Raporty

Branża alkoholowa – trendy i sprzedaż

Piątek, 21 lutego 2020 Autor: Joanna Kowalska, HURT & DETAL Nr 02/168. Luty 2020
Alkohole to kluczowa pozycja w każdym sklepie. Z tego względu na rynku obserwujemy bardzo dużą konkurencję. Na sprzedaż wpływają też zmieniające się trendy i upodobania konsumentów. Sprawdzamy jak moda wpływa na rotację alkoholi i co obecnie jest na topie.
Obecność oferty alkoholowej w sklepie z miejsca gwarantuje większe zyski. Wie o tym każdy właściciel sklepu. Stąd też producenci muszą zmagać się z bardzo dużą konkurencją i natychmiast reagować na zmieniające się trendy. Ogromnym wyzwaniem jest też zmieniające się prawo, chociażby ostatnio wprowadzona podwyżka akcyzy, która może mieć poważny wpływ, szczególnie na branżę spirytusową.

Trendy w branży alkoholowej

W ostatnich latach szczególnie zauważalny był wzrost popularności trunków 0%, bez zawartości alkoholu. Jak podaje ASM SFA – szczególnie dotyczy to kategorii piwa. Wspomniany segment rynku wzrósł w 2019 r. niemal dwukrotnie.

„W odpowiedzi oferta piw bezalkoholowych wzbogaciła się w ostatnim czasie bezprecedensowo. Piwa „0,0 procent” reklamowane są jako „czyste”, bezpieczne dla każdego i zdrowe. Faktycznie nie zawierają nawet śladowych ilości alkoholu, a więc można je wręcz określić mianem napoju izotonicznego o piwnym smaku. Wiele z nich nie odbiega smakiem i kolorem od piw klasycznych. A to właśnie kiepski smak był głównym zarzutem wysuwanym do niedawna pod adresem producentów. Dziś piwa bezalkoholowe produkowane są coraz częściej w tradycyjnych procesach warzenia (a alkohol usuwany jest z nich po procesie fermentacji i dojrzewania), co pozwala na wzmocnienie ich walorów degustacyjnych. Ale nawet mniejsi wytwórcy piw rzemieślniczych (kraftowych) mają swoje sposoby na produkcję napojów piwnych pozbawionych alkoholu – m.in. stosują specjalny rodzaj drożdży nie przetwarzających cukru na alkohol. W tym sektorze nawet najbardziej wytrawni smakosze znajdą coś na miarę swoich wybrednych gustów” – wyjaśnia Paweł Waśko, Group Account Manager, ASM SFA.

Badania i wyniki sprzedaży pokazują również, że coraz większe znaczenie dla konsumentów ma jakość trunków, które spożywają. „Z raportów Nielsena wynika, że rok do roku w Polsce wzrasta tzw. premiumizacja w sektorze konsumpcji alkoholi. Oznacza to, że chętniej sięgamy po trunki lepsze jakościowo, markowe, a więc i droższe” – zaznacza Dorota Sobieraj, National Sales Manager, ASM SFA.

Ekspertka dodaje, że oprócz wspomnianego trendu nastała moda na produkty lokalne, regionalne, kraftowe, tworzone z pasją i pieczołowitością. Przy czym piwa rzemieślnicze to już stały element asortymentu sklepów – nawet dużych sieci i dyskontów. „Znajdziemy tam także coraz częściej wina pochodzące od polskich producentów, których mamy w kraju ponad 200 (a winnic około 400 i ich liczba ciągle rośnie). Mowa tu nie o popularnych, słodkich i tanich produktach winiarskich z ubiegłej epoki, a dobrych winach zdobywających uznanie enologów i wyróżnienia w międzynarodowych konkursach. W Polsce można nawet zdobywać specjalistyczną wiedzę akademicką w dziedzinie browarnictwa i słodownictwa, a Uniwersytet Rolniczy w Krakowie uruchomił niedawno studia II stopnia na kierunku winogrodnictwo i enologia. Polacy mają więc szansę być w przyszłości liczącymi się znawcami branży w skali światowej!” – puentuje Dorota Sobieraj.

