Z rynku FMCG

Przyszłość bliższa i dalsza

Piątek, 03 sierpnia 2018 HURT & DETAL Nr 07/149. Lipiec 2018
Czerwiec tylko pozornie był zarówno w handlu detalicznym, jak i dystrybucji hurtowej miesiącem spokojnym, nieprzynoszącym większych zmian na tym rynku. Pozornym dlatego, iż zachodziły na nim procesy, które mogą mieć znaczący wpływ na przyszły kształt polskiego handlu.
Ustawa na cenzurowanym

Gdy kilka miesięcy temu zaczęła obowiązywać ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę wydawało się, że wbrew wcześniejszym ostrzeżeniom nie będzie ona miała poważniejszego wpływu ani na poziom sprzedaży detalicznej, ani przyszłość obrotu produktami FMCG. Jednak już pod koniec maja, a w szczególności w pierwszych dniach czerwca okazało się, że efekty działania nowego prawa wcale nie są tak obojętne dla rynku jak wielu próbowało to udowodnić. Okazało się bowiem, że dla coraz liczniejszej grupy sklepów nieuchronny spadek sprzedaży zaowocował wyraźnym pogorszeniem rentowności i częstokroć zaczął zagrażać istnieniu niektórych placówek handlowych. Szczególnie wówczas, gdy kilka sklepów należy do jednego właściciela. Wówczas bowiem może on stanąć sam za ladą tylko w jednej placówce, pozostałe zaś muszą w niedzielę pozostać zamknięte. W efekcie, wielu z tych detalistów, którzy wcześniej nawet popierali niedzielne ograniczenia, zmieniło zdanie i dołączyło do przeciwników ustawy. A pamiętajmy, że w roku przyszłym zapisy ustawowe obejmą kolejne niedziele, zaś za niespełna dwa lata – wszystkie.

Jednocześnie inicjatorzy obowiązywania ustawy, czyli NSZZ Solidarność, zaczęli domagać się poszerzenia zakresu jej stosowania także na sieci franczyzowe i centra dystrybucyjne. A to oznacza, że kolejne placówki handlowe utracą możliwość funkcjonowania w niedzielę, tym samym liczba przeciwników obecnych ograniczeń wyraźnie wzrośnie. A tymczasem wielkimi krokami zbliża się cykl wyborczy. Tuż po objęciu władzy przez obecną większość parlamentarną handlowcy byli w stanie zorganizować wielkie demonstracje przeciwko planom wprowadzenia podatku handlowego. Zatem teraz organizacja podobnych sprzeciwów o wiele bardziej może wpłynąć na efekty procesów wyborczych. A tego władze by nie chciały...

Jednocześnie duże sieci handlowe, także dyskontowe, podejmują działania mające docelowo umożliwić otwieranie placówek także w niedzielę. O pozycjonowaniu Żabek jako punktów pocztowych napisano już sporo, zaś sądy nie są w tych kwestiach jednomyślne. Tymczasem Biedronka zaczęła uruchamiać na terenie swoich sklepów automaty paczkowe. Dotychczas podobne urządzenia innych firm działały przed sklepami, teraz jednak bywają umieszczane tuż za drzwiami wejściowymi. Nie wiadomo, czy w sytuacji niektórych rozstrzygnięć sądowych dotyczących Żabki także Biedronka nie zechce być uznana za punkt pocztowy ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Wszystko to dowodzi, że walka o handlowe niedziele zaczęła w czerwcu ponownie nabierać rumieńców. Jaki będzie jej efekt trudno obecnie powiedzieć, wiadomo natomiast, iż rząd i parlament już teraz zapowiadają, że pochylą się nad ustawą prawdopodobnie jesienią.

Signum temporis

Także w czerwcu pojawiła się informacja, że Wojciech Kruszewski, Prezes Lewiatan Holding zamierza sprzedać Eurocashowi swoje udziały w spółce Partner zarządzającej 26 sklepami Lewiatan. I nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ Eurocash już wielokrotnie odkupował od swoich franczyzobiorców ich placówki handlowe, bądź w nich udziały. I to od detalistów posiadających o wiele więcej sklepów niż spółka Partner. Ciekawe natomiast wydają się przyczyny, dla których Prezes Kruszewski podjął taką decyzję. Oświadczył on wprost, że brakuje następców, którzy gotowi byliby przejąć jego nieźle funkcjonujący biznes. Dzieci poszły bowiem w innym kierunku i nie zamierzają zajmować się biznesem ojca.

