Convenience food przestaje być kompromisem, a staje się świadomym wyborem konsumentów. Zmiany pokoleniowe, szybkie tempo życia i rosnące znaczenie wygody sprawiają, że gotowe dania z długim terminem przydatności, bez konserwantów i wysokiej jakości, zyskują na popularności.
O trendach i przyszłości rynku spożywczego rozmawiamy z dr. Robertem Perkowskim, Dyrektorem ds. Projektów Kluczowych w firmie Makarony Polskie S.A., która poprzez markę So Food redefiniuje pojęcie „żywności przyszłości”.
Jakie trendy zauważa Wasza firma na rynku spożywczym i jakie w związku z tym ma przewidywania co do dalszych zmian i wpływu na portfolio producentów żywności?
Na trendy i preferencje spożywcze naszych konsumentów wpływa wiele elementów. Wskazałbym na dwie najbardziej istotne grupy czynników, tj. zmiany społeczne, w tym starzenie się naszego społeczeństwa, oraz wpływ social mediów. Te ostatnie to przede wszystkim swoiste mody, trendy promowane przez influencerów, odkrycia nowych smaków lub produktów promowane przez użytkowników. Są to jednak zmiany o charakterze sezonowym, ograniczone czasowo. Nowsze trendy wypierają starsze. To bardzo dynamiczny proces, w którym ciężko odnaleźć się wielu producentom i dystrybutorom żywności.
Dużo istotniejszym zjawiskiem, wpływającym na trwałą zmianę trendów, są zmiany pokoleniowe. Te, co prawda, nie mają takiej dynamiki, są jednak trwałe i konsekwentnie następujące. Dominujące do tej pory pokolenia w segmencie konsumenckim powoli zmniejszają swój udział w rynku na rzecz młodszych generacji.
Czy to oznacza, że milenialsi (30-45 lat) lub pokolenie Z (20-30 lat) są obecnie głównymi odbiorcami produktów spożywczych?
Nie. To jest biologia: każdy zje tyle, ile potrzebuje jego organizm. Jednak według naszych obserwacji największą kwotą na zakupy spożywcze dysponują przedstawiciele pokolenia X (45-60 lat). To tak zwana „sandwich generation”, która często robi duże zakupy dla siebie, swoich dzieci, a niejednokrotnie także dla starszych rodziców. Oni będą dominującą grupą posiadającą największy „portfel” jeszcze przez kolejne 10 lat. Pokolenie X jednak się starzeje i jego udział będzie malał, a przyzwyczajenia się zmieniały.
Jeżeli obecni czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie będą ustępowali miejsca młodszym pokoleniom, czy to znaczy, że popyt istotnie zmaleje?
Konsumpcja będzie proporcjonalna do wielkości populacji, lecz znacząco będą zmieniać się zwyczaje. Już obecnie widać, że młodsze pokolenia nie lubią poświęcać czasu na samodzielne przygotowywanie posiłków, a jeżeli już, to będą robić to raczej w poszukiwaniu jakości i zaspokojeniu unikalnych preferencji. Coraz częściej będą pojawiały się małe gospodarstwa domowe jedno- i dwuosobowe. Presja na rodzinne, domowe obiady będzie malała, a rósł nacisk na dania gotowe. W dużych miastach wyraźnie widać trend do regularnego spożywania posiłków w restauracjach, konsumpcji gotowych sałatek i dań przez studentów oraz posiłków w stołówkach zakładowych zamiast przygotowanej w domu kanapki.
A co z deklarowanymi przez konsumentów oczekiwaniami, że chcą odżywiać się zdrowo? Przecież dania gotowe o długim terminie przydatności muszą być konserwowane chemicznie.
I tu Panią zaskoczę. Nasze produkty „So Food” nie muszą być konserwowane chemicznie i co do zasady takie nie są. Pomimo iż nasze wyroby mają 12-miesięczny termin przydatności, osiągamy to dzięki procesowi sterylizacji – podgrzewania posiłku do temperatury ok. 120 stopni Celsjusza pod wysokim ciśnieniem. Jest to nic innego jak wekowanie, czyli metoda, którą nasze babcie konserwowały żywność, tyle że prowadzona w sposób przemysłowy.
