Mrożone owoce z Polski mają potencjał na własne marki
Środa, 30 września 2026
Polska jest jednym z największych producentów owoców jagodowych w Europie, a mrożonki stanowią ważną część ich eksportu. W 2025 r. za granicę trafiło 59 tys. ton mrożonych truskawek, co pokazuje skalę sektora i potencjał do rozwoju własnych produktów oraz marek.
Polska ma surowiec i zaplecze
Polska jest drugim producentem truskawek w Unii Europejskiej, a w przypadku malin odpowiada za około 45 proc. unijnej produkcji. Wokół krajowych upraw powstało rozbudowane zaplecze przetwórcze, chłodnicze i logistyczne.
W 2025 r. Polska wyeksportowała około 74 tys. ton truskawek, w tym 59 tys. ton mrożonych. Mrożonki odpowiadały za 83 proc. wartości eksportu tych owoców. Największymi odbiorcami mrożonych truskawek były Niemcy, Francja i Niderlandy, które łącznie odpowiadały za 57 proc. eksportowanego wolumenu.
Polskie owoce są więc obecne na najważniejszych europejskich rynkach, choć często trafiają do produktów sprzedawanych pod zagranicznymi markami.
Konkurencja cenowa rośnie
Eksport surowców i półproduktów pozostaje ważną częścią sektora, jednak na rynku porównywalnych produktów coraz większe znaczenie mają cena, dostępność i koszty dostawy. W 2025 r. Polska sprowadziła z Egiptu około 62,2 tys. ton mrożonych truskawek, czyli 2,2 razy więcej niż rok wcześniej.
– Przez wiele lat polskie firmy budowały przewagę przede wszystkim na jakości surowca, skali i sprawnej produkcji. Te kompetencje nadal są fundamentem, ale dziś można wykorzystać je szerzej. Własny produkt i marka pozwalają wyjść poza konkurencję opartą wyłącznie na cenie kilograma i budować wartość również poprzez format, sposób konsumpcji czy relację z konsumentem. To nie oznacza odejścia od eksportu surowców. Raczej dołożenie kolejnej warstwy biznesu do tego, co polscy producenci już potrafią robić bardzo dobrze – mówi Łukasz Kozieł, CEO CHILLBERRY.
Rośnie zainteresowanie mrożonkami
Według danych YouGov od stycznia do sierpnia 2025 r. mrożone owoce lub warzywa kupiło ponad 78 proc. polskich gospodarstw domowych. Wartość zakupów sięgnęła blisko 730 mln zł, a wolumen przekroczył 60 tys. ton. Same mrożone owoce kupiło 27 proc. nabywców.
Liczba gospodarstw kupujących mrożone owoce zwiększyła się o ponad 440 tys., a wolumen zakupów wzrósł o blisko 14 proc. rok do roku. Dla producentów oznacza to możliwość rozwijania produktów, w których mrożony owoc jest nie tylko składnikiem, ale gotowym produktem odpowiadającym na konkretną okazję konsumpcji.
– Mrożony owoc może być dziś czymś więcej niż składnikiem deseru czy koktajlu. Może stać się gotową przekąską i odpowiadać na zupełnie inną okazję konsumpcji. W CHILLBERRY rozwijamy ten kierunek w różnych formatach – od czekolady po kwaśną otoczkę w linii ZESTY – mówi Łukasz Kozieł, CEO CHILLBERRY.
Własna marka to nowe wyzwania
Przejście od sprzedaży surowca do produktu konsumenckiego wymaga nowych kompetencji – od rozumienia potrzeb konsumentów i budowania portfolio po współpracę z handlem. Ograniczona przestrzeń w sklepowych zamrażarkach sprawia, że nowe produkty konkurują z markami o potwierdzonej rotacji.
Kolejnym wyzwaniem jest ekspansja zagraniczna. W 2025 r. wartość polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych wyniosła rekordowe 58,4 mld euro. Polskie firmy mają więc doświadczenie w produkcji, logistyce i sprzedaży na zagranicznych rynkach, ale budowa własnej marki wymaga dodatkowo dostosowania produktu do lokalnych konsumentów i kanałów sprzedaży.
– Eksport gotowego produktu pod własną marką stawia przed producentem zupełnie inne wymagania niż sprzedaż surowca czy produkcja dla partnera. Nie wystarczy sprawna logistyka i konkurencyjna cena. Trzeba jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy konsument na danym rynku rozumie produkt, widzi dla niego konkretną okazję konsumpcji i czy handel potrafi znaleźć dla niego właściwe miejsce w strukturze kategorii. Rozwijamy CHILLBERRY przede wszystkim na rynkach Europy Zachodniej, a nasze produkty trafiają również do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Doświadczenia z tych rynków pokazują nam, że ekspansji nie można traktować jako prostego przeniesienia modelu z Polski. Każdy rynek wymaga osobnej oceny – pod kątem zachowań konsumentów, kanałów sprzedaży, konkurencji i potencjału danego formatu. Dopiero takie podejście pozwala myśleć o skalowaniu marki, a nie wyłącznie o eksporcie produktu – mówi Łukasz Kozieł, CEO CHILLBERRY.
Od eksportu surowca do eksportu marki
Eksport surowców i rozwój własnych marek mogą się wzajemnie uzupełniać. Polska ma już silną pozycję w produkcji i eksporcie owoców, a kolejnym krokiem może być zwiększanie wartości dodanej poprzez własne receptury, formaty, marki i dystrybucję.
Źródło: Commplace
Fot. mat. prasowe
tagi:
rynek spożywczy
,
sprzedaż
,
handel
,
konsument
,
FMCG
,
hurt
,
detal
,
produkty spożywcze
,
nowości
,
przemysł spożywczy
,
sieci handlowe
,
sklepy spożywcze
,