Wojciech Kruszewski nie jest jedynym przedsiębiorcą, który stanął wobec problemu następstwa biznesowego w swojej firmie. Minie wkrótce 30 lat od czasu, kiedy masowo zaczęły powstawać prywatne firmy handlowe i nie tylko takie. Obecnie doszły więc one do momentu, gdy ich twórcy zaczęli coraz poważniej myśleć o przejściu na zasłużoną emeryturę. Tymczasem nie ma komu tego biznesu przekazać, bowiem potencjalni następcy decydują się częstokroć na pójście zupełnie odmienną, własną drogą. W efekcie pozostaje tylko albo zamknięcie przedsiębiorstwa, albo jego sprzedanie. Można się więc spodziewać, że w najbliższym czasie coraz więcej firm handlowych zacznie być wystawiana na sprzedaż. Tym bardziej, iż czas ku temu wydaje się sprzyjający.

Sukcesy Dino i Żabki, czy trwający proces zmian właścicielskich w Piotrze i Pawle dowodzą, że fundusze inwestycyjne są gotowe do uczestnictwa w procesach zmian własnościowych w polskim handlu. Także inwestorzy branżowi, tacy jak właśnie Eurocash, są tym zainteresowani. A przypadek spółki Partner i Wojciecha Kruszewskiego dowodzi, że podaż może tu wyraźnie rosnąć.

Wbrew pozorom biznes detaliczny, czy hurtowy FMCG jest nie tylko dosyć skomplikowany w dzisiejszych czasach, ale przede wszystkim niezwykle pracochłonny i średnio rentowny. Nic więc dziwnego, iż wielu potencjalnych następców obecnych detalistów i hurtowników widząc ciężką pracę rodziców nie garnie się do przejmowania po nich schedy. A to oznacza, że coraz więcej firm, sklepów, czy hurtowni trafi do sprzedaży.

Przyszłość w sieci

Czerwiec był także miesiącem, w którym co chwilę ogłaszano kolejne sukcesy handlu internetowego. Obroty sprzedaży internetowej szacowane są już na wiele miliardów złotych, tym bardziej, iż ograniczenia handlu w niedzielę nie dotyczą sklepów internetowych. Rozwijają się więc zarówno placówki internetowe funkcjonujące jako samodzielne podmioty, jak i sprzedaż internetowa tradycyjnych detalistów. Wszystko wskazuje więc na to, że szaleństwo e-commerce zatacza coraz szersze kręgi i wielu obserwatorów rynku uważa, że w ciągu kilku, kilkunastu lat sprzedaż w sieci będzie wypierać tradycyjny handel detaliczny. To zaś będzie oznaczało kompletną zmianę kształtu rynku handlowego. Ważny będzie już nie sam sklep, ale kształt logistyki zapewniającej dostawy towarów do klienta końcowego w takim układzie, w jakim zostały one zamówione.

Handel w sieci ma jednak zarówno swoje zalety, jak i wady. Niewielu pamięta o tym, że sprzedaż w sieci wciąż obejmuje przede wszystkim obrót produktami przemysłowymi. W przypadku towarów spożywczych, a tym bardziej produktów świeżych zorganizowanie dobrze funkcjonującej i spełniającej oczekiwania klientów platformy jest o wiele trudniejsze. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że wręcz niemożliwe. Przynajmniej nie w skali, która spowodowałaby zanik tradycyjnego handlu detalicznego FMCG. W Polsce w szczególności. Konsumenci wciąż lubią sami podejmować decyzje zakupowe, a sprzedaż internetowa bardzo tę ich decyzyjność ogranicza. Także duże nasycenie rynku coraz lepszymi tradycyjnymi placówkami handlowymi powoduje, iż zburzenie tej struktury wydaje się mało prawdopodobne. Chociaż zmiany będą z pewnością nieuniknione. Bez wątpienia wzrośnie znaczenie sklepów specjalistycznych oferujących te produkty, których zakup w sieci jest obarczony największym ryzykiem. A więc z mięsem, wędlinami, pieczywem, warzywami i owocami, a nawet produktami nabiałowymi. I nawet jeżeli wpewnym momencie nastąpi „tąpnięcie” także w tej dziedzinie handlu detalicznego, to można przewidywać, że nie na długo. Gdyby do sieci trafiła większość obrotów FMCG to jakość dostaw z pewnością by się obniżyła. Nie da się bowiem przy dużej liczbie transakcji i jednostkowych oczekiwaniach zapewnić każdemu konsumentowi takiej jakości produktu, jakiej ten oczekuje. W efekcie może nastąpić powrót konsumentów do tradycyjnych placówek handlowych.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że za lat 10 kształt polskiego, i nie tylko, rynku handlowego będzie zupełnie różny od tego, jaki znamy obecnie. Tym bardziej, że nowe pokolenia wchodzące w dorosłe życie postrzegać będą całą rzeczywistość zupełnie po nowemu. Uważam jednak, że zawsze będzie na rynku miejsce dla placówek handlowych, w których klient będzie mógł towar przed zakupem zobaczyć, powąchać, a gdy jest to możliwe, to także dotknąć i samodzielnie podjąć decyzję zakupową.



tagi: handel detaliczny, dystrybucja, FMCG, sprzedaż, konsument,