Co ze specjalnymi potrzebami osób szukających diet funkcjonalnych, np. sportowców czy osób mających szczególne potrzeby żywieniowe, jak wegetarianie?
W naszej ofercie można bez problemu znaleźć dania mięsne, bezmięsne oraz wysokobiałkowe. To nie tylko popularne zupy, ale również sałatki czy dania główne. Każda taka funkcjonalna potrzeba to tylko inna receptura posiłku.
Dużą popularnością cieszą się dania dwuskładnikowe, np. kurczak curry po indyjsku, sos boloński z makaronem czy kurczak w sosie słodko-kwaśnym z ryżem. Są to bogate receptury, z dużą ilością składników odżywczych, bez konserwantów i sztucznych barwników.
Jak przygotowuje się do spożycia taki posiłek?
Genialnie prosto: niektóre z dań, np. sałatki są tak sporządzone, że mogą stanowić danie na zimno i na ciepło. Nawiasem mówiąc, są bardzo pyszne – myślę, że będą stanowiły hit sezonu wiosennego.
Dania na tackach lub miseczkach najlepiej podgrzać w mikrofalówce (3 minuty, wcześniej należy nakłuć lub zdjąć wieczko). Natomiast zupy w opakowaniu doypack najlepiej przelać do miseczki lub garnka i podgrzewać w mikrofalówce lub na kuchence.
Dużo się ostatnio mówi o żywności zapasowej, nawet rząd sugeruje posiadanie zapasów żywności i upowszechnia broszurę, jak bezpiecznie przetrwać „stan wyjątkowy”: burzę, śnieżycę, brak prądu czy kolejną pandemię. Czy Wasze produkty mogą pełnić taką funkcję?
Jak najbardziej. Nasza żywność jest nawet dużo bardziej uniwersalna. Z uwagi na bardzo długi termin przydatności (do 12 miesięcy), możliwość przechowywania w zwykłej szafce kuchennej lub spiżarni (nie wymaga warunków chłodniczych), wygodę opakowań (nietłukących się) oraz fakt, że są bezpieczne do spożycia nawet bez podgrzania, stanowią idealną opcję jako żywność zapasowa.
Ponadto wyjeżdżając na wycieczkę, biwak czy camping, możemy ze sobą zabrać żywność zgromadzoną w spiżarni, a po powrocie odtworzyć zapasy. Duży asortyment smaków kuchni świata i polskiej, zup, sałatek oraz dań powoduje, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Skoro jest to doskonałe rozwiązanie na weekendowe wypady, wycieczki w plenerze, to w jakich jeszcze sytuacjach Wasi klienci widzą produkty So Food?
Produkty So Food to „future food” – smaczne, bezpieczne, wygodne, stanowiące kompletne danie w bardzo przystępnej cenie. Klienci zabierają ze sobą nasze dania nie tylko na wypoczynek w plenerze. So Food to też bardzo często wybierana opcja jako posiłki regeneracyjne dla osób pracujących. Pracodawcy nie zawsze mogą dostarczyć ciepły posiłek na czas, coraz mniej jest stołówek pracowniczych.
Jest to również produkt, który wspiera opiekuńczość. So Food jest kupowany przez członków rodziny dla osób starszych, mieszkających samotnie lub niebędących już w stanie przygotować sobie takiego posiłku z półproduktów. Czasem zostawia się go starszym dzieciom, by po powrocie ze szkoły mogły coś zjeść, zanim pojawią się rodzice.
W wielu zakładach pracy pojawiają się automaty vendingowe z naszymi daniami So Food. Automaty często mają zintegrowaną kuchenkę mikrofalową lub taka jest dostępna obok. Takie automaty to coraz częstszy widok na uczelniach, w zakładach pracy, a nawet urzędach i po prostu miejscach publicznych.
Dziękuję za interesującą rozmowę.
Katarzyna Jurkitewicz