno jest pewne – do każdego wariantu przyda się syrop. Wydaje się, że najpopularniejszymi wariantami syropów smakowych zimą są przede wszystkim te malinowe. Niewykluczone, że nie bez znaczenia są również warianty doprawione cytrusami (ze względu na prozdrowotne właściwości witaminy C). Warto mieć na uwadze tę kategorię i uzupełnić o nią sklepowe półki.

Warto również pamiętać o tym, że świeże owoce są częstym składnikiem wszelakiej maści grzańców. Najczęściej mowa o mandarynkach i pomarańczach, poza tym w sklepowych koszykach lądują również cytryny (potrzebne do przyrządzania herbat). Nieoceniony jest również korzeń imbiru. Z tego powodu warto uzupełnić sklepowe półki o te właśnie produkty.

Warto również nie zapominać o aromatycznych przyprawach. Suszony imbir, kardamon, cynamon, goździki – to tylko nieliczne propozycje tego, co może pojawić się w asortymencie placówki. Oprócz tego warto pamiętać o gotowych mieszankach przypraw, które znacznie ułatwiają przygotowanie domowego grzańca. Być może warto umieścić je przy kategorii win, na zasadzie zakupów komplementarnych.

Dane rynkowe

Z danych dostarczonych przez Centrum Monitorowania Rynku wynika, że napoje gorące dostępne są w prawie wszystkich sklepach małoformatowych. W trakcie zakupów w okresie zimowym klienci sklepów do 300 mkw. kupowali znacznie więcej herbat, kakao i czekolady w proszku niż w okresie letnim. Warto jednak odnotować, że spadał wolumen sprzedaży kawy. Oprócz tego warto mieć na uwadze grzane wino, ponieważ jesień i zima to okres, gdy przypada sezon na tę kategorię. Z danych CMR wynika, że najpopularniejszym grzańcem w okresie bożonarodzeniowym ubiegłego roku była propozycja JNT Group, Grzaniec Galicyjski – przede wszystkim w wariancie klasycznym, jak i w smakowych (malina, cytryna lub miód).

Jednym z najbardziej popularnych napojów gorących była herbata. Od listopada 2020 do lutego 2021 przeciętny konsument mógł znaleźć na półce około 12 wariantów herbat, których sprzedaż stanowiła prawie 1/4 udziałów wartościowych sprzedaży napojów gorących.

Polscy konsumenci najczęściej wybierali herbaty ekspresowe czarne, ziołowe i owocowe. Niestety, być może ze względu na pandemię, w omawianym czasie (listopad 2020-luty 2021) wartość sprzedaży całej kategorii herbat spadła o ponad 5% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Problem ten dotyczył głównie herbaty ekspresowej oraz sypkiej czarnej, a także ekspresowej owocowej. „Spadek ten w znacznym stopniu ograniczył wzrost wartości sprzedaży do herbaty ekspresowej zielonej. Zimą 2020/2021 największą popularnością cieszyły się herbaty marki Lipton (Unilever) z udziałem około 28% w wartości sprzedaży herbat” – informuje Paula Sobol-Mazur, analityk danych sprzedażowych CMR.

Warto również pamiętać o popularnym zamienniku herbaty, czyli gorącej czekoladzie i kakao. Z danych CMR wynika, że w omawianym okresie (od listopada 2020 do lutego 2021) można było znaleźć 2 warianty czekolady do picia w około 40% sklepów do 300 mkw. Z kolei w przypadku kakao, na sklepowych półkach były dostępne średnio 3 warianty, które można było odnaleźć w 75% sklepach małoformatowych. Zimą 2020/2021 w porównaniu do zimy poprzedzającego roku wartość sprzedaży czekolady do picia spadła o ponad 8%, a kakao wzrosła o prawie 4%. „W okresie od listopada 2020 do lutego 2021 roku konsumenci najwięcej wydali na czekoladę i kakao marki DecoMorreno od producenta Maspex” – dodaje Paula Sobol Mazur, analityk danych sprzedażowych CMR.

Zima to okres, w którym na popularności zyskują wszelkiego rodzaju grzańce. Nieważne, czy są one zrobione na bazie białego czy czerwonego wina, piwa lub herbaty – do przyrządzenia wszystkich opcji niezbędne są korzenne przyprawy, świeże owoce i smakowite syropy. Oprócz tego dużą popularnością cieszą się herbaty oraz kakao i gorąca czekolada. Z powodu mniejszych temperatur będą to napoje często spożywane zimą w domach. Dlatego warto odpowiedni asortyment na sklepowej półce już teraz.

Małgorzata Duży
Redaktor


1 źródło: Jacek Frączyk, Polska potentatem herbacianym. Na świecie wyprzedzają nas tylko cztery kraje, https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/polska-potentatem-herbacianym-wyprzedzaja-nas-tylko-cztery-kraje/z47y29z
2 źródło: Gorzka prawda na Światowy Dzień Czekolady, https://raportcsr.pl/gorzka-prawda-na-swiatowy-dzien-czekolady/



 

tagi: rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , przemysł spożywczy , FMCG , napoje rozgrzewające ,