Handel w czasie pandemii

Nowa rzeczywistość

Środa, 13 maja 2020
Nastała nowa rzeczywistość, do której trzeba się dostosować. Między innymi jest mniej kupujących, ale średnia wartość koszyka zakupowego wzrosła.

Klient jest bardziej dokładny w swoich wyborach, robi pełniejsze i konkretne zakupy. My jako sklep też się musimy dostosować, w związku z tym wprowadziliśmy dla klientów możliwość dostawy do domu – w szczególności dla seniorów oraz osób, które są w grupie największego zagrożenia.  Dowóz zakupów za min. 80 zł w odległości do 5 km od naszego sklepu jest darmowy.
Rząd wprowadził restrykcje i ograniczenia, do których musimy się dostosować m.in. konieczność noszenia rękawiczek jednorazowych. Właśnie z tym mamy problem, ponieważ ich zakup nie jest taki łatwy ze względu na niską dostępność. Dla osób z zewnątrz są to może niezrozumiałe problemy, ale powiem szczerze, że nawet sieć franczyzowa ma trudności z dostarczeniem rękawiczek. Przystosowaliśmy także sklep do nowych wymogów, dbamy o to, by klienci zachowali odstępy między sobą, więc umieściliśmy naklejki na podłogach. Mamy także osłony z pleksi, a personel pracuje w przyłbicach. Dodatkowo prowadzimy sprzedaż maseczek. Na chwilę obecną nie ma problemu z dostępnością towarów, poza drożdżami. Mieliśmy czasowy problem z cenami mięsa, które bardzo wzrosły. Jednego dnia filet z kurczaka był po 15 zł, a kolejnego po 30 zł. W pewnym momencie nie wiedziałem czy zamawiać towar, bo klient mógłby pomyśleć, że my na tym zarabiamy. A prawda jest taka, że nawet z marży zszedłem, żeby cena była umiarkowana. Był taki moment, że chciałem zrezygnować z handlu produktami, które bardzo podrożały – w obawie przed negatywną reakcją klienta. Na szczęście okres, w którym ceny wzrastały trwał tylko tydzień, obecnie wszystko wróciło normy. Warzywa są drogie, ale wiadomo, że spowodowane jest to suszą oraz małymi zbiorami. Ogólnie z dostępnością asortymentu nie ma problemu. Przedstawicieli handlowych jest coraz więcej, dużo z nich pracuje zdalnie, mamy kontakt telefoniczny.


Obecnie sytuacja się normuje, na początku pandemii rotowały przede wszystkim produkty pierwszej potrzeby, np. makarony, ryże, chleb, mięso. Z kolei mało sprzedaliśmy papierosów oraz alkoholi. Obecnie również one zaczynają lepiej rotować, wszystko stopniowo wraca do normy. Klienci pogodzili się z nową rzeczywistością, zwłaszcza, że nie wiadomo jak długo potrwają obostrzenia, a prognozy przewidują długie terminy. Trzeba się odnaleźć w tych nowych czasach. Zwłaszcza, że pogoda zachęca do tego coraz bardziej.

Adam Szczepański, Kierownik sklepu w Mrokowie

tagi: adam, szczepański, mroków, epidemia, koronawirus,