Kategorie produktów

Czy handel spożywczy utrzyma stabilny wzrost?

Poniedziałek, 17 maja 2021 HURT & DETAL Nr 05/183. Maj 2021
Mija trzecia fala pandemii i wszyscy głowią się, jak nie dopuścić do kolejnej bez utrzymywania trwającego de facto od jesieni lockdownu. I czy w tej sytuacji handel spożywczy utrzyma stabilny wzrost, który odróżniał go od innych branż polskiej gospodarki.
A inflacja w górę

Handel produktami FMCG radził sobie bowiem w okresie pandemii doskonale. Większość firm odnotowała w ostatnim roku wyraźne wzrosty sprzedaży, co jest oczywiście efektem z jednej strony faktu, iż sklepy spożywcze w znikomym stopniu objęte zostały restrykcjami, z drugiej zaś ze względu na to, że przy rosnących, i to wyraźnie, płacach zakup produktów spożywczych dla wielu konsumentów okazał się jedyną formą swoistej rozrywki. Nie mogę iść do kina, pojechać na urlop czy skorzystać z siłowni, to przynajmniej kupię dobre jedzenie. W efekcie coraz więcej sklepów informuje o zainteresowaniu produktami z wyższej półki cenowej. A jedną z konsekwencji takiego zainteresowania ze strony klientów jest kolejny wzrost sprzedaży.

Nic więc dziwnego, iż od kilku miesięcy mamy w tej sytuacji do czynienia z rosnącą inflacją, która dawno już przekroczyła cel inflacyjny banku centralnego określony przecież na poziomie 2,5% w skali roku. Obecne procesy inflacyjne różnią się jednak od tych, z jakimi mieliśmy do czynienia na przestrzeni minionych lat. I z punktu widzenia firm zajmujących się obrotem produktami FMCG jest to różnica znacząca, bowiem na przełomie zimy i wiosny bieżącego roku głównym czynnikiem proinflacyjnym okazał się właśnie wzrost cen żywności. I nie jest tu wystarczającym tłumaczeniem przednówek, kiedy to tradycyjnie tzw. nowalijki windują średnie ceny produktów spożywczych. Rosną bowiem ceny produktów niezależnie od fluktuacji sezonowych. I dotyczy to przede wszystkim napojów, słodyczy i produktów mącznych. I trudno się dziwić tej sytuacji. Nowe obciążenia, jakie nałożył na przedsiębiorców rząd z początkiem tego roku naturalną koleją rzeczy zostały przez producentów przerzucone na konsumentów, którzy mogą tylko narzekać, ale kupić żywność i tak muszą. Podatek handlowy czy też opłata cukrowa zgodnie z przewidywaniami, nie mogły pozostać bez wpływu na średni wzrost cen produktów spożywczych, a w konsekwencji na inflację.

Można oczywiście oczekiwać, że wraz z odmrażaniem gospodarki i wychodzeniem z pocovidowego kryzysu procesy inflacyjne z pewnością wyhamują, nie zmienia to jednak faktu, iż powiedzenie, że „tanio to już było” nabiera realnego znaczenia.

Śmieszna konkurencja

Pandemia w znikomym natomiast stopniu wyhamowała procesy konsolidacyjne na rynku handlowym. Przejęcia, fuzje, czy akwizycje są realizowane, zaś najwięksi operatorzy zapowiadają dalsze kroki w tym kierunku. Warto w tym kontekście przyjrzeć się temu, co dzieje się obecnie na relatywnie najbardziej perspektywicznym rynku, jakim jest rynek sklepów typu convenience. Wiadomo, że tu dominatorem jest Żabka, która nawet przejmuje firmy produkcyjne dostarczające produkty do sklepów pod tym szyldem i posiada już ponad 7 tysięcy sklepów. I oto nieoczekiwanie pojawia się nowy konkurent, który zapowiada, że stworzy sieć podobnego typu placówek handlowych, które mają szanse stać się dla lidera groźną konkurencją. Prezes Orlenu, który od pewnego czasu jest właścicielem m.in. Ruchu, ogłosił bowiem, iż dawne kioski Ruchu zostaną szybko przekształcone właśnie w sklepy typu convenience. W środowisku handlowym popłochu to nie wywołało, wszyscy raczej podchodzą do inicjatywy nieco ironicznie – wszystko wskazuje bowiem na to, że Daniel Obajtek raczej nie orientuje się, jak wyglądają aktualnie kioski Ruchu i jakie są możliwości przekształcenia ich w nowoczesne placówki handlowe. Takiemu zadaniu nie podoła nawet tak potężny koncern jak PKN Orlen. A jeśli mimo to spróbuje zrealizować projekt prezesa to można się liczyć z tym, że sfinansują go kierowcy kupując paliwo jeszcze drożej niż obecnie.

Nowy bohater

A propos fuzji i przejęć… Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta wydał bezwarunkową zgodę na przejęcie ponad 300 sklepów Tesco przez Sailing Group, właściciela sieci dyskontów Netto, który natychmiast przystąpił do rebrandingu nabytych od Brytyjczyków placówek. Decyzja Urzędu zaskoczyła obserwatorów rynku, bowiem wszyscy oczekiwali, że zgoda ta będzie miała charakter warunkowy i nabywca będzie musiał z niektórych sklepów zrezygnować. Przy tak dużej transakcji o charakterze ogólnopolskim UOKiK bada bowiem jej wpływ na stan konkurencji na rynkach lokalnych i wydawało się mało prawdopodobne, aby przejmując tak liczną grupę placówek handlowych nie naruszono by na tychże rynkach lokalnych zasad zdrowej konkurencji. Mimo to zapadła decyzja o bezwarunkowej zgodzie.

Ale nie tylko dzięki tej decyzji UOKiK wyrósł w ostatnich tygodniach i miesiącach na swoistego bohatera rynku FMCG w Polsce. Wszystko bowiem wskazuje na to, że urząd chroniący zasady zdrowej konkurencji na polskim rynku postanowił „rozprawić się” z największymi operatorami detalicznymi i hurtowymi. Na pierwszy ogień poszła oczywiście Biedronka, na którą z różnych powodów nałożono od ubiegłego roku, z różnych tytułów, prawie miliard złotych kar. Urząd przygląda się także funkcjonowaniu współpracy z dostawcami w Kauflandzie, Eurocashu i Grupie Muszkieterów. Przedmiotem badania jest przede wszystkim współpraca z dostawcami pod kątem trybu i zasad stosowania rabatów. Czyli podobnie jak to było z Biedronką. Ponieważ zaś kary stosowane przez UOKiK są bardzo wysokie nawet dla tak potężnych firm jak wymienione powyżej należy oczekiwać, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadną prawdopodobnie dopiero przed sądem. Nie zmienia to faktu, że aktywność urzędu wobec największych firm detalicznych i skala kar nie mają precedensu w jego historii. A jeśli ktoś sądzi, że mamy tu do czynienia z próbą uderzenia tylko w zagranicznych operatorów to będzie w błędzie. Właśnie pojawiła się informacja, że UOKiK będzie badał także stosunki z partnerami biznesowymi tak znaczącego operatora hurtowego jakim jest rzeszowski Specjał, czyli firma w 100% polska.

Witold Nartowski
Dziennikarz





tagi: handel spożywczy , sprzedaż , ekonomia , lockdown , pandemia , gospodarka , rynek spożywczy , FMCG , przemysł spożywczy ,