Polski handel i przemysł spożywczy mierzą się z rosnącymi oczekiwaniami konsumentów, starzeniem się społeczeństwa oraz postępującą dominacją dyskontów. Producenci muszą nie tylko tworzyć atrakcyjne produkty, ale też skutecznie konkurować o ograniczoną przestrzeń półkową i trafnie odpowiadać na zmieniające się trendy oraz potrzeby różnych grup klientów.
– Konsument szuka dziś w produktach dodatkowych doświadczeń – chodzi o multisensoryczność i różnorodność struktur. Coraz większe znaczenie mają też produkty postrzegane jako zdrowsze – niekoniecznie leczące, ale wspierające odporność czy oferujące dodatkowe funkcjonalności. To m.in. kategoria superfoods, produktów wzbogaconych w białko, proteiny czy probiotyki – mówi agencji Newseria Mariusz Jaroszewski, head of analysis, strategy and business development office w Grupie Colian, właścicielu marek takich jak Jeżyki, Śliwka Nałęczowska, Goplana, Grześki czy Solidarność. – Konsument myśli: skoro już spożywam kalorie, niech one coś dla mnie dają – poprawiają koncentrację, odporność czy samopoczucie.
Jak zaznacza ekspert, jednym z kluczowych kierunków rozwoju rynku jest szeroko rozumiana multisensoryczność – produkty powinny angażować wiele zmysłów, łączyć różne tekstury i formy. W ten trend wpisują się także krótkotrwałe mody, jak popularna ostatnio czekolada dubajska. Choć może wydawać się chwilową ciekawostką, jej sukces nie jest przypadkowy.
– Połączenie czekolady, kremu pistacjowego i ciastka w jednym produkcie pokazuje, że konsument oczekuje pełnej ekscytacji z jedzenia. Jeśli już wybiera produkt uznawany za mniej zdrowy, chce maksymalnej przyjemności i dodatkowych benefitów – mówi Mariusz Jaroszewski.
Z punktu widzenia producenta ważne jest umiejętne wykorzystanie konsumenckich mód. Nie oznacza to jednak konieczności podążania za każdą z nich. Coraz silniejszym trendem jest bowiem tzw. „modernostalgia”, czyli powrót do znanych marek i smaków w nowoczesnej odsłonie. Colian rozwija ten kierunek, łącząc rozpoznawalne od lat brandy z nowymi kategoriami produktowymi.
– Oranżada Hellena to przykład produktu idealnie wpisującego się w ten trend. Podobnie napój Frugo – wskazuje przedstawiciel firmy. – Dynamicznie rozwija się także co-branding. Przykładem są chipsy Lays o smaku KFC czy współpraca Oreo z Lady Gagą. W Colianie również realizujemy takie projekty – Śliwka Nałęczowska kooperowała z marką modową Medicine, a na rynek wprowadziliśmy galaretki o smaku oranżady Hellena.
Na strategie producentów silnie wpływa również demografia. Społeczeństwo w Polsce szybko się starzeje, a udział osób 50+ będzie systematycznie rósł. Dla firm takich jak Colian to zarówno wyzwanie, jak i szansa – w portfolio grupy znajdują się marki obecne na rynku od dekad, jak Goplana (od 1912 roku), Solidarność czy Jeżyki, z którymi dorastało wielu dzisiejszych dojrzałych konsumentów.
– Już dziś w Polsce żyje ponad 8 tys. stulatków, a w najbliższych latach liczba osób powyżej 50. roku życia przewyższy liczbę młodszych. Oznacza to, że więcej niż co drugi mieszkaniec kraju będzie miał 50+ – podkreśla Mariusz Jaroszewski. – Musimy komunikować się z tą grupą w taki sposób, by nie rezygnowała z naszych marek, przełamując stereotypowe myślenie o seniorach.
Znaczenie ma także specyfika polskiego rynku detalicznego, który różni się od wielu rynków zachodnioeuropejskich. Z jednej strony w Polsce działa bardzo dużo sklepów w przeliczeniu na milion mieszkańców, z drugiej – najszybciej rosną dyskonty i formaty convenience. Operują one wąskim asortymentem, koncentrując się na bestsellerach i produktach o wysokiej rotacji, co zaostrza walkę o miejsce na półce.
– Naszym zadaniem jest budowanie takiej siły marek i produktów, by znalazły się w ograniczonym portfolio dyskontów i sklepów convenience. To wymaga inwestycji w komunikację i tworzenia tzw. love brands, bez których konsumenci nie wyobrażają sobie życia – mówi ekspert Coliana.
Równocześnie rośnie rola marek własnych sieci handlowych. Colian wykorzystuje ten trend w strategii ekspansji zagranicznej, m.in. poprzez przejęcie niemieckiej firmy Gubor Schokoladen, specjalizującej się w produkcji marek własnych i wyrobów sezonowych.
– Docelowo chcemy rozwijać biznes w oparciu o dwa filary: produkty brandowe oraz marki własne. Te drugie, szczególnie we współpracy z dużymi detalistami, mogą być trampoliną do wprowadzania naszych brandów na kolejne rynki. Planujemy rozwijać marki takie jak Grześki, Jeżyki czy Familijne poza Polską – m.in. w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie działają już nasze spółki Lily O’Brien’s i Elizabeth Shaw – podsumowuje Mariusz Jaroszewski.
Źródło: Newseria.pl
Fot: mat. prasowe