Słupki sprzedaży

Jak wynika z danych zebranych przez CMR – alkohole stanowią około 25% wartości sprzedaży sklepów małoformatowych do 300 mkw. Co istotne, kategoria ta odpowiada za blisko 35% udziałów w całkowitej liczbie transakcji w placówkach o tej powierzchni.

„Przyglądając się bardziej szczegółowo – okazuje się, że to piwo napędza taki udział alkoholom. Udziały podkategorii produktowych w całkowitej sprzedaży FMCG ukazują, że to piwo odpowiada za blisko 15% w całkowitej wartości sprzedaży w małym formacie oraz za blisko 27% udziałów w liczbie transakcji” – wyjaśnia dr Magdalena Wilgatek, analityk danych CMR.

Kategorią, która odpowiada za prawie 9% obrotu wartościowego w sklepach małoformatowych jest wódka. CMR podaje, że jej udział w całkowitej liczbie transakcji w placówkach do 300 mkw. rośnie. W przypadku tej części branży, w ostatnim czasie głośno jest o podwyżce akcyzy o 10%. Mimo, że dotknie ona cały przemysł alkoholowy, to według producentów wódki, to oni najmocniej odczują zwiększenie podatku. Dodatkowo przedstawicieli branży niepokoi fakt, iż rząd pracuje nad ustawą wprowadzającą dodatkową opłatę za małe formaty alkoholi.

Analizując poszczególne segmenty kategorii, CMR wyliczył, ze wódki czyste stanowią blisko 6% udziałów w wartości sprzedaży w sklepach małoformatowych. Dotyczy to jednak głównie butelek o pojemności 0,5 l. Dr Magdalena Wilgatek precyzuje, że stanowią one prawie połowę udziałów w wartości sprzedaży wódek czystych. Opakowania do 200 ml stanowią blisko 1/3 udziału w wartości sprzedaży całej kategorii.

Wódki smakowe to pozostałe 3% udziałów w wartości sprzedaży w małoformatowych punktach handlowych. W tym przypadku CMR podkreśla, że największą rotacją odznaczają się pojemności do 200 ml. Ekspertka instytutu dodaje, że butelki 0,5 l stanowią zaledwie ok. ¼ wartości sprzedaży wódek smakowych. „Kolorowe” warianty mają ponadto coraz większe znaczenie w udziałach wartościowych całej kategorii. Jak podkreśla Magdalena Wilgatek – to właśnie wódki smakowe w pojemnościach do 200 ml mają największe znaczenie dla udziałów w liczbie transakcji. Dodaje, że największy pik sprzedażowy raportowany jest w grudniu ze względu na świąteczne zakupy. Rośnie wtedy nie tylko liczba sprzedanych opakowań, ale też częściej niż w pozostałych miesiącach wybierane są produkty premium.

Polskie piwo

„Browarnicy od dłuższego czasu mówią o presji rosnących kosztów – w tym cen surowców, energii, czy kosztów pracy– i zapowiadają stopniową adaptację rynku piwa do nowych warunków. Jednak niespodziewane zmiany regulacyjne ogłoszone pod koniec 2019 roku (podwyżka akcyzy i tzw. podatek cukrowy) sprawiły, że nadchodzący czas może być dla branży o wiele trudniejszy. Nic dziwnego, że browarnicy z obawą spoglądają w przyszłość” – ostrzega Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny ZPPP – Browary Polskie.

