Wiadomości

Koronawirus a zarządzanie przedsiębiorstwem

Środa, 18 marca 2020
Wiele firm musi zmierzyć się teraz z nowymi realiami rynku i nauczyć się zarządzać kryzysem w firmie. Nie wszyscy przedsiębiorcy będą w stanie zachować płynność i utrzymać się na rynku. Które środki zapobiegawcze można i należy podjąć? Jakie rozwiązania oferuje nam już dziś prawo?
Przedsiębiorcy powinni zachować zdrowy rozsądek i porozumieć się ze swoimi kontrahentami

Aktualna sytuacja związana z działaniami mającymi na celu zapobieżenie rozprzestrzeniania się koronawirusa wpłynie na całą gospodarkę, w szczególności na sektor małych i średnich przedsiębiorstw. W branżach, których działalność została całkowicie ograniczona, w dalszym ciągu ponoszone będą koszty stałe, nie będzie jednak przychodów. Od czego powinni zacząć przedsiębiorcy w kryzysie?

Przedsiębiorcy, których biznesy zostały sparaliżowane, powinni w pierwszej kolejności porozumieć się ze swoimi kontrahentami i podjąć rozmowy w zakresie obniżenia zobowiązań lub prolongaty spłaty. Dla przykładu warto porozmawiać z wynajmującym powierzchnie biurowe i zapytać, czy zgodzi się na czasowe obniżenie czynszu, przesunięcie płatności za czynsz lub rozłożenie tych płatności na raty. Obie strony na tym skorzystają. Najemca złapie oddech i będzie mógł chociażby zapłacić wynagrodzenia pracownikom, zaś wynajmujący utrzyma najemcę, nie będzie ponosił dodatkowych kosztów związanych z windykacją należności i szukaniem nowego najemcy.

Jeżeli nerwowość aktualnej sytuacji negatywnie wpływa na rozmowy, możliwe jest w tym zakresie poproszenie o wsparcie osób trzecich. Taką rolę odgrywają np. mediatorzy. Są to osoby bezstronne, które mają na celu pomóc wypracować obu stronom satysfakcjonujące rozwiązanie. Mediatorów można poszukać nie tylko w sądach, które aktualnie ograniczyły działalność, ale również przy różnego typu organizacjach zrzeszających mediatorów bądź w kancelariach mediacyjnych. Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Radzie Adwokackiej na swojej stronie internetowej podaje listę mediatorów wraz z kontaktami. Mediacje można prowadzić zdalnie, a ugoda zawarta przed mediatorem po jej zatwierdzeniu przez sąd ma moc prawną ugody zawartej przed sądem i stanowi tytuł egzekucyjny. Przedsiębiorcy muszą mieć też świadomość, iż aktualnie sądy ograniczyły swoją działalność, nie są i nie będą w stanie szybko rozpoznawać spraw, dlatego spór sądowy należy traktować jako ostateczność.

W przypadku dojścia do porozumienia, ważne jest, aby wszelkie ustalenia między stronami dotyczące np. przesunięcia terminów płatności potwierdzone zostały na piśmie w formie ugody lub porozumienia. Jeżeli jednak ilość kontraktów i czas na to nie pozwalają, to warto przynajmniej potwierdzić ustalenia w formie mailowej, aby w przypadku późniejszego sporu móc przedstawić dowód w sądzie.

Nie ze wszystkimi kontrahentami uda się porozumieć, dlatego firmy powinny przeglądnąć listę zobowiązań i ustalić, które są najważniejsze i kluczowe dla ich działalności. Warto zwrócić uwagę na terminowe płacenie rat leasingowych za sprzęty, które są niezbędne do prowadzenia działalności. Wypowiedzenie tych umów jest często niekorzystne finansowo, wiąże się z dodatkowymi opłatami, a sprzęty zostają niejednokrotnie sprzedawane w warunkach tzw. sprzedaży wymuszonej za cenę niższą niż ich wartość rynkowa.

Firmy powinny poinformować kontrahentów o braku możliwości wykonania umów

Ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej związane z pandemią mogą być uznane za siłę wyższą. Siła wyższa definiowana jest jako zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia i niemożliwe do zapobieżenia. Niewykonanie umowy z powodu siły wyższej prowadzi do braku odpowiedzialności za powstałe z tego tytułu szkody. Należy także pamiętać, iż siła wyższa uwalnia od odpowiedzialności w czasie jej występowania, nie oznacza to jednak, że umowa przestaje obowiązywać. Po ustaniu siły wyższej istnieje konieczność realizacji umowy. W umowach między przedsiębiorcami często jest zamieszczana klauzula siły wyższej, warto zatem w pierwszej kolejności sprawdzić w tym zakresie podpisane umowy. Klauzule te mogą np. dopuszczać rozwiązanie, wypowiedzenie lub odstąpienie od umowy, jeżeli na skutek siły wyższej nie może być ona wykonana.

W zależności od tego, czy kontrahent nie jest w stanie wykonać umowy czasowo z uwagi na siłę wyższą, czy wykonanie umowy będzie całkowicie niemożliwe nawet po jej ustaniu, należy podjąć odpowiednie kroki prawne. W przypadku czasowego braku możliwości realizacji umowy należy poinformować kontrahenta o zaistnieniu siły wyższej i braku możliwości realizacji umowy do czasu jej ustania. W razie, gdy nie będzie możliwe wykonanie umowy nawet po ustaniu siły wyższej, należy (poza poinformowaniem o jej zaistnieniu) rozważyć możliwość jej wypowiedzenia lub odstąpienia.

