Wiadomości

Rośnie produkcja i sprzedaż piwa bezalkoholowego

Poniedziałek, 23 kwietnia 2018
W ciągu ostatnich kilku lat produkcja piwa bezalkoholowego w Polsce się podwoiła. Za warzenie piwa o niskiej lub zerowej zawartości alkoholu biorą się już nie tylko największe koncerny, ale i browary rzemieślnicze.
Po tzw. piwnej rewolucji, kiedy konsumenci z tanich i powszechnych piw koncernowych, przerzucili się na produkcje browarów regionalnych i rzemieślniczych, czas na kolejną zmianę. Nadchodzi moda na piwa bezalkoholowe. W 2012 roku w Polsce wyprodukowano 316 tys. hektolitrów takiego piwa. W zeszłym roku było to już ponad 600 tys. hektolitrów.

Nie bez znaczenia dla branży są pomysły rządu, by zakazać sprzedaży alkoholu po godz. 22. Rynek próbuje dostosować się do nowych regulacji.

- W 2017 r. podwoiliśmy sprzedaż tego wariantu a dynamika jego sprzedaży była dwukrotnie wyższa niż całego segmentu rynku - mówi Magdalena Brzezińska z Grupy Żywiec. - Wzrost konsumpcji piw bezalkoholowych wiąże się ze zamieniającym się stylem życia. Polacy żyją bardziej aktywnie, zdrowo i poszukują produktów, które do tego stylu życia pasują - ocenia.

Piwa o niskiej, lub zerowej zawartości alkoholu mają w swojej ofercie trzy największe koncerny na polskim rynku: Kompania Piwowarska (Asahi Group Holdings), Grupa Żywiec (wchodząca w skład grupy Heineken) oraz grupa Carlsberg (właściciel m.in. marki Okocim). Piwa bezalkoholowe ich produkcji są już powszechnie dostępne na sklepowych półkach.

Grupa Żywiec uruchamia nawet specjalną kampanię. W sklepach pojawią się tzw. strefy zero, w których prezentowane będą tylko piwa bezalkoholowe.

Boom na piwo bezalkoholowe obserwujemy również za granicą. Irlandzka marka Guiness ma w swojej ofercie zarówno piwo o obniżonej zawartości jak i zupełnie bezalkoholowe. Piwa z zerową zawartością alkoholu mają też takie marki jak Budweiser, Paulaner czy Beck's.

Nie tylko koncerny

W produkcję piwa bezalkoholowego coraz częściej angażują się browary rzemieślnicze. W Wielkiej Brytanii powstał browar, który warzy wyłącznie piwa o niskiej i zerowej zawartości alkoholu. Jego właściciel i pomysłodawca, Steve Dass, był miłośnikiem piwa. Gdy z przyczyn zdrowotnych musiał zrezygnować z picia alkoholu, postanowił sam warzyć piwo, które będzie mógł pić.

- Gdy mówiłem o tym pomyśle znajomym inwestorom pytali, czy nie upadłem na głowę - powiedział Dass w wywiadzie dla CNN. Dziś jego browar produkuje 3 200 litrów piwa bezalkoholowego dziennie.

Rodzime browary rzemieślnicze, na razie ten segment rynku omijają. - Bardzo nas cieszy ogólna tendencja do picia piwa bezalkoholowego - mówi Karolina Saks z Alebrowaru. - Mimo to, na razie w piwa zupełnie bezalkoholowe nie wchodzimy. Jeśli już, to takie o obniżonej zawartości alkoholu do 2-3 proc.

Dobre piwo bez procentów

Uwarzenie dobrego piwa bezalkoholowego jest możliwe, ale dość skomplikowane. Zazwyczaj, by powstało takie piwo, trzeba najpierw wyprodukować wersję z procentami, a następnie alkohol usunąć. Dlatego często piwo bezalkoholowe smakuje jak rozwodnione i nie pachnie tak, jak "prawdziwe" piwo.

- Warzenie piwa bezalkoholowego jest na pewno łatwiejsze w koncernach, które mają do tego odpowiednie maszyny. W małych browarach można próbować np. zatrzymać fermentację na pewnym poziomie, żeby nie wytworzył się alkohol. Można też używać specjalnych odmian drożdży, które produkują go mniej - wylicza Rafał Łopusiński, właściciel browaru Bednary.

Większość lokalnych rzemieślników piw bezalkoholowych unika. Z niewielkich producentów, jedynie olsztyński browar Kormoran podjął się produkcji piwa o bardzo niskiej zawartości alkoholu.

- Faktycznie, widać pewną tendencję do poszukiwania alternatyw dla piwa z alkoholem - mówi Rafał Łopusiński. - Ale wielu rzemieślników, zamiast warzyć piwo bezalkoholowe, które nie jest tak do końca piwem, woli produkować np. owocowe napoje z chmielem. Mają ciekawy smak, są niezłą alternatywą dla piwa, a przy tym pełnoprawnym produktem, a nie jakąś podróbką - kwituje.



źródło: money.pl


tagi: trendy, rynek, piwo, produkcja, sprzedaż, piwo bezalkoholowe,