Wywiady

Rozmowa z Dariuszem Markiem, Prezesem Zarządu Firmy Cukierniczej Solidarność

Czwartek, 11 września 2008
Firma Cukiernicza Solidarność jest jednym z największych i najstarszych producentów wyrobów czekoladowych w Polsce. Trudno chyba znaleźć Polaka, który nie zna słodyczy lubelskiej Solidarności. O firmie, jej rozwoju oraz o produktach rozmawiamy z Dariuszem Markiem - Prezesem Zarządu Firmy Cukierniczej Solidarność.

 

Kiedy powstała firma i jakie były początki?

 

[Dariusz Marek]

- Firma miała swoje początki w roku 1952. Solidarność powstawała z łączenia się w tym okresie małych warsztatów rzemieślniczych. Przełom w rozwoju firmy nastąpił w latach 80-tych, gdy można już było kupić waluty obce na wolnym rynku, a firma mogła stanowić sama o sobie. W roku 1989  rozpoczęliśmy drugi etap rozwoju firmy, mając już takie same możliwości jakie wcześniej miały tylko firmy państwowe, a my mieliśmy wtedy status spółdzielni. Przetrwaliśmy długo jako spółdzielnia, bo uważałem że nie ma znaczenia jaki jest status firmy, tylko co i jak się robi. Podczas mojej obecności w firmie nie myślano jednak „po spółdzielczemu". Funkcjonowaliśmy, myśleliśmy i mieliśmy mentalność spółki handlowej. To nam pozwoliło dotrwać do dnia dzisiejszego w dobrej kondycji, przy około 200 udziałowcach. Kierowaliśmy się zawsze zasadą: „nie ważne gdzie jesteś i jaki jesteś - ważne jest to, co możesz osiągnąć".

 

Sukces Firmy Cukierniczej „Solidarność", to również osobisty sukces Pana - jako Prezesa Zarządu.

 

- Mam ogromną satysfakcje z pozycji firmy „Solidarność", ponieważ pracuję tutaj od roku 1975 a zarządzam nią od roku 1984. Za sukces uważam również dotychczasową - bardzo dobrą współpracę z udziałowcami naszej firmy, zarówno tymi którzy pracują w naszej firmie, jak i pozostałymi. O dobrych relacjach panujących w firmie, która zatrudnia ponad tysiąc pracowników, świadczy też fakt braku związków zawodowych. Świadczy to o tym, że pracodawca i pracownik mają wspólny język i potrafią osiągać satysfakcję z wykonywanej pracy.

Dlaczego właśnie nazwa firmy - „Solidarność"?

 

- Solidarność to typowa nazwa z okresu realnego socjalizmu w Polsce. Jest to nazwa z grupy „Nasz Dom", czy też „Współczesność". W latach 90-tych trochę przez przekorę nie odeszliśmy od nazwy „Solidarność", uważając że powinniśmy przetrwać i nawet z tak niehandlową marką uzyskać poziom satysfakcjonujący firmę.

 

Mieliście jakieś problemy tytułem nazwy, szczególnie w okresie stanu wojennego?

 

- Nie mieliśmy żadnych problemów.

 

Wysoka jakość i bezpieczeństwo produktów - to dewiza Firmy Cukierniczej Solidarność.  W jaki sposób dobierani są dostawcy surowców?

 

- Dobierając dostawców kierujemy się zasadą wysokiej jakości i dobrej ceny.

 

Co zapewnia wysoką jakość i bezpieczeństwo produktów?

 

- Posiadamy wszystkie certyfikaty, m.in. ISO 22000, tak więc standard produkcji jest bardzo wysoki. Jest to norma mówiąca o bezpieczeństwie całego łańcucha żywności, od powstawania surowca, do gotowego wyrobu, przez handel hurtowy i detaliczny, aż do finalnego odbiorcy, jakim jest konsument. W tym łańcuchu odpowiadają wszyscy uczestnicy: producent surowca, producent wyrobu finalnego, a następnie sprzedawca hurtowy i detaliczny. Ten wysoki certyfikat uzyskaliśmy w ubiegłym roku, a w chwili obecnej potwierdzimy wysoką jakość produkcji odpowiednim audytem. Posiadamy oczywiście certyfikaty BRC i IFS, które obowiązują dzisiaj na rynkach zachodnich, czyli na rynku niemieckim, angielskim. Tak więc produkcja odbywa się pod ścisłą kontrolą jakościową, zabezpieczającą produkt, jakim jest wyrób cukierniczy, czyli żywność.

 

Praliny i bombonierki to sztandarowy produkt Solidarności. W ciągu ostatnich kilku lat zwiększyliście swoje udziały wartościowe w rynku pralin, zostawiając w tyle rodzimą konkurencję, dołączając do czołówki, w której znajdują się duże międzynarodowe koncerny.