Jak podkreśla Bartłomiej Morzycki – ostatnie kilka lat na rynku piwa upłynęło pod znakiem stabilności w zakresie produkcji i nasycenia w obszarze konsumpcji. „Te dwie wielkości od ponad 6 lat utrzymywały się na względnie stałym poziomie. Co prawda browarnicy notowali niewielkie wahania w górę lub w dół, ale wpływ na te różnice zwykle miały aura lub obecność dużych wydarzeń sportowych w danym sezonie. Piwowarzy bacznie obserwowali wpływ trendów konsumenckich na rynek. Moda na zdrowy styl życia i zainteresowanie nowościami dały początek rewolucji 0,0%. Jej rozmiary zaskoczyły samych producentów oraz skłoniły ich do rozbudowania kategorii piw bezalkoholowych oraz do poszerzenia oferty o kolejne smaki i style piwne. Ogromne znaczenie dla wartości rynku miał trend premiumizacji, czyli sięgania po trunki droższe, lepszej jakości. Jest to pożądany kierunek rozwoju, który wspiera budowanie odpowiedzialnych postaw konsumentów wobec alkoholu. Producenci zaznaczali przy tym, że warunkiem koniecznym dla kontynuacji pozytywnych zmian jest zachowanie stabilnego i przewidywalnego otoczenia regulacyjnego” – wylicza dyrektor generalny ZPPP – Browary Polskie.

Nowe obciążenia dla branży

Browarnicy – podobnie jak pozostałe branże na rynku alkoholi – niepokoją się zmianami legislacyjnymi, które zostały ogłoszone pod koniec 2019 roku. Jak tłumaczy Bartłomiej Morzycki, zgodnie z projektem budżetu państwa na rok 2020 sektor piwowarski był przygotowany na podwyżkę akcyzy od piwa o 3%.

„Ku zaskoczeniu piwowarów, akcyza na piwo wzrosła od 1 stycznia br. o 10%, czyli 3-krotnie więcej, niż zapowiadano. Krótki czas przeznaczony na wejście ustawy w życie uniemożliwił przedsiębiorcom właściwe dostosowanie się do nowych realiów rynkowych. Wkrótce potem, ustawodawca zaskoczył browarników kolejnym obciążeniem w postaci tzw. podatku cukrowego. Ma on objąć znaczącą część rynku piw bezalkoholowych. Proponowany przez Ministerstwo Zdrowia podatek może doprowadzić do załamania się pozytywnego trendu, jakim jest przenoszenie konsumpcji z piw zawierających alkohol na warianty bezalkoholowe. Piwowarzy wątpią więc, czy ta regulacja skutecznie przyczyni się do poprawy zdrowia konsumentów” – wyjaśnia dyrektor generalny ZPPP – Browary Polskie. Branża piwna podkreśla, że nowe podatki destabilizują plany finansowe przedsiębiorstw.

Piwo na sklepowej półce

Patrząc na sprzedaż w sklepach małego formatu, to w przypadku kategorii piwa, za ¾ udziałów wartościowych w Polsce odpowiada trzech producentów – Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec oraz Carlsberg. CMR podkreśla, że równie znaczący są też m.in. Browar Perła, Browar Namysłów czy Browar Van Pur. Jak podaje Magdalena Wilgatek, najistotniejszymi markami pod względem udziałów wartościowych w sprzedaży są Żubr, Tyskie, Harnaś i Tatra Jasne Pełne.

CMR podkreśla też, że bardzo dynamicznym rozwojem charakteryzuje się segment piw bezalkoholowych. Według danych instytutu, aktualnie na półce w statystycznym sklepie małego formatu możemy znaleźć około 12 wariantów tego produktu.

„Koszyk piwny jest mocno zróżnicowany ze względu na segmenty. Lagery oraz piwa mocne najczęściej wkładane są do koszyka z wódkami, podczas gdy dla piw bezalkoholowych większe znaczenie mają słone przekąski. Konsumenci relatywnie często zakupują piwo bezalkoholowe w tygodniu. Piwa bezalkoholowe, podobnie jak specjalne, smakowe czy radlery, często są współkupowane z innymi piwami” – podsumowuje ekspertka.

