Targi Intelligent Asia 2026, odbywające się od 19 do 22 sierpnia w Taipei Nangang Exhibition Center, trudno było traktować jak klasyczną wystawę maszyn. W dwóch ogromnych halach spotkały się niemal wszystkie technologie, które mają tworzyć fabrykę i magazyn przyszłości – od robotów i sztucznej inteligencji, przez automatykę, inteligentną logistykę i technologie chłodnicze, aż po druk 3D, lasery oraz systemy sterowania.
Skala wydarzenia robiła wrażenie: organizatorzy zgromadzili około 1200 wystawców z 16 krajów i regionów, zajmujących łącznie około 4500 stoisk. Całe Intelligent Asia połączono wokół ośmiu obszarów: AI i robotyki, automatyki przemysłowej, inteligentnej logistyki, technologii laserowych, form i przetwórstwa, druku 3D, technologii cold chain oraz napędów i sterowania. Hasło tegorocznej edycji – „Integrate as One, Power Across Asia” – dobrze oddawało to, co było widać podczas przechodzenia pomiędzy kolejnymi ekspozycjami: coraz mniej pojedynczych maszyn, a coraz więcej kompletnych, współpracujących ze sobą systemów.
Robot przestał być atrakcją
Jeszcze kilka lat temu stojący na targowym stoisku robot humanoidalny automatycznie przyciągał tłum zwiedzających. W Tajpej w 2026 roku humanoidy, roboty czworonożne, coboty i autonomiczne platformy AMR były niemal wszędzie. I właśnie to było dla mnie jednym z najciekawszych wniosków z Intelligent Asia: sam robot przestał być najważniejszy.
Liczy się to, co potrafi zrobić
Czy rozpoznaje towar? Czy sam wybierze odpowiedni produkt? Czy odnajdzie drogę między ludźmi i regałami? Czy może pracować obok człowieka? Czy poradzi sobie w chłodni? Czy da się go szybko nauczyć nowego zadania?
Organizatorzy nieprzypadkowo określali łańcuch dostaw dla robotyki jako jeden z najważniejszych elementów tegorocznej imprezy. Obok gotowych maszyn można było zobaczyć ich „układ nerwowy”: systemy wizyjne, sensory, komputery Edge AI, serwonapędy, przeguby, systemy sterowania ruchem i technologie umożliwiające robotom rozpoznawanie otoczenia.
Modnym określeniem tegorocznych targów było Physical AI – fizyczna sztuczna inteligencja. Chodzi już nie tylko o AI analizujące dane na ekranie komputera. Inteligencja ma dostać kamerę, koła, chwytak albo ręce i wykonywać zadania w rzeczywistym świecie.
Z punktu widzenia handlu spożywczego, to znacznie ciekawsze niż kolejny chatbot.
Robot sam pójdzie po produkt
Jednym z najbardziej obrazowych przykładów była prezentacja firmy VICOMM. Pokazano tam robota przeznaczonego do zastosowań detalicznych, w tym do uzupełniania towarów.
W demonstracji VICBOT 2.0 miał znaleźć i podać odwiedzającemu schłodzoną butelkę napoju. Z pozoru prosta czynność wymaga w rzeczywistości połączenia kilku technologii: rozpoznania polecenia, identyfikacji właściwego produktu, jego lokalizacji, zaplanowania ruchu, odpowiedniego uchwycenia butelki oraz bezpiecznego przekazania jej człowiekowi.
Producent prezentował to jako przykład uczenia maszyny czynności, które później może wykonywać samodzielnie.
Patrząc na tę demonstrację, nietrudno wyobrazić sobie kolejne zastosowania: nocne uzupełnianie półek, kompletowanie zamówień internetowych, przenoszenie produktów między zapleczem a salą sprzedaży czy kontrolę braków towarowych.
Nie oznacza to oczywiście, że za rok w każdym supermarkecie zobaczymy humanoida rozstawiającego mleko i napoje. Kierunek rozwoju jest jednak bardzo czytelny. Robot zaczyna być projektowany nie pod jedną, sztywno zaprogramowaną czynność, ale pod zmienne środowisko, w którym pracują również ludzie.
A właśnie sklep jest jednym z najbardziej zmiennych środowisk, jakie można sobie wyobrazić.

Magazyn: towar jedzie do człowiekaJeszcze bardziej dojrzałe są rozwiązania dla magazynów i centrów dystrybucyjnych.
Na ekspozycji Unitech Electronics można było zobaczyć system Geek+, w którym tradycyjny model „pracownik idzie do produktu” zostaje odwrócony. Autonomiczne roboty transportują całe mobilne regały do stanowiska kompletacyjnego. Człowiek pozostaje w jednym miejscu, a kolejne produkty przyjeżdżają do niego.