 

- Ostatnie rankingi wskazują wysoką pozycję naszej firmy w kategorii bombonierek, z czego jestem bardzo zadowolony. Tak więc nasza pozycja w grupie czekoladek, pralin jest już bardzo zbliżona do dużych międzynarodowych koncernów. Firma Cukiernicza Solidarność od początku swojej działalności jest producentem galanterii czekoladowej, dlatego też nie konkurujemy z firmami produkującymi np. tabliczki czekolady. Wybór naszego asortymentu był bardzo świadomy, pomimo, że jest to bardzo kosztowna zarówno produkcja, jak i konfekcjonowanie.

 

Jak szeroki jest obecnie asortyment produktów Solidarności?

 

- Obecnie posiadamy około 200 pozycji asortymentowych. Jesteśmy bardzo spolegliwi jeżeli chodzi o propozycje naszych klientów. Staramy się ulegać im w jakiś sposób, mając oczywiście przy tym pewne korzyści. Dzisiaj rynek wymaga tej uległości nie tylko pod względem produktu, ale również pod względem merkantylnym.

Co stanowi inspirację do opracowywania nowych produktów? Czy powstają one na podstawie obserwacji światowych trendów, np. na różnego rodzaju imprezach targowych, czy też tutaj - na miejscu?

 

- Oczywiście obserwujemy trendy rynkowe, szczególnie pod względem designu, ale naśladownictwo nie jest sposobem na rozwój naszych produktów. Zawsze staraliśmy się wprowadzać do naszej oferty coś innego, niż to co było dostępne na krajowym rynku.

Kiedyś musiałem godzić się np. na bombonierki wielokwiatowe, co nie bardzo zaspokajało mój gust. To już się zmieniło. Staraliśmy się kształtować naszego klienta komunikując mu, że bukiet jest piękny, ale również grafika stanowi pewną satysfakcję. Zrobiliśmy już wiele w tym zakresie. Obecnie mamy bombonierki edukacyjne, np. z reprodukcją obrazu „Bitwa pod Grunwaldem", czy też „Unia Lubelska". W tej chwili przygotowujemy kolejną pozycję, żeby stworzyć pewien tryptyk edukacyjny. Reprodukcje pochodzące z naszych bombonierek można przechowywać, a wiem, że niektórzy nasi klienci oprawiają je w ramki i wieszają na ścianie, bo są one wykonane na bardzo wysokim poziomie.

 

Szata graficzna produktów Solidarności ma charakter raczej „stonowany" i „spokojny". W jaki sposób dostosowujecie jakość i grafikę opakowań produktów do trendów rynkowych?

 

- Jest to nasza przemyślana strategia, która funkcjonuje od początku lat 90-tych. Staramy się umieszczać nasze produkty na półce „Premium". Adresujemy je jednak do każdego konsumenta, bez względu na to, w której grupie społecznej się znajduje. Zakładamy bowiem, że każdy członek społeczeństwa musi być dowartościowany, a my dowartościowujemy wizerunkiem i wysoką jakością naszych produktów. Dlatego też wprowadzamy metalowe opakowania naszych produktów, aby podkreślić ich wysoką jakość w segmencie Premium. Ostatnio wprowadziliśmy w takim właśnie opakowaniu „Śliwkę Nałęczowską" - nasz najstarszy i modernizowany przez lata produkt, będący liderem w swojej kategorii. Tak więc dla konesera mamy opakowania z najwyższej półki.

To trudne pytanie, ale proszę powiedzieć, po które produkty z oferty Solidarności sięga Pan najczęściej?

 

- Moim ulubionym produktem - oczywiście poza pralinami - jest Toffino, czyli mleczne toffi. Jest w nim dużo mleka i korzystny dla organizmu tłuszcz roślinny. Oczywiście bardzo lubię praliny oraz nasze wiśnie, które brylują na rynku. Często też sięgam po nasz „Złoty Orzech".

 

Czy na bieżąco próbuje Pan produktów firm konkurencyjnych?

 

- Oczywiście. Muszę to robić. Wytwarzając produkty muszę mieć porównanie i wiedzieć co się dzieje na rynku.

 

Przejdźmy do finansów. Poziom sprzedaży za roku 2007 wzrósł w stosunku do roku 2006 o około 10%.

 

- Czy będzie to 10% - zobaczymy już po ostatecznych wyliczeniach. Dla firmy, która rozwija się od lat, skoki przychodów 10-20% nie są normalne. Dla nas nie jest najważniejsza jak najwyższa dynamika przychodów, my już od lat rozwijamy się zgodnie z zasadą „step by step", czyli krok po kroku, a więc rozwijać się bez żadnych szaleństw.