Trendy na rynku wina

Jak opisuje to sama branża – rynek wina rośnie stabilnie, a wiedza konsumentów o produkcie jest na coraz wyższym poziomie. „Dowodem tego jest wyraźny wzrost sprzedaży win ze średniej oraz wyższej półki. Niezmiennie, dynamicznie rosnącą popularnością cieszą się wina musujące. Tu prym wiodą włoskie prosecco i hiszpańska cava, które odpowiadają za niemal 40% wartości całej półki z winami musującymi. Drugą szybko pnącą się do góry kategorią są wina z dodatkiem aromatów owocowych – np. o smakach granatu, owoców leśnych, brzoskwini czy mango. To trend ogólnoświatowy, który zawitał do nas stosunkowo niedawno. Część win, które kiedyś nie były aromatyzowane, dziś jest dostępna również w wersjach smakowych” – komentuje Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

„Innym, wyraźnie zauważalnym na rynku zjawiskiem, jest wzrost zainteresowania winami lżejszymi – o niższej zawartości alkoholu oraz bezalkoholowymi. Te ostatnie uzyskuje się poprzez usunięcie alkoholu metodami fizycznymi, z win wyprodukowanych w sposób standardowy. Są zatem znakomitym rozwiązaniem dla kierowców, osób na diecie czy przyjmujących leki – tych wszystkich, którzy nie mogą czy też zwyczajnie nie chcą spożywać alkoholu, a pragną uczcić ważne chwile lub po prostu cieszyć się smakiem wina” – dodaje.

Magdalena Zielińska zaznacza, że w odróżnieniu od win, rynek cydru boryka się z wielkimi problemami. „Obserwujemy dramatyczną redukcję jego wielkości, a jest to związane z obecnością cydropodobnych piw. W przeciwieństwie do cydru, piwo korzysta z możliwości reklamy, marki cydropodobne są więc rozpoznawane i wybierane przez konsumentów. Wielka szkoda, bo cydry to napoje o zdecydowanie wyższej jakości – bogatszym składzie surowcowym, wysokim udziale soku jabłkowego. Jak rozpoznać prawdziwy cydr? Przede wszystkim zwracajmy uwagę na banderolę. Cydry, jako napoje winiarskie, są opatrzone znakami akcyzy” – wyjaśnia.

Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa tłumaczy jednak, że w skali globalej cydry są najszybciej rozwijającym się segmentem napojów alkoholowych, zatem można się spodziewać, że zjawisko to ostatecznie znajdzie swoje odbicie również w Polsce. Zaznacza przy tym, że potrzeba jednak czasu, aby Polacy poznali cydry, docenili ich jakość i nauczyli się odróżniać je od innych napojów alkoholowych o jabłkowym charakterze.

Wino klasyczne i musujące, szampan, wermut...

Kategoria win jest bardzo zróżnicowana. Na rynku dostępnych jest bardzo wiele wariantów i marek. W rankingu CMR top 10 producentów wina (kategorii łączącej wino stołowe, deserowe, musujące i szampan, wermuty oraz napoje winopodobne) pod względem udziałów wartościowych w sprzedaży niezmiennie znajdują się CEDC, JNT Group, Ambra, Bartex czy TiM.

„Niepodważalnie, spośród komercyjnych marek wina, najpopularniejszą jest Carlo Rossi (od CEDC). To właśnie ta marka znajduje się na pierwszym miejscu pod względem udziałów wartościowych (blisko 8% w małym formacie sklepów). Drugie miejsce zajmuje Fresco (od Ambra), innymi ważnymi markami są: Mogen David (od Bartex) czy Martini (od Bacardi Martini). Aż 6 najlepiej rotujących (wartościowo) produktów z tej kategorii należy do CEDC” – wylicza dr Wilgatek.

Z analiz CMR wynika, że największy pik sprzedażowy dla wina przypada na okres Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Jeśli chodzi o ostatnią datę, to spory udział sprzedaży przypada na wina musujące i szampany. W ich przypadku najważniejszym producentem jest Ambra, skupiająca blisko 30% udziałów wartościowych w sprzedaży dla tej kategorii. Ekspertka instytutu wśród liczących się producentów wymienia też Henkell Freixenet Polska i Bacardi Martini. Firmy te mają po około 10% udziałów wartościowych w sprzedaży w małym formacie sklepów, ale to głównie ten ostatni odpowiada za udziały komercyjnych marek premium. Najpopularniejszymi markami wina musującego i szampana są: Dorato, Martini, Piccolo i Sowietskoje Igristoje – podaje CMR. Wysokie wyniki sprzedaży dotyczą też Cin&Cin czy Mionetto Prosecco.

