Kategorie produktów

Powrót do szkoły

Czwartek, 24 sierpnia 2017 Autor: Monika Kociubińska, HURT & DETAL Nr 08/138. Sierpień 2017
Mały format i wygodne opakowanie – to podstawowe kryteria jakimi kierują się rodzice wybierając picie i jedzenie do szkoły dla swoich dzieci. Rok szkolny zbliża się nieubłaganie, w związku z tym detaliści już powinni myśleć jakim asortymentem przywitają uczniów wracających z wakacji.
W szkołach prowadzone są liczne programy propagujące zdrowy styl życia. Cel jest jeden: spożywanie przez uczniów produktów nie zawierających sztucznych substancji. I tak najintensywniej promowane jest spożywanie dużej ilości owoców, warzyw i mleka. Co cieszy, liczba szkół uczestniczących w takich programach z roku na rok rośnie. Natomiast popyt na słodycze impulsowe w sklepach spożywczych nie spada. Bo wiadomo, że dzieci lubią je najbardziej.

Na nadchodzący początek roku szkolnego w sklepach nie powinno zabraknąć produktów, które dzieci chętnie zabierają do szkoły. Detaliści zgodnie przyznają, że dzieci chętnie sięgają po produkty w mniejszych opakowaniach, wygodne do ręki i do plecaka. Soki, napoje, wody, owoce i słodycze jak również drożdżówki i nabiał – tego nie może zabraknąć.

Picie do plecaka

W drodze do szkoły dzieci bardzo często sięgają po wody i napoje w małych pojemnościach. Według CMR, wody o pojemności do 500 ml stanowiły ponad 20% udziałów na paragonach z wodami w sklepach małoformatowych do 300 mkw. w ubiegłym roku. W czerwcu 2017 roku wody w małych pojemnościach były dostępne w 98% wszystkich sklepów małego formatu. W przeciętnym sklepie można wybierać spośród 8 wariantów wód w pojemności do 500 ml. Do marek wód czystych do 500 ml, po które klienci najczęściej sięgają w sklepach małoformatowych należą: Żywiec Zdrój, Cisowianka oraz Kropla Beskidu. W dalszej kolejności znalazły się: Nałęczowianka, Piwniczanka, Jurajska, Nestlé Pure Life, Primavera oraz Kubuś.

Biorąc pod uwagę tzw. wody smakowe, ich smak oraz to, że są dosładzane powoduje, że uczniowie chętnie po nie sięgają. Opakowania typowe do plecaka, czyli do 500 ml są niemal tak popularne jak wody smakowe w większych pojemnościach. W 2016 roku były obecne na ponad 44% wszystkich transakcji z wodami smakowymi w sklepach małoformatowych. W czerwcu 2017 roku małe wody smakowe były dostępne w 92% wszystkich sklepów małoformatowych. W sklepie średnio można było znaleźć prawie 6 wariantów. Konsumenci smakowych wód w małych pojemnościach najczęściej sięgają po markę Kubuś od Maspexu. W czerwcu 2017 roku stanowiła ona ponad 68% udziałów wolumenowych w sprzedaży w sklepach małoformatowych. Na kolejnym miejscu znalazł się Żywiec Zdrój z udziałami wynoszącymi ponad 23%. Detaliści sklepów małoformatowych w czerwcu 2017 roku najwięcej zarobili na Kubuś Waterrr niegazowany truskawka.

Ten napój osiągnął prawie 23% udziałów wartościowych w sprzedaży. Na kolejnych miejscach znalazły się wody smakowe tej samej marki o smakach: malina, jabłko oraz cytryna w pojemności 500 ml.

Napoje na sklepowych półkach

Napoje w małych pojemnościach to kategoria niezwykle ważna w sklepie pani Iwony w Kazimierzu Dolnym. „Jestem właścicielką sklepu w Kazimierzu Dolnym od 25 lat. Temat zakupu produktów potrzebnych do szkoły jest u nas obecny od samego początku. Kiedyś był to nacisk bardziej na drożdżówki, dzisiaj wygląda to już troszeczkę inaczej. Uczniowie sięgają po nabiał, owoce, najróżniejsze przekąski. Sprzedajemy bardzo dużo napojów. Wyraźnie zmienia się ten rynek jeżeli chodzi o produkty dla dzieci. Coraz częściej uczniowie sięgają po soki. Dużo mniej zamawiamy towaru, który kiedyś się bardzo dobrze sprzedawał, czyli napoje gazowane. Teraz również dominują mniejsze pojemności. Konsumenci kupują produkty bardziej naturalne” – przyznaje właścicielka sklepu, Iwona Domańska.

„Jeśli chodzi o soki to bardzo dużo sprzedajemy tych pod marką Tarczyn, Tymbark oraz Kubuś. Sporo sprzedajemy też soków w kartonach. Dzięki temu, że jesteśmy w sieci możemy oferować bardzo dobre ceny naszym klientom. Jeśli chodzi o nacisk na markę Tymbark to w ostatnich latach wiele się zmieniło, zresztą asortyment jest bardzo duży, można wybierać wśród smaków, pojemności i rodzajów: napoje, soki czy nektary – wybór jest ogromny. Muszę powiedzieć, że asortyment mamy przeogromny i jest on bardzo mile widziany przez klientów. Wody zarówno w mniejszych jak i w większych pojemnościach zamawiamy paletami. Bardzo dużo sprzedajemy zwłaszcza wody niegazowanej. Również zauważam, że dzieci same się domagają wody niegazowanej, proszą ekspedientkę o konkretny produkt.