 

Czy jest to kolejny - zyskowny rok dla firmy?

 

- Oczywiście, że tak.

 

Jaki poziom obrotów stanowiła sprzedaż eksportowa?

 

- Był to poziom około 20%.

 

Czy przy obecnym - niekorzystnym dla eksporterów kursie walutowym - eksport jest opłacalny. Jaka jest strategia firmy w zakresie eksportu na rok 2008?

 

- Rzekomo cierpliwy osiągnie korzystniejsze warunki. Musimy przetrwać ten okres, aby potem nie żałować, że popełniło się błąd. Staramy się i będziemy się starać utrzymywać poziom eksportu na dotychczasowym poziomie, bez względu na sytuację walutową.

 

Jak według Pana rozwijał się będzie w najbliższych latach rynek słodyczy czekoladowych w Polsce, mając na uwadze wzrosty cen surowców do produkcji?

 

- Wzrost cen surowców powinien oczywiście odbijać się na wzroście wynagrodzeń. Jeżeli społeczeństwo nie będzie się bogaciło, to wiadomo że nie będziemy osiągali poziomu spożycia jaki jest obecnie chociażby u naszych zachodnich sąsiadów. Obecnie spożywamy jedynie 1/3 słodyczy spożywanych przez statystycznego mieszkańca Europy zachodniej. Tak więc rynek słodyczy w Polsce  musi i będzie się rozwijał.

 

Czy dotychczasowy rozwój firmy, polegający na wzroście organicznym finansowany był wyłącznie ze środków własnych?

 

- Przy rozwoju naszej firmy posługujemy się nie tylko środkami własnymi, ale również kredytami bankowymi - inwestycyjnymi. Współpraca z bankami układa się bardzo dobrze, nigdy nie spotkaliśmy się z odmową finansowania naszego rozwoju a wręcz przeciwnie - mając odpowiedni standing finansowy - jesteśmy bardzo ważnym dla banku klientem.

 

Czy planujecie Państwo pozyskanie środków finansowych na dalszy rozwój z giełdy papierów wartościowych?

 

- To pytanie zadaję sobie bardzo często, jednak nigdy nie znajduję na nie odpowiedzi.

 

Czy planujecie rozwój poprzez akwizycje?

 

- Jesteśmy firmą samodzielną i jest nam z tym bardzo dobrze.

 

Firma Cukiernicza Solidarność obecna była na styczniowych targach ISM w Kolonii. Który raz uczestniczyliście w tych targach?

- W targach ISM w Kolonii uczestniczyliśmy po raz 13.

 

Jak oceniacie Państwo organizację targów?

 

- Nigdy nie narzekałem na organizację tych targów, ponieważ są to targi dla profesjonalistów, a nie dla publiczności. Jednak rola targów na świecie zmniejsza się, bo dzisiaj bezpośrednie kontakty handlowe są najważniejsze.

 

Jaki był główny cel obecności firmy Solidarność na targach ISM?

 

- Targi są miejscem do zapoznania się z nowym klientem albo spotkań z klientami, z którymi mamy już stałą współpracę. W tym roku jednak byłem trochę zaskoczony, bo np. nie było kupców z Azji, którzy nie dolecieli na targi.

 

Jaki asortyment produktów eksponowaliście na targach?

 

- Na targach zaprezentowaliśmy całą ofertę firmy a eksponowaliśmy przede wszystkim: wiśnie, praliny, śliwkę.

Jakie są obecnie główne kierunki eksportu wyrobów firmy, a w których krajach planujecie Państwo swoją obecność w przyszłości?

 

- Dla mnie najważniejszym kierunkiem eksportu był, jest i będzie - wschód. Ubolewam tylko, że rynek ukraiński jest wciąż dla nas zamknięty. Oczywiście obecni jesteśmy również na zachodzie i w USA, jednak rynki te są bardzo hermetyczne na obce produkty, czego nie można powiedzieć o naszym kraju. Uważam, że społeczeństwo rozwija się wtedy, gdy konsumuje produkty wytworzone we własnym kraju a nadwyżka sprzedawana jest na eksport za dobrą cenę. W Polsce brakuje jednak odpowiedniej edukacji w tym zakresie.

 

Na jakich innych zagranicznych imprezach targowych można spotkać wyroby firmy Solidarność?

 

- Jesteśmy obecni na targach w Moskwie, Paryżu, w Stanach Zjednoczonych. Czasami wybieramy się również do krajów arabskich, czy też na Bałkany.

 

Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Pańczyk

tagi: solidarność , firma cukiernicza Solidarność , Tomasz Pańczyk ,