Kategorie produktów

Karnawałowe szaleństwo

Piątek, 24 stycznia 2020 HURT & DETAL Nr 01/167. Styczeń 2020
Stare powiedzenie mówi „wszystko w swoim czasie”. W dzisiejszym świecie zdaje się, że ludzie zapomnieli o tym, że dawniej określone miesiące roku miały być poświęcone określonym czynnościom. Karnawał był właśnie tym okresem, gdzie najważniejsze były przyjemności i dogadzanie sobie.
Święta, święta i po świętach co wcale nie oznacza, że nadchodzące miesiące będą spokojne. W okresie karnawałowym konsumentów czeka jeszcze nie jedna okazja do urządzenia towarzyskiego spotkania, do którego trzeba będzie odpowiednio się przygotować.

Świat na opak

Karnawał, choć bezpośrednio wynika z tradycji chrześcijańskich, ma korzenie już w antycznym świecie. Zapewne wiąże się z przesileniem zimowym, które jest istotną czasową cezurą. Od tego dnia noce stają się coraz krótsze, słońce odbywa swoją wędrówkę po niebie o wiele wolniej, a wszystko w następujących miesiącach będzie przebudzać się do życia.

Nazwa karnawału pochodzi od zbitki łacińskich słów „caro, vale” co oznacza dosłownie „żegnaj mięso”. Wynika to rzecz jasna z faktu, że karnawał bezpośrednio poprzedza okres postu, trwający w Kościele od Środy Popielcowej aż do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Istnieje jednak druga teoria mająca tłumaczyć pochodzenie tego wyrazu. Niektórzy badacze przywołują „carrus navalis” jako możliwy źródłosłów. Co to oznacza? Były to odpowiednio przystrojone pojazdy, na których świętowali starożytni Grecy uczestniczący w świątecznej procesji na cześć boga Dionizosa.

Dzisiejsi badacze postrzegają Dionizje, Bachanalia i Saturnalia jako zalążki karnawału. Podczas wszystkich wymienionych powyżej uroczystości spotykano się w licznym gronie, brano udział w hucznych biesiadach – o suto zastawionym stole i zakrapianych alkoholem – a także urządzano uroczyste procesje, bardzo często przebierane. Co więcej podczas Saturnaliów – obchodzonych w starożytnym Rzymie – nie obowiązywały ogólnie przyjęte reguły społeczne, a dni świąteczne były czasem pojednania i braterstwa. Był to jednak przede wszystkim okres, gdy świat stawał na głowie, bowiem w świecie zasad i konwencji przez parę dni w roku można było je bezkarnie łamać.

Podstawa? Trunek!

Wielu towarzyskim spotkaniom, takim jak kuligi czy imprezy, towarzyszy zazwyczaj jakiś alkohol. Na pewno nie zabraknie go w okresie karnawału, dlatego aby sprostać wymaganiom klientów należy najpierw uzupełnić sklepowe półki odpowiednim asortymentem. Alkoholowe gusta Polaków znacznie się zmieniają. Gdyby porównać wyniki badań konsumenckich z lat 2009 i 2019 dałoby się zauważyć kilka niesłabnących trendów. Przede wszystkim – premiumizacja, czyli odejście od produktów ekonomicznych na rzecz tych z segmentu premium i super-premium. Poza tym Polacy próbują nowości, co widać zwłaszcza w segmencie alkoholi mocnych. Dziesięć lat temu kategoria ta była niemal całkowicie zdominowana przez wódki czyste, z kolei dziś konsumenci częściej i chętniej sięgają po whisky, brandy, likiery i inne specjały z wielu stron świata.

„Okres świąteczny ([…] liczony jako suma sprzedaży grudnia i stycznia, przy czym znaczna większość sprzedaży przypada na ten pierwszy miesiąc) jest dla wielu producentów najważniejszym w roku. Co prawda sprzedaż w tym okresie odpowiada za ok. 17% sprzedaży alkoholu w roku – a więc jest to wartość porównywalna do proporcjonalnego udziału tych 2 miesięcy w całym roku (16,6%) – to różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami są bardzo istotne. Jeśli chodzi o szczyt sprzedaży w okresie świątecznym, są to wina deserowe, musujące i likiery – dla tych kategorii grudzień i styczeń odpowiadają za odpowiednio 33%, 30% i 22% (w skali roku, przyp. red.). Każda z tych 3 kategorii wykazuje jednak nieco inne trendy. Okres świąteczny jest coraz istotniejszy dla win deserowych, głównie za sprawą coraz popularniejszych grzańców, na które moda dotarła do Polski z krajów alpejskich” – dodaje Adam Dużyński, Senior Client Consultant w firmie Nielsen.