System można wykorzystywać przy kompletacji, odkładaniu, uzupełnianiu zapasów, zwrotach i kontroli towaru. Co istotne, producent wskazuje wprost zastosowania m.in. w handlu detalicznym, e-commerce, logistyce 3PL oraz łańcuchu chłodniczym.
Trudno o lepszy przykład zmiany filozofii magazynu. Automatyzacja nie musi już oznaczać ogromnego, sztywnego systemu przenośników zbudowanego raz na kilkanaście lat. Flotę mobilnych robotów można skalować wraz ze wzrostem obrotów i zmieniać jej zadania zależnie od potrzeb.
Podobne podejście prezentowały Axiomtek i MOBISNET, pokazując siedem działających robotów AMR. Platformy mogą samodzielnie się ładować, współpracować z windami i systemami kontroli dostępu oraz pracować w handlu, gastronomii, hotelarstwie i zakładach przemysłowych.
To właśnie AMR-y wydają się dziś jedną z technologii najbliższych szerokiemu wykorzystaniu w handlu. Nie wyglądają może tak spektakularnie jak humanoidy, ale rozwiązują bardzo konkretny problem: ktoś lub coś musi przez cały dzień przemieszczać produkty z punktu A do punktu B.
Gastronomia również automatyzuje się bardzo szybko
Ciekawie wyglądała także robotyzacja gastronomii. Primax Tymphany Group prezentował autonomicznego robota dostawczego wykorzystującego kamery, wiele sensorów oraz obliczenia Edge AI. Maszyna została zaprojektowana pod kątem typowych dla Azji restauracji, gdzie przestrzeń jest niewielka, a pomiędzy stolikami jednocześnie poruszają się klienci i obsługa.
Według producenta robot potrafi autonomicznie nawigować i omijać przeszkody nawet w przejściach o szerokości około 45 cm. Testy rynkowe prowadzone są już z klientami w Japonii i Korei Południowej, a uruchomienie produkcji seryjnej planowane jest na 2027 rok.
Jeszcze ciekawsze jest połączenie go z systemem DishUp AI. Sztuczna inteligencja może sprawdzić posiłek i potwierdzić zgodność zamówienia, po czym robot przejmuje jego dostarczenie.
To ważny szczegół. Automatyzacji nie należy bowiem rozpatrywać tylko jako zastępowania kelnera robotem. Znacznie większa zmiana następuje wtedy, kiedy zostaje połączony cały proces: identyfikacja zamówienia – kontrola – wydanie – transport – potwierdzenie dostawy.
To wszystko pokazuje, że automatyzacja gastronomii nie będzie prawdopodobnie jednym wielkim „robotem kucharzem”. Raczej dziesiątkami mniejszych automatyzacji przejmujących kolejne powtarzalne czynności.
Robot, któremu niestraszne -30°CDla przemysłu spożywczego szczególnie interesująca była część targów związana z logistyką chłodniczą. Intelligent Asia odbywało się równolegle z Taipei International Cold Chain Technology Exhibition, gdzie prezentowano m.in. systemy chłodnicze, magazynowanie, monitoring temperatury, rozwiązania do kompletacji i sortowania oraz wyposażenie centrów dystrybucyjnych.
Świetnym przykładem tego, gdzie robotyzacja może przynieść nie tylko oszczędność kosztów, ale również poprawę warunków pracy, był KUKA KR QUANTEC PA Arctic.
Robot jest przeznaczony do paletyzacji w temperaturach od -30°C do +10°C i może pracować bez dodatkowej osłony termicznej czy systemu ogrzewania ramienia. Producent wskazuje go wprost jako rozwiązanie dla przemysłu spożywczego.
Tutaj sens automatyzacji jest szczególnie oczywisty. Paletyzowanie ciężkich kartonów w mroźni to praca monotonna, fizycznie obciążająca i wykonywana w bardzo niekomfortowych warunkach. Jeżeli coś ma zostać w pierwszej kolejności przekazane maszynie, trudno znaleźć lepszego kandydata.
Targi pokazywały też klasyczne systemy paletyzujące dla kartonów, worków czy butelek, które można połączyć z transporterami, automatycznym podawaniem palet i kolejnymi elementami linii.
Dla producenta żywności oznacza to możliwość automatyzacji praktycznie całego końca procesu produkcyjnego – od zapakowania produktu po przygotowanie pełnej palety do wysyłki.
AI dostaje oczyDrugim bardzo wyraźnym trendem była machine vision, czyli widzenie maszynowe.
Kamery połączone ze sztuczną inteligencją pozwalają robotowi rozróżniać produkty i ich położenie, sprawdzać jakość, wykrywać błędy oraz reagować na sytuacje, których wcześniej nie zapisano w postaci jednej sztywnej sekwencji ruchów.
To ogromna różnica szczególnie w branży spożywczej. Produkt nie zawsze wygląda identycznie. Opakowanie może znajdować się pod innym kątem, karton może być przesunięty, a poszczególne towary mogą różnić się kształtem.
Primax pokazywał systemy Edge AI analizujące obraz w czasie rzeczywistym pod kątem wyglądu produktu, prawidłowości przebiegu procesu i odchyleń jakościowych. Firma wykorzystywała również analizę dźwięków i drgań urządzeń do wykrywania potencjalnych nieprawidłowości.
W praktyce oznacza to przechodzenie od prostej automatyki do systemu, który potrafi również obserwować proces i oceniać, czy przebiega prawidłowo.
Chłodnia też staje się cyfrowa
Robotyzacja to jednak tylko fragment zmian.
W obszarze cold chain równie istotne było coraz dokładniejsze monitorowanie całej drogi produktu. Firma ATrack prezentowała rozwiązanie łączące telematykę, AI Vision, czujniki Bluetooth, lokalizację aktywów i łączność IoT. System pozwala śledzić nie tylko pozycję transportu, ale również parametry związane z warunkami przewozu czy bezpieczeństwem.
Dla branży spożywczej może mieć to ogromne znaczenie. Im bardziej cyfrowy staje się łańcuch chłodniczy, tym łatwiej ustalić, kiedy i gdzie wystąpiła nieprawidłowość temperatury, ograniczyć straty oraz dokumentować warunki przewozu produktów świeżych i mrożonych.
W efekcie „inteligentny magazyn” przestaje oznaczać jedynie halę pełną robotów. To także sensory, kamery, system zarządzania magazynem, identyfikacja produktów, analiza danych i automatyczne podejmowanie prostych decyzji.
Najciekawsze nie były humanoidy
Po kilku godzinach chodzenia po halach Intelligent Asia łatwo było ulec fascynacji humanoidami. To one najlepiej wyglądają na zdjęciach i wokół nich najczęściej gromadzili się zwiedzający.
Jednak z perspektywy branży FMCG najważniejsze wydawały się maszyny znacznie mniej spektakularne, jak np.:
- niewielki robot transportujący regał,
- ramię układające kartony na palecie,
- system wizyjny kontrolujący opakowanie,
- robot przemieszczający się po chłodni,
- autonomiczny wózek dowożący produkty,
- AI sprawdzające, czy zamówienie jest kompletne.
Każde z tych rozwiązań automatyzuje tylko kawałek procesu. Po ich połączeniu zaczyna jednak powstawać magazyn, zakład produkcyjny czy sklep, w którym znaczna część fizycznego przepływu produktu odbywa się bez udziału człowieka.
I właśnie integracja była moim zdaniem prawdziwym tematem Intelligent Asia 2026.
Czy tak będą wyglądały również polskie sklepy?
Tajwan jest dobrym miejscem do obserwowania tych zmian. Z jednej strony ma jeden z najbardziej rozwiniętych na świecie sektorów elektroniki i półprzewodników, z drugiej – podobnie jak Japonia, Korea czy państwa europejskie – mierzy się z rosnącymi kosztami pracy i niedoborem pracowników.
Dlatego wiele technologii oglądanych w Tajpej nie powstaje po to, żeby efektownie wyglądać na targach. Powstaje dlatego, że przedsiębiorstwa coraz częściej mają problem ze znalezieniem ludzi do wykonywania monotonnych, ciężkich i powtarzalnych prac. Dotyczy to również handlu i FMCG.
Nie spodziewam się, że w najbliższym czasie człowiek zniknie ze sklepu – także w Polsce. Wręcz przeciwnie – hasło tegorocznego Intelligent Asia podkreślało model, w którym człowiek pozostaje centrum podejmowania decyzji, a AI i roboty stają się narzędziem wykonawczym.
Zmieni się jednak charakter wielu stanowisk.
Pracownik magazynu nie będzie musiał przez całą zmianę pokonywać kilometrów między regałami, jeżeli produkt może przyjechać do niego. Człowiek nie musi przenosić kartonów w temperaturze -30°C, jeżeli może zrobić to robot. Obsługa restauracji nie musi wykonywać dziesiątek kursów z kuchni na salę, jeśli część z nich przejmie autonomiczna platforma.
A pracownik sklepu, czy restauracji może poświęcić więcej czasu klientowi, jeżeli część najbardziej rutynowych operacji wykona maszyna.
No cóż, roboty to przyszłość również w polskim handlu i gastronomii.
Tomasz Pańczyk, Redaktor Naczelny