Ważne, aby sprawdzić zawarte umowy, bowiem w niektórych klauzulach strony mogły zastrzec, iż brak powiadomienia lub zbyt późne powiadomienie drugiej strony o wystąpieniu siły wyższej spowoduje brak możliwości skutecznego powołania się na nią jako przyczynę zwolnienia z odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy.

Na wypadek wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności ustawodawca wyposażył kontrahentów także w dodatkową instytucję prawną tzw. klauzulę rebus sic stantibus (nadzwyczajna zmiana stosunków), uregulowaną w Kodeksie cywilnym w art. 357 1 §1, która stanowi: Jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym. Klauzula ta może stanowić rozwiązanie w sytuacji braku porozumienia między kontrahentami, jednak może ją zastosować wyłącznie sąd, co oznacza, iż nie będzie to szybkie rozwiązanie.


Przedsiębiorcy powinni na bieżąco analizować płynność finansową

Przedsiębiorcy, na których działalność koronawirus miał największy wpływ, liczą na pomoc Państwa. Miejmy nadzieję, że wprowadzone rozwiązania pomogą przetrwać małym i średnim przedsiębiorstwom, które są najbardziej zagrożone aktualną sytuacją. Niezależnie jednak od działań rządu, każda firma jest odpowiedzialna za utrzymanie płynności finansowej i powinna podjąć wszelkie możliwe środki zapobiegawcze pozwalające uniknąć upadłości.

Jednym z tych środków jest porozumienie z kontrahentami w zakresie odroczenia płatności zobowiązań, umożliwiające osiągniecie przychodów po zakończeniu epidemii i spłatę zobowiązań.

Kolejnym działaniem jest rozważenie możliwości zmiany profilu prowadzonej działalności. Dla przykładu wiele restauracji, w których można było spożyć posiłek jedynie w lokalu oferuje aktualnie dowóz posiłków i sprzedaje posiadane produkty np. osiedlowa pizzeria oferuje sprzedaż pomidorów w puszkach, serów, szynek. Część firm przenosi swoją działalność do Internetu. Prywatne szkoły prowadzą zajęcia ze studentami online. Takie działania mogą umożliwić wykonanie umów, zachować przychód i uchronić firmę przed upadłością.

Jeżeli jednak powyższe działania nie przyniosą efektu – rozmowy z kontrahentami będę trudne, a stan zagrożenia niewypłacalnością będzie poważny – warto zastanowić się nad restrukturyzacją. Ustawodawca oferuje 4 tryby postępowań restrukturyzacyjnych. Najszybszym jest postępowanie o zatwierdzenie układu, w którym to dłużnik wraz z nadzorcą układu sporządza listę wierzycieli, przygotowuje propozycje układowe i zbiera głosy. Postępowanie to ogranicza udział sądu do minimum, co w aktualnej sytuacji może mieć duże znaczenie. Co ważne, w ramach postępowania restrukturyzacyjnego to dłużnik przedstawia propozycje układowe – np. częściowe umorzenie zobowiązań, rozłożenie ich na raty, odroczenie terminu płatności.

Pamiętać należy jednak, iż restrukturyzacja nie wstrzymuje 30-dniowego terminu do złożenia wniosku o upadłość. Wniosek o ogłoszenie upadłości należy złożyć jeżeli wystąpił stan niewypłacalności. Zgodnie z art. 11 prawa upadłościowego dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Domniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Jest to jedna z przesłanek tzw. przesłanka płynnościowa. Upraszczając można zatem powiedzieć, że po upływie trzech miesięcy od niezapłacenia dwóch wymagalnych faktur dwóm różnym kontrahentom, przedsiębiorca znajduje się w stanie niewypłacalności i ma 30 dni na złożenie wniosku o upadłość. Niezłożenie go w terminie może doprowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej członków zarządu uregulowanej w art. 299 Kodeksu Spółek Handlowych oraz art. 116 Ordynacji podatkowej oraz do orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej na podstawie art. 373 p.u.

Z powyższych względów tak ważne jest, aby monitorować płynności finansową i podejmować kroki umożliwiające ograniczenie negatywnych skutków koronawirusa dla przedsiębiorstwa, a jeżeli już wystąpił stan zagrożenia niewypłacalnością lub stan niewypłacalności, należy złożyć stosowny wniosek do sądu.

Dzisiejszą handlową teraźniejszość kształtują wydarzenia każdego dnia, trudno zatem przewidzieć wszystkie skutki i zagrożenia. Powinniśmy jednak jako przedsiębiorcy wspierać się wzajemnie, mając świadomość, iż gramy w jednej drużynie, a upadek każdej firmy będzie miał wpływ na inne, które nie otrzymają zapłaty. Zachowajmy zatem zdrowy rozsądek i dajmy sobie wzajemnie szansę na poradzenie sobie z kryzysem związanym z koronawirusem.

Magdalena Biedrzycka
adwokat biznesu, mediator
Kancelaria Prawna Salire




tagi: Koronawirus , zarządzanie przedsiębiorstwem ,