Obiektyw na handel

Zanzibar – handel w rytmie hakuna matata

Środa, 18 marca 2026 HURT & DETAL Nr 03/241. Marzec 2026
Unguja, potocznie nazywana Zanzibar, to największa wyspa archipelagu o tej samej nazwie należącego do Tanzanii. Słynie z pięknych plaż, plantacji przypraw oraz trudnej przeszłości – historyczna część stolicy, Stone Town, była w przeszłości centrum handlu niewolnikami. Jednak największe wrażenie robią – nie turkusowy ocean ani małpy skaczące po palmach, lecz ludzie i ich wyjątkowe podejście do życia.
Już pierwszego dnia pobytu z różnych stron słychać było słowa: „pole pole”. Pomyśleliśmy, że mieszkańcy nawiązują do Polski, ponieważ kierunek ten jest popularny wśród Polaków. Taksówkarz wyjaśnił nam, że w języku suahili „pole pole” oznacza „powoli, powoli”. Drugą często słyszaną frazą było „hakuna matata” – „nie ma problemów” – znane nam z filmu „Król Lew”. W kolejnych dniach pobytu zrozumieliśmy, że to są prawdziwe symbole Zanzibaru – niespieszne tempo i beztroskie podejście do życia.

Ta filozofia wyraźnie odbija się także w handlu. Sklepy, przydrożne stragany i pawilony często stoją puste, a sprzedawcy odpoczywają w cieniu drzew i parasoli. Nawet podchodząc do stoiska, trzeba chwilę zaczekać aż ktoś wstanie, niespiesznym krokiem podejdzie, zainteresuje się klientem, powoli zapakuje produkty i wyda resztę. To, co w Polsce mogłoby uchodzić za lekceważenie klienta, na Zanzibarze jest normą – i lekcją cierpliwości, z której możemy się wiele nauczyć.

Zrzut_ekranu_2026_03_18_145543.jpg

A jak wygląda handel detaliczny na wyspie? Różni się w zależności od wielkości miasta, ale generalnie to mieszanka tradycyjnych bazarów i małych sklepików. Nie ma tu rozwiniętej sieci nowoczesnych supermarketów i dyskontów znanych z Europy – handel opiera się głównie na targowiskach i małych, lokalnych sklepach.

Zrzut_ekranu_2026_03_18_145636.jpg

W historycznej części stolicy – Zanzibar Town – znajduje się główny targ Darajani Market. Można tu kupić wszystko: mięso i ryby (bez chłodni, więc muchy i zapach mogą zniechęcić), owoce, warzywa, tekstylia i przyprawy. Te ostatnie to wizytówka wyspy, zwanej zresztą „Wyspą Przypraw”. Uprawia się w tym regionie głównie goździki, cynamon, pieprz, gałkę muszkatołową i kardamon.

Inaczej wygląda handel w mniejszych miejscowościach – skupia się on przede wszystkim wzdłuż głównych ulic. W murowanych pawilonach znajdują się sklepy ogólnospożywcze, mięsne, z chemią czy elektroniką, a nawet budowlane – choć te oferują często wyłącznie cement. Obok stoją stoiska z owocami i warzywami. To tu toczy się codzienne życie handlowe – od wczesnego poranka, gdy muzułmańscy mieszkańcy zaczynają dzień od modlitwy, do późnych godzin wieczornych.

Na straganach dominują lokalne produkty: arbuzy, banany, mango, pomidory, bataty. W sklepikach wyposażonych w lodówki królują napoje gazowane typu Fanta oraz lokalna Stoney Tangawizi – pikantna, imbirowa oranżada produkowana przez Coca-Cola Company.

Mieszkańcy Zanzibaru, mimo skromnych warunków życia, pozostają pozytywni i zachowują spokój nawet w stresujących sytuacjach. Ich niespieszne podejście do życia i handlu warto zabrać ze sobą zamiast typowych pamiątek. 

Zrzut_ekranu_2026_03_18_145722.jpg






tagi: Zanzibar , rynek spożywczy , sprzedaż , handel , konsument , FMCG , hurt , detal , produkty spożywcze , nowości , przemysł spożywczy , sieci handlowe , sklepy spożywcze ,