Wiadomości

Na decyzję o „odmrożeniu” czekał cały ekosystem centrów handlowych

Środa, 28 kwietnia 2021
Od wtorku, 4 maja, oferta handlowa i usługowa galerii znów będzie dostępna dla klientów, rząd zadecydował dziś o jej odmrożeniu. W sumie ostatni lockdown pochłonął aż 45 dni handlowych i 3 niedziele handlowe. Decyzję rządu komentuje Anna Malcharek, dyrektor zarządzający Gemini Holding, firmy do której należą centra Gemini Park w Bielsku-Białej, Tarnowie i Tychach.
Jak ocenia Pani decyzję rządu o odmrożeniu centrów handlowych?

Anna Malcharek: Oczywiście to słuszna decyzja, na którą czekał cały ekosystem centrów handlowych. Galerie to miejsca bezpieczne, co zresztą deklarował sam minister zdrowia podczas konferencji prasowej w styczniu br. Obiekty przy ograniczonej ofercie działają już 6 tygodni. Dwukrotnie lockdown był także przedłużany i pogłębiany, a ostatnie poluzowania obostrzeń w usługach nie objęły wszystkich obiektów w Polsce. Pełne otwarcie oferty handlowej, oczywiście w reżimie sanitarnym, do którego już wszyscy przywykli, pozwoli nam podjąć pracę nad odzyskaniem obrotu, zwłaszcza, że przed nami ważne dla handlu miesiące wiosenno-letnie.

Liczą Państwo na szybkie "odbicie" po otwarciu?

Anna Malcharek: Prognozujemy, że sytuacja będzie wyglądała podobnie jak w lutym br., kiedy znoszono trzeci lockdown. Footfall wówczas bardzo szybko wrócił do bezpiecznego poziomu 70-80% , w stosunku do tego notowanego w czasie przed pandemią. Klienci byli spragnieni dostępu do oferty wyprzedażowej. Teraz są spragnieni dostępu do nowych wiosennych kolekcji, które w marcu zostały "zamrożone". Spodziewamy się więc w pierwszych dniach dynamicznego, a potem stabilnego wzrostu wskaźnika odwiedzin. Z całą pewnością temu ożywieniu pomoże dalsze luzowanie obostrzeń zaplanowane na kolejne tygodnie maja. Obostrzeń, które ciążą branży gastronomicznej, fitness i kinowej. Wznowienie działalności restauracji, kawiarni, kin i fitness clubów, nawet przy 50-procentowym obłożeniu, będzie miało duży wpływ na obrót najemców generowany w obiektach handlowych.

Sam fakt otwarcia sklepów przyciągnie klientów?

Anna Malcharek: Przez ostatnie 6 tygodni zakupy stacjonarne Polaków ograniczały się praktycznie tylko do kilku sklepów pierwszej potrzeby. W tym czasie zdążyła się zmienić pora roku, pojawiły się także związane z nią potrzeby, które teraz klienci będą mogli w końcu zaspokoić.  Wiele wydatków, np. związanych z ubraniami, elektroniką czy sprzętem sportowym zostało wstrzymanych na czas zamknięcia sklepów.  Podobnie jak podczas wcześniejszych restartów handlu, tak i teraz należy się spodziewać akcji prosprzedażowych w sklepach. Marki wchodzą także w okres "mid season sale", co może dodatkowo pobudzić sprzedaż, a także - co równie istotne - zwiększyć wartość koszyka zakupowego pojedynczego klienta.  Rok temu, kiedy handel wznawiał działalność po pierwszym lockdownie, były to kluczowe czynniki, dzięki któremu footfall szybko się ożywił. Wiele też zależy od poluzowań w życiu społecznym. Odmrożenie turystyki, a także imprez masowych i rodzinnych będzie miało pozytywny wpływ na handel, przywróci bowiem m.in. zakupy na szczególne okazje, których w ostatnich miesiącach brakowało.

Ten rok czterech lockdownów nauczył czegoś rynek?

Anna Malcharek: Zdecydowanie sprawniej, niż w maju 2020 r., przebiega proces odmrażania sklepów i usług.  Zarówno centra handlowe, jak i marki mają już wypracowane procedury, dzięki którym od pierwszego dnia, kiedy wznawiana jest działalność sklepy są zatowarowane i oczekują na klientów. Tak się dzieje m.in. w galeriach Gemini Park w Tychach, Tarnowie i Bielsku-Białej. Oczywiście pełen rozruch zajmuje kilka dni, jednak już pierwszego dnia klienci wracający do galerii nie czują się rozczarowani. Takie efektywne powroty handlu obserwowaliśmy zwłaszcza jesienią 2020 i w lutym br. Mamy nadziej, że i tym razem ten efekt się powtórzy.  Jesteśmy także w 100% przygotowani pod względem sanitarnym, zresztą od początku pandemii byliśmy. Ostatni rok pozwolił jednak na wprowadzenie kilku procedur, dzięki którym centrum handlowe wraz z najemcami działa w okresie obostrzeń jak jeden organizm, stosując się do wszystkich rządowych zaleceń, a nawet daleko wychodząc poza te rekomendacje.

Ostatni lockdown mocno nadwyrężył kondycję właścicieli galerii handlowych?

Anna Malcharek: Przyniósł kolejne dwa miesiące bez wpływów z czynszu i opłat eksploatacyjnych, a także kolejne dobrowolne rabaty, jakie udzielono najemcom. Ostatnie trzy lockdowny wygenerowały dziurę w przychodach rzędu 5,5 mld zł, co stanowiło ok. 50 proc. rocznych przychodowy. Ten lockdown zapewne dołoży kolejny miliard złotych do tych strat.  Strat, których nie sposób odrobić, tym bardziej, że właściciele centrów handlowych nadal nie tylko nie otrzymali, ale również nie mogą liczyć na żaden mechanizm pomocowy, który by minimalizował dotychczasowe straty. Ta "dziura" oczywiście nie pozostaje bez wpływu na działalność obiektów. Wiele planów inwestycyjnych na rynku zapewne na pewien czas zostanie zamrożone.




Źródło: Gemini Holding/Guarana PR



tagi: galerie handlowe , lockdown , centra handlowe , sprzedaż , usługi , konsument , ,