Z racji położenia w typowo turystycznej miejscowości rotację wody mamy bardzo dużą. Nieraz się dziwimy, że po przywiezieniu dostawy za chwilę zaraz znowu trzeba jechać do hurtowni. Butelka małej wody w garści to widok powszedni. Kiedyś również kupowaliśmy dużo tzw. wód smakowych, natomiast dzisiaj zamawiamy ich zdecydowanie mniej. Kultura picia czystej wody weszła w stałe nawyki mieszkańców i turystów odwiedzających nasz sklep. Mało tego – ludzie się znają na wodzie, potrafią odróżnić i zobaczyć, że skład nie jest właściwy, i że woda zupełnie nie jest mineralna tylko zwykła. A są faktycznie wody mineralne, które mają takie substancje, które posiadają dodatkowe właściwości. Klienci bardzo chętnie skłaniają się ku tej wodzie nawet jeśli jest ona droższa. I wcale im to nie przeszkadza, ponieważ świadomość, że jakość spożywanej wody jest wyższa rekompensuje to, że zapłacił za nią więcej” – informuje pani Iwona.

Jak przyznaje natomiast detalista z Opola Lubelskiego – w jego sklepie dla dzieci są przeznaczone wszelkiego rodzaju napoje i soki w mniejszych opakowaniach. „Staramy się je eksponować, mamy dodatkowo w lodówkach takie napoje. Teraz nawet lepiej sprzedają się małe pojemności niż te duże z uwagi, że są bardziej poręczne, zwłaszcza, gdy jest ciepło i są kupowane do spożycia na świeżym powietrzu” – informuje Zbigniew Mazurkiewicz.

Z kolei ekspedientka z Parczewa dostrzega pewne reguły w zakupach uczniów. „Wydaje mi się, że dzieci szczególnie zwracają uwagę na produkty reklamowane. Obecnie są to napoje Kubuś oraz Tymbark – które są głównym wyborem uczniów. Również zdarza się, że sięgają po wodę. Tutaj wybór zwykle pada na Cisowiankę, Jurajską oraz tzw. wody smakowe” – dodaje pani Justyna Szczygielska.

Na śniadanie w domu i szkole

Kolejną kategorią, której konsumenci w dużej części stanowią dzieci to nabiał. Jogurty, desery czy serki homogenizowane są idealną propozycją na pierwsze śniadanie w domu czy też drugie w szkole. CMR zbadał jak kategoria ta rotuje w sklepach małoformatowych. I tak w czerwcu 2017 roku najwięcej obrotów w placówkach małego formatu generowały jogurty łyżeczkowe, osiągając udziały wartościowe powyżej 43%. Na drugim miejscu znalazły się serki homogenizowane, które generowały 36% udziałów w sprzedaży kategorii. Nieco rzadziej konsumenci sięgają po desery mleczne – prawie 20% udziałów wartościowych.

W przeciętnym sklepie małego formatu kategoria ta jest średnio reprezentowana przez 28 wariantów, z czego jogurtów łyżeczkowych jest zwykle ok. 15 wariantów, deserów mlecznych oraz serków homogenizowanych ok. 7. Kategoria deserów mlecznych jest zdominowana głównie przez jednego producenta. Od lipca 2016 roku do czerwca 2017 w sklepach małoformatowych firma Zott generowała 78% wartości sprzedaży całej kategorii. Dużo mniejsze wyniki osiągają kolejni producenci z zestawienia – Bakoma generująca ok. 8% oraz Müller – 6%.

Jogurty łyżeczkowe to kolejna kategoria, w której producentem osiągającym najwyższe udziały jest firma Zott. Od lipca 2016 roku do czerwcu tego roku w tej kategorii generowała prawie 50% udziałów wartości sprzedaży. Konsumenci najchętniej z portfolio tego producenta sięgają po Jogobellę Classic o smakach: malina, poziomka, brzoskwinia, wiśnia w kubku 150 g. Kolejnym producentem w zestawieniu jest Danone, który w czerwcu osiągnął ponad 25% udziałów wartościowych w sprzedaży. Najczęściej wybieranymi produktami tego producenta jest Danone Fantasia oraz Gratka. Na kolejnych miejscach w zestawieniu producentów osiągających najwyższe udziały wartościowe w sprzedaży znalazły się Bakoma, OSM Piatnica, SM Mlekovita, Müller, Mlekpol, Polmlek oraz OSM Łowicz.

Spośród producentów serków homogenizowanych największe udziały wartościowe w sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 mkw. generuje Danone (ponad 50% w okresie lipiec 2016 – czerwiec 2017). Na kolejnym miejscu znajduje się Mlekpol – ponad 23%, Polmlek – ok. 6%, Bakoma ponad 4% oraz Średzka SM ponad 2%. Najchętniej nabywanym serkiem jest Danio waniliowy, następnie Rolmlecz waniliowy, Danio truskawkowy oraz Danio brzoskwiniowy.

Nabiał uczniom

Nabiał to kategoria typowo śniadaniowa, zarówno w domu jak i w szkole. Poręczne opakowanie i mały format sprawiają, że dzieci chętnie zabierają do szkoły jogurty, desery czy serki. Ta kategoria bardzo dobrze rotuje w sklepie Mini Max. „Z nabiału bardzo dużo sprzedajemy rzeczy dla dzieci ale raczej tych słodzonych. Są to różnego rodzaju jogurty, serki oraz desery. Nie mamy jakiegoś bardzo dużego wyboru z racji ograniczenia miejsca, w związku z tym skupiamy się na podstawowych i ogólnie znanych markach, czyli Bakoma, Danone oