Rozmowy niefiltrowane

Niehandlowe niedziele wyzwaniem sklepu

Czwartek, 20 lutego 2020 HURT & DETAL Nr 02/168. Luty 2020
Reprezentuje mały sklep osiedlowy i cały czas zastanawiam się nad tym co będzie z niedzielami, które ustawowo są już praktycznie wolne od handlu. Mamy tylko 7 niedziel handlowych w roku. Słuchając opinii klientów widzę, że zdania są podzielone. Jedni są zadowoleni z tego, że sklepy są pozamykane, natomiast część społeczeństwa jest wręcz wściekła. Dla nich jestem alternatywą. W tym momencie się cieszę, że klient robi u mnie zakupy i wie, że mam otwarte. Jednak odbywa się to w jakiś sposób kosztem mojej rodziny. Niedzielę z moimi najbliższymi musimy spędzać w pracy. Wiadomo, że jest to nasz praca i nasz wybór i nie mamy do nikogo o to pretensji ale jest to jednak czas, który w jakiś sposób nas jako rodzinę pozbawia wolnego czasu. Oczywiście jesteśmy zadowoleni gdy nasze obroty wzrastają, a satysfakcja klienta zadowolonego z możliwości zrobienia zakupów w pewnej mierze nam to wynagradza. Natomiast niezadowolony klient wywołuje u nas negatywne uczucia i nie wiemy czy jest sens otwierać sklep. Jest to wizja na 2020 rok, czy klient się przyzwyczai, że niedziele będą niehandlowe czy jednak dalej klienci będą poszukiwać małych sklepów. Z perspektywy minionych niedziel widzimy, że klient przyzwyczaja się do nieczynnych sklepów. Ale cieszy mnie wdzięczność osób, które zapomniały o niehandlowej niedzieli, a u mnie mogły zrobić zakupy.
Edyta Kozłowska
Właścicielka sklepu w Mińsku Mazowieckim



tagi: rozmowy niefiltrowane, sprzedaż, handel,