W przypadku wermutów w sklepach małoformatowych największe udziały wartościowe w sprzedaży w całym segmencie mają Bacardi Martini, Ambra oraz Bartex. W sumie należy do nich ¾ udziałów tej kategorii. Jak dodaje CMR – Polacy najchętniej wybierają wermut Martini oraz Cin&Cin.

Whisky

Jak wynika z danych Scotch Whisky Association (SWA), Polacy coraz częściej sięgają po lepszą gatunkowo whisky single malt, choć wciąż dominującą kategorią importowaną ze Szkocji jest tańsza whisky blendowana. „Osoby zaczynające swoją przygodę z whisky bardziej gustują w neutralności, gładkości oraz delikatności tańszego ekonomicznie segmentu, które wyraźnie górują nad nietypowymi aromatami droższych odmian tego alkoholu. W Polsce zaledwie 2 butelki na 100 kupowanej whisky stanowi odmiana jęczmienna – single malt – reszta to popularne whisky blendowane. Dla porównania, na świecie proporcje te wynoszą 10/100 na korzyść tańszej odmiany. W kolejnych latach oczekiwane są dalsze wzrosty konsumpcji whisky. Według IWSR (International Wine&Spirit Research) udział tego trunku w krajowej konsumpcji alkoholi mocnych wzrośnie z 11% w 2018 roku do 14,9% w 2023 roku. Najchętniej spożywamy whisky ze Szkocji, USA czy Irlandii, jednak coraz częściej spoglądamy na nowe, egzotyczne kierunki. Od kilku lat na topie pozostają azjatyckie marki z tajwańskim brandem Kavalan na czele” – komentuje Jarosław Buss, właściciel firmy Tudor House i sieci sklepów Ballantines, organizator corocznego festiwalu Whisky Live Warsaw.

Patrząc na sprzedaż, whisky od kilku lat w Polsce zyskuje na popularności, a nasi rodacy coraz częściej sięgają po ten trunek. Jak wynika z danych CMR, w 2019 roku zaobserwowano aż 20% wzrost ilości sprzedanych butelek w porównaniu do poprzedniego roku. Dr Magdalena Wilgatek zaznacza, że na polskim rynku możemy wskazać 5 głównych producentów, których łączne udziały stanowią blisko 90% ogólnej sprzedaży whisky. Są to Pernod Ricard, CEDC, Diageo, Brown-Forman i Stock.

„Niekwestionowanym liderem whisky w Polsce jest Pernod Ricard, właściciel marki Ballantine's, która stanowi około 25% całego rynku tego trunku w sklepach małoformatowych do 300 mkw. Obok Ballantine's najczęściej sprzedaje się Jack Daniel’s, Grant’s, Johnnie Walker oraz Jim Beam” – wymienia ekspertka CMR. Dodaje, że w statystycznym sklepie znajdują się ok. 2 warianty każdej marki.

Analizy instytutu CMR wskazują, że sprzedaż whisky charakteryzuje się sezonowością. Jej rotacja rośnie podczas świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Skoki sprzedaży to nawet kilkudziesięcioprocentowe wzrosty.

Jeśli chodzi o pojemność, to najczęściej wybieranym przez Polaków formatem jest butelka 0,7 l. Pojemność ta stanowi około 56% całego rynku whisky. Na drugim miejscu jest butelka litrowa – należy do niej ok. 20% sprzedaży tego trunku. Aktualna dostępność jest na wysokim poziomie – whisky możemy znaleźć w około 70% sklepów małoformatowych sprzedających alkohol.