  • Czysta ojczysta
Trendy obecne w tej kategorii to przede wszystkim premiumizacja. Znaczenie segmentu premium ciągle rośnie, a zmiana smakowych preferencji może wiązać się z coraz lepszą sytuacją finansową Polaków. Zmienia się także kultura picia w naszym kraju, dlatego według prognoz trend ten nie będzie słabł (o ile nie wystąpią inne, nieprzewidywane czynniki). Należy jednak pamiętać, że takie zmiany to procesy powolne i wieloletnie.

„W Polsce mamy ponad 110 producentów wódek jakościowych, w tym rosnący w ekspresowym tempie segment premium, co daje nam pierwsze miejsce w produkcji wśród krajów Unii Europejskiej i czwarte na świecie. Polska wódka jest alkoholem o najwyższej jakości, masowo eksportowanym do większości krajów świata"*. Co ciekawe, pomimo niesłabnącej w naszym kraju popularności wódek kolorowych (szacunkowo aż 19% woluminu w roku 2018), za granicami naszego państwa najlepiej sprzedaje się czysta.

Innym obserwowanym trendem jest wzrost zapotrzebowania na napoje rzemieślnicze. Jest to bezpośredni wynik rewolucji piwnej, czyli wejścia na rynek (na początku drugiej dekady XXI w.) alkoholowych specjalności – kraftów. Od tego czasu minęło przeszło dziesięć lat, a obecnie na rynku można kupić nie tylko rzemieślnicze piwa, lecz także i alkohole mocne.

  • Bursztynowy trunek z pianką
Polska jest jednym z większych producentów (obok Czech i Niemiec) w kategorii piwa w Europie. Dla zobrazowania skali tego zjawiska wystarczy przywołać kilka liczb: w 2018 roku wprowadzono na rynek aż 2013 piwnych nowości. Polscy piwowarzy wyprodukowali aż 40,93 mln hl piwa i sprzedali towar o wartości 16,8 mln złotych. W 2018 polskie browary wyeksportowały 3,71 mln hl piwa o łącznej wartości 600 mln złotych do wielu krajów w Europie i na świecie**.

Trendy obserwowane przez piwowarów to przede wszystkim premiumizacja oraz intensywny rozwój kategorii piw bezalkoholowych. W roku 2018 aż 4% piw sprzedawanych w naszym kraju pochodziło właśnie z tego segmentu, który nad Wisłą rozwija się najszybciej w Europie. Wiąże się to z piwną rewolucją, którą w roku 2011 rozpoczęła się wraz z pojawieniem się na rynku specjalności – kraftów. Po kilku latach wyraźnie widać zmiany w obyczajach konsumenckich naszych rodaków, którzy sięgają po piwo dla smaku, a nie zawartych w nim procentów. Widać to po spadkach sprzedaży browarów mocnych (z ok. 7% zawartością alkoholu), przy jednoczesnym wzmacnianiu się segmentów premium i alternatywy bezalkoholowej. Nie można przemilczeć przy tym działań piwowarów, mających na celu propagowanie odpowiedzialnej konsumpcji (oraz sprzedaży) alkoholu, zwłaszcza w kontekście osób małoletnich.

  • Wina, wina dajcie…
Polska to region, w którym od wieków raczono się raczej wódką i piwem, napoje gronowe nie były aż tak popularne. Nietrudno się dziwić, skoro klimat w naszym regionie nie sprzyja uprawie winogron. Wiele jednak zmieniło się wraz z otwarciem się polskiego rynku na import zagranicznych win.

Trend premiumizacji jest również obecny w kategorii win. Mowa zarówno o produktach z rynku rodzimego, jak i tych z importu. Chociaż w naszym regionie spożycie wina jest wciąż stosukowo niskie – w porównaniu do innych krajów europejskich – od paru lat ciągle wzrasta. Polscy konsumenci najchętniej wybierają wina czerwone (66%), na drugim są białe (34%), a na ostatnim – różowe (21%).

Choć wino wciąż nie jest najpopularniejszym alkoholem w naszym kraju, warto mieć świadomość, że jego spożycie deklaruje już 62% Polaków. Szacunkowo nasi rodacy wypijają ponad 400 mln litrów wina rocznie, a liczby te będą raczej dalej rosnąć. Obecnie najczęstszym wyborem jest butelka do 30 złotych***, jednak obserwując niesłabnący trend premiumizacji może się okazać, że za rok średnia cena będzie wyższa. Dlatego warto zadbać o szeroką półkę w sklepie zamawiając alkohol przed okresem karnawału.

Małgorzata Duży
Redaktor


tagi: Karnawał, produkty, FMCG,