Wiadomości

Przyszłość polskiego handlu

Środa, 22 stycznia 2020
Nie wszystkie życzenia się spełniają, więc za dwanaście miesięcy rynek obrotu produktami FMCG może być zupełnie inny niż na przestrzeni kilku minionych lat.
Jaki będzie dla polskiego handlu spożywczego ten ostatni rok drugiej dekady XXI stulecia? Czy uda się i na ile utrzymać wzrost poziomu sprzedaży charakteryzujący rynek w latach 2016-2019? Jak bardzo czynniki zewnętrzne, pogarszająca się koniunktura i rosnąca inflacja wpłyną na wyniki tak sklepów, jak i hurtowni? Jak głębokie będą zmiany organizacyjne w sprzedaży produktów FMCG? Czy nowe trendy żywieniowe i unowocześnienie procesów sprzedaży bardzo wpłynie na kształt rynku pod koniec bieżącego roku? Te i wiele innych pytań czy wątpliwości staje przed samymi handlowcami, jak też rynkowymi ekspertami. A poszukiwanie odpowiedzi jest trudne, ponieważ ilość niewiadomych wydaje się rosnąć z miesiąca na miesiąc.

Warunki coraz trudniejsze

Są jednak czynniki, o których wiadomo już dzisiaj, że mocno wpłyną na rynek. Dotyczą one przede wszystkim otoczenia ekonomicznego handlu. Wyraźnie wzrosną bowiem koszty prowadzenia działalności i inflacja. Wzrost płacy minimalnej, a w konsekwencji płac w ogóle oraz podwyżki cen mediów i usług są nieuniknione i detaliści będą się musieli z nimi zmierzyć. Rynek pracy nadal pozostanie bardzo trudny, tym bardziej, że rynek niemiecki otwiera się dla zagranicznych pracowników. To zaś oznacza, że spora część osób zatrudnionych w handlu rozpocznie poszukiwanie zajęcia u naszych zachodnich sąsiadów. Tym samym znalezienie pracowników będzie coraz trudniejsze niż dotychczas, a więc i bardziej kosztowne.

W tym roku wzrosną ceny prądu oraz koszty wywozu śmieci. Tylko te dwa czynniki spowodują, że kolejne koszty prowadzenia działalności handlowej będą znacząco wyższe niż w roku ubiegłym. Konsekwencją tego będzie konieczność podwyższania cen oferowanych produktów, czyli ryzyko spadku sprzedaży ilościowej i zmniejszenie rotacji towarów, które decydują przecież o efektach finansowych handlu produktami FMCG.

Jeżeli dodać do tego wyraźny wzrost podatków związanych czy to z akcyzą na alkohol i papierosy, czy tzw. podatkiem cukrowym – efektem którego będzie kolejny wzrost cen ogromnej gamy produktów – detaliści muszą się spodziewać o wiele trudniejszych warunków funkcjonowania niż w latach poprzednich. Możliwości obniżek cen i promocji będą znacząco skromniejsze, a negocjacje z dostawcami wyraźnie trudniejsze.

Zderzenie czynników kosztowych z możliwościami nabywczymi klientów zaowocuje bez wątpienia spadkiem sprzedaży niemałej liczby pozycji asortymentowych. Trudno oczekiwać, aby sytuację tę poprawiły zarówno transfery socjalne z lat ubiegłych takie jak m.in. 500+, jak i kolejne zapowiadane przez rząd. I nie chodzi tu tylko o wiarygodność rządzących, ale zwyczajne prawa ekonomii. Oczywiście można uznać, że spadek zakupów dotknie handel spożywczy w ostatniej kolejności, jednak detaliści i hurtownicy prowadzący sprzedaż produktów FMCG muszą tę sytuację brać bardzo poważnie pod uwagę.

Zmiana czy kontynuacja?

Z jakimi konkretnymi zmianami musi się więc liczyć w nowym roku polski handel produktami FMCG? Przede wszystkim pogłębieniu ulegnie proces polaryzacji rynku handlowego. Sieci i hurtownicy, którzy w minionych latach zbudowali silną pozycje rynkową i uporządkowali swoją działalność zarówno pod względem finansowym, jak i organizacyjnym z pewnością jeszcze bardziej wzmocnią swoją pozycję. Po stronie hurtu takie firmy jak Grupa Eurocash czy Grupa Kapitałowa Specjał, czyli najwięksi hurtownicy dysponujący jednocześnie potężnym zapleczem franczyzowym, z pewnością będą się rozwijać zgodnie z przyjętymi przed kilkoma laty założeniami. Trudniej będzie jednak wielu mniejszym hurtowniom, którym pozostanie albo wejście w struktury największych potentatów, albo trudna walka o zachowanie miejsca na rynku.

Podobnie może być w detalu. Proces likwidacji mniejszych i działających poza sieciami placówek handlowych bez wątpienia przyspieszy. Tym bardziej, iż na rynku pojawił się nowy, szczególny konkurent, a mianowicie sklepy na stacjach benzynowych, których nie obejmują ograniczenia związane z wolnymi od handlu niedzielami.

Coraz silniejsze będą natomiast sieci dyskontowe, a więc Biedronka, Lidl, Aldi i Netto oraz wielkie sieci umacniające swoją pozycję rynkową od kilku lat, czyli m.in. Dino, sieć convenience Żabka, czy Stokrotka. Rozwijać się będą najliczniejsze sieci franczyzowe związane z największymi hurtownikami lub działające pod szyldem Carrefour. Trudno natomiast ocenić, jak poradzą sobie pozostałe sieci detaliczne.

Ciekawie na tym tle może rozwijać się sytuacja potężnych do niedawna sieci hipermarketów. Los Tesco wydaje się przesądzony, natomiast Carrefour, Auchan, czy Kaufland radzą sobie w miarę dobrze. W trudniejszej sytuacji są Francuzi i dla nich rok bieżący może się okazać decydujący o ich przyszłości na rynku polskim.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik, który będzie określał zmiany w polskim handlu AD 2020. Mam tu na myśli procesy jego głębokiej przebudowy technologicznej. Informatyzacja procesów handlowych trwa co prawda od kilku lat, jednak w trudniejszych warunkach musi ona przyspieszyć. Nie należy być więc zaskoczonym, gdy docierać będą informacje o kolejnych nowościach technologicznych dotyczących handlu FMCG. Tym bardziej więc nie ulega wątpliwości, że rok 2020 może zadecydować o przyszłości polskiego rynku obrotu produktami FMCG na wiele następnych lat.


Witold Nartowski
Dziennikarz






tagi: handel, rynek FMCG, sprzedaż, konsument,,