„Z roku na rok wraz ze wzrostem sprzedaży whisky rośnie również dostępność tego trunku o kilka procent. Średnio konsumenci w 2019 roku na butelkę 0,7 l potrafili przeznaczyć 66 zł, zaś na litrową blisko 74 zł. Wariantem, który znajdował się w co dziesiątym koszyku z whisky był Ballantine's 0,7 l. Obecnie w segmencie whisky nie potrafi przebić się żaden polski producent, a większość udziałów należy do pięciu wyżej wymienionych producentów, których udziały wartościowe stale rosną” – komentuje dr Magdalena Wilgatek.

Rum na rynku

Jak komentuje Jarosław Buss – utrzymujące się od dłuższego czasu trendy wzrostowe w kategorii rumu będą kontynuowane w kolejnych kwartałach. „Globalny boom na rum dotarł w końcu do Polski, podbijając serca i podniebienia wielu rodaków. Osiągane wzrosty zawdzięcza się w głównej mierze kategorii premium. W tym segmencie największą uwagę zaczęły przyciągać rumy craftowe, produkowane na niewielką skalę tradycyjnymi metodami. Według największych producentów, właśnie ta kategoria jest najbardziej perspektywiczna i może generować w przyszłości największe obroty. Dalszy rozwój tej kategorii podszyty jest głównie popularyzacją rumu pod postacią serwowanych w barach i restauracjach drinków oraz koktajli. Rosnąca popularność tego alkoholu zachęca dużych graczy rynkowych do zwiększania skali produkcji. Ambitne plany dotyczą zwłaszcza segmentu premium, na którym przez najbliższe 5-10 lat producenci zamierzają się skupiać” – wyjaśnia ekspert.

Kategoria napojów

Kategorią, która często towarzyszy zakupowi alkoholi są napoje. CMR dzieli ten segment na wodę czystą, napoje gazowane, soki, nektary i napoje niegazowane, wodę smakową, napoje energetyzujące i inne. Instytut podaje, że największe udziały wartościowe w tej kategorii stanowią napoje gazowane – ponad 32%. Kolejno soki, nektary i napoje niegazowane, podobnie jak woda czysta stanowią po około 21% udziałów wartościowych.

Jak wyjaśnia dr Magdalena Wilgatek – na trzech z 10 paragonów w sklepach małego formatu znajdziemy napoje gazowane oraz soki, nektary i napoje niegazowane. Woda z kolei pojawia się na co 4. paragonie. CMR podaje, że średnia liczba wariantów produktów z tej kategorii przypadająca na jedną placówkę handlową – cały czas rośnie. Np. napoje energetyzujące czy woda smakowa mają średnio po około 12 wariantów na sklep.

„Wśród top 10 marek napojów na czele stoi Coca-Cola z około 42% udziałami wartościowymi w segmencie napojów gazowanych. Liczy się również Pepsi skupiająca prawie 23% udziałów wartościowych w tym właśnie segmencie. W segmencie soków, nektarów i napojów niegazowanych wiodące marki to Tymbark (Maspex) – około 40% udziałów wartościowych w tym w małym formacie – Hortex, Kubuś (Maspex), Kubuś Play (Maspex) i Tarczyn (Maspex). Biorąc pod lupę marki wody czystej na pierwszym miejscu plasuje się Żywiec Zdrój (Danone) z udziałami wartościowymi w sprzedaży wody czystej blisko 23%. Potem kolejno – Cisowianka (Nałęczów Zdrój), Muszynianka, Nałęczowianka (Nestlé) i Kropla Beskidu (Coca-Cola). Analizując marki wody czystej, warto zwrócić uwagę również na tzw. „wodę smakową". Otóż najbardziej powszechnymi markami dla tego segmentu są Żywiec Zdrój i Kubuś Waterrr. Łącznie mają blisko 70% udziałów wartościowych w sprzedaży w tym segmencie w małym formacie. Według danych CMR, wśród napojów energetycznych króluje marka Black, która ma blisko 25% udziałów wartościowych w sprzedaży w tym segmencie w małym formacie. Konkuruje z nią Red Bull oraz Tiger (Maspex). Wśród napojów energetycznych liczy się również Monster (Monster Beverage), Burn (Coca-Cola) i N-Gine (Food Care)” – referuje ekspertka CMR.

