Umowy franczyzowe bywają skomplikowane, a czasami wręcz trudne do zrozumienia. Warto więc podchodzić do takich planów z namysłem i ostrożnością.
Przystąpienie do sieci franczyzowej wiąże się z koniecznością podpisania stosownej umowy między franczyzobiorcą a franczyzodawcą, przygotowanej oczywiście przez tego ostatniego. To banał, oczywista oczywistość. Jeżeli jednak bliżej przyjrzeć się proponowanym przez franczyzodawców dokumentom i ich ewentualnym konsekwencjom dla partnera detalicznego, to okazuje się, że właściciele sklepów chcący przystąpić do sieci stają wobec niemałego wyzwania.
Pułapki w umowach franczyzowych
Oczywiście umowy franczyzowe są bardzo zróżnicowane. I chociaż różne spółki franczyzowe oferują odmienne zasady uczestnictwa w sieci i zawierają je w proponowanych umowach, to ogólny kształt i poziom komplikacji umów z poszczególnymi franczyzodawcami pozostają relatywnie podobne. Zróżnicowanie umów ze względu na firmę udzielającą franczyzy wydaje się niewielkie. W najogólniejszym kształcie zawierają one zarówno zasady i warunki przystąpienia do sieci, jak i późniejsze konsekwencje tego uczestnictwa.
Detalistów interesuje przede wszystkim koszt wejścia oraz bieżące koszty działania w ramach danej franczyzy. Ale nie tylko! Kto ponosi koszty dostosowania placówki handlowej do sieciowych standardów? Czy detalista może liczyć na wsparcie finansowe podczas uczestnictwa w sieci i w nagłych przypadkach losowych? Jakie są zasady wspólnego korzystania z systemów komputerowych sieci? Tego typu pytania można mnożyć. I większość franczyzodawców stara się odpowiedzieć na nie w umowie, chociaż nie zawsze są to odpowiedzi jasne i precyzyjne, a jednocześnie sformułowane w sposób prosty i nieskomplikowany.
Ponownie daje tu o sobie znać wysoki poziom komplikacji umów franczyzowych. A mamy przecież do czynienia w znaczącym stopniu z drobnymi przedsiębiorcami, którzy nie zawsze są w stanie zgłębić niuanse zawarte w poszczególnych umowach, a co dopiero w pełni pojąć pewne związane z nimi rozwiązania prawne i zagrożenia.
Od lat natomiast wiele kontrowersji budzą przewidziane w umowach franczyzowych kary umowne, jakie mogą zostać nałożone na uczestnika sieci. Same w sobie nie wydają się niczym gorszącym, pod warunkiem że jasno określono sytuacje i kryteria wskazujące, kiedy detalista może zostać nimi obciążony, oraz szczegółowo opisano, naruszenie których warunków umowy powoduje nałożenie takiej kary. Jednocześnie zaś wysokość takich kar powinna być nie tylko możliwa do zaakceptowania, ale i uzasadniona.
Większość spółek franczyzowych przestrzega tych zasad w swoich umowach, zaś tylko nieliczne w ogóle nie stosują takich rozwiązań. A tak na marginesie, kary umowne zawarte w umowach franczyzowych dotyczą przede wszystkim detalistów, czyli słabszej strony porozumienia. Rzadko kiedy zdarza się, aby umowa przewidywała nałożenie kary na franczyzodawcę za niedotrzymanie jej warunków. A przecież w założeniu umowa taka dotyczy dwóch „równorzędnych” podmiotów gospodarczych.
Poziom komplikacji umów franczyzowych wyraźnie rośnie w przypadku umów dotyczących mocno utwardzonych form franczyzy. W takich przypadkach zasady dla detalistów bywają jeszcze bardziej restrykcyjne, podobnie jak konsekwencje niedotrzymania warunków umowy. Umowy twardej franczyzy wymagają od detalisty jeszcze większej wiedzy prawniczej i nie tylko, zaś ich język bywa bardziej skomplikowany i hermetyczny. Tym bardziej, że umowy te bardzo szczegółowo ingerują w sposób prowadzenia placówki handlowej, jej zaopatrzenie, wyposażenia w regały, meble, oprogramowanie itd.
W przypadku takich form franczyzy niedotrzymanie przez obie strony niektórych warunków umowy niesie negatywne konsekwencje przede wszystkim dla detalisty uczestniczącego w sieci. Tak więc z punktu widzenia właściciela sklepu nieodzowne jest szczególnie wnikliwe zapoznanie się z przedstawioną przez spółkę franczyzową propozycją, bowiem popełnione błędy mogą zaowocować bardzo przykrymi skutkami. Kary za naruszenie warunków umowy są bowiem w tym przypadku o wiele poważniejsze.
Oczywiście bardzo znaczące są tu także zobowiązania franczyzodawcy związane przede wszystkim z ustaleniami dotyczącymi strategii prowadzenia sklepu, jego zaopatrzenia, działań marketingowych i wielu innych elementów, co powoduje, że także detalista, który już podpisał umowę, musi bardzo dokładnie przyglądać się temu, czy i w jaki sposób partner realizuje przyjęte na siebie zobowiązania. Dotyczy to także zasad wynagrodzenia detalisty, czyli tzw. retro, które teoretycznie w przypadku twardej franczyzy ma być ważnym składnikiem dochodu właściciela sklepu. W wielu przypadkach podobne gwarancje finansowe zawierają także umowy dotyczące bardziej miękkich formy franczyzy.
Warto negocjować
Decyzja o przystąpieniu sklepu do sieci franczyzowej bywa trudna ze względu na motywacje psychologiczne detalisty, ale nie tylko. Franczyza, w jakiejkolwiek formie, jest dla kupców sposobem na ułatwienie sobie funkcjonowania i uzyskanie różnego rodzaju wsparcia dla sklepu, wymaga jednak dużej ostrożności oraz dokładnego przyjrzenia się ofercie franczyzowej dostępnej na rynku przed podjęciem decyzji.
Następnie zaś nieodzowne jest dokładne zapoznanie się z proponowaną umową i przemyślenie, na ile jej realizacja i dotrzymanie warunków w niej zawartych będą dla detalisty korzystne. Jeżeli oczywiście jest to możliwe, warto przed podjęciem ostatecznej decyzji skonsultować się ze specjalistami i porozmawiać z tymi detalistami, którzy już funkcjonują w danej sieci. Żeby później nie było zaskoczeń.
Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym istotnym elemencie związanym z podpisywaniem umowy franczyzowej. Podobnie jak każda inna umowa, od pracowniczej poczynając, a na umowie kupna-sprzedaży kończąc, może, a nawet wręcz powinna, stać się przedmiotem negocjacji.
Dla większości franczyzodawców pozyskiwanie kolejnych uczestników sieci jest bardzo istotne. Dzięki ilościowemu rozwojowi sieci mogą oni bowiem pozyskiwać produkty dla jej uczestników na o wiele korzystniejszych warunkach. To oznacza, że detalista nie stoi na pozycji petenta, ale jest równoprawną stroną przyszłej umowy franczyzowej. Czyli ma możliwość, a nawet powinien negocjować taką umowę na tzw. maksa, aby zapewnić sobie jak najlepsze warunki uczestnictwa w sieci. To oczywiście niełatwa sprawa, bo do takich negocjacji trzeba być dobrze przygotowanym, stąd zalecalibyśmy wcześniejsze konsultacje prawno-organizacyjne ze specjalistami. A takich jest na polskim rynku całkiem sporo.
Przyrost liczby uczestników sieci franczyzowych w ostatnich latach dowodzi, że wymienione powyżej niebezpieczeństwa związane z kształtem umów franczyzowych nie są przeszkodą w rozwoju franczyzy w handlu detalicznym. Wygląda na to, że większość właścicieli sklepów doskonale radzi sobie z dostosowaniem się do zapisów umów franczyzowych, akceptuje je i nie zamierza rezygnować z franczyzy.
Oczywiście pozostaje spora grupa detalistów, dla których takie zapisy są nieakceptowalne. Być może jest to jeden z powodów, dla których pewien renesans przeżywają grupy zakupowe czy też takie sieci partnerskie jak Grupa Chorten. Czyli podmioty, w których zapisy, o jakich była mowa powyżej, są stosowane w znikomym zakresie.
Witold Nartowski
Dziennikarz
Fot. Adobe Stock