Polacy a alkohol

Badanie na temat spożycia alkoholi wśród Polaków przeprowadził koncern GfK Polonia. Jak się okazuje – w całym ubiegłym roku domownicy z około 94% gospodarstw domowych chociaż raz przynieśli do domu alkohol. Jak podkreśla instytut – od 2012 roku ten odsetek utrzymuje się na niemal niezmiennym poziomie.

„W ubiegłym roku 1/4 gospodarstw chociaż raz spożyła alkohol lekki, 2/3 mocny, 88% piwo, a 2/3 wino. Zauważalne jest, że mniej osób przynosi do domu alkohol w pierwszym kwartale (poniżej 80% gospodarstw) niż w kolejnych trzech (około 83%). 4% przyniesionych do domu mocnych alkoholi stanowiły alkohole smakowe (bez zmian w porównaniu do zeszłego roku). Wśród piw, produkty smakowe miały 5,6% udział w kategorii (wzrost o 0,8 p.p.)” – wyjaśnia Rafał Szwalbe, analityk w Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

W 2019 roku zmieniła się natomiast wartość kupionych i przyniesionych do domu alkoholi. Była ona o 3,5% wyższa niż w poprzednim roku, przy czym w całej kategorii alkoholi uwzględnione zostały alkohole lekkie – takie jak likier i miód – alkohole mocne, piwo, cydr oraz wino. GfK Polonia podkreśla, że z analizowanych kategorii jedynie piwo i cydr miały mniejsze tempo wzrostu niż średnia dla kategorii alkohole. Wynosiło ono bowiem 2,5%. Najwyższy wzrost odnotowano z kolei wśród alkoholi lekkich – aż 15% rdr.

„Na wzrost wartości kupionych przez gospodarstwa domowe alkoholi wpływ miała jedynie o 4,7% wyższa średnia cena za litr, która rekompensowała rzadsze kupowanie alkoholi. Wyższa średnia cena za litr może mieć związek ze wzrostem udziału wolumenowego droższych kategorii alkoholowych, ponieważ największy wzrost udziału zanotowały alkohole mocne i lekkie, których średnia cena za litr jest odpowiednio dziesięcio – i siedmiokrotnie wyższa niż piwa” – wyjaśnia Rafał Szwalbe.

„Innym wytłumaczeniem jest rosnące znaczenie marek premium, które szczególnie widoczne było w przypadku win, gdzie udział marek luksusowych w całej kategorii wzrósł 7 punktów procentowych. W piwach i alkoholach lekkich udział ten pozostał bez zmian, a wśród alkoholi mocnych spadł o 1 p.p.” – dodaje ekspert.

GfK podaje, że największy wzrost udziałów wolumenowych wśród alkoholi lekkich w 2019 roku osiągnęły: Krupnik, Krynica Vitamin i Lubuski. Z kolei wśród trunków mocnych największe wzrosty osiągnęły Biały Bocian, BZK Alco i Stock. W przypadku piwa i cydru były to Żywiec, Łomża i Lech, a w kategorii win marka własna Biedronki, Monte Santi oraz Don Simon.

„Na koniec warto wspomnieć o alkoholach typu bio/vege/eco oraz napojach bezalkoholowych, które w 2019 roku osiągnęły znaczący wzrost wolumenu, wynoszący odpowiednio 80% i 47%. Podkategoria alkoholi bez glutenu, po osiągnięciu szczytu w 2016 roku, zaczyna tracić swoją pozycję na rynku” – wskazuje Rafał Szwalbe z GfK Polonia.

Alkohole i napoje są kluczowymi kategoriami w kontekście zysków sklepów spożywczych. Warto zatem stale śledzić trendy i pod ich kątem aktualizować ofertę dostępną w sklepie. Niebagatelne znaczenie ma też sezon, ponieważ w zależności od niego konsumenci będą poszukiwać różnych produktów.

Joanna Kowalska
Redaktor





tagi: branża alkoholowa, trendy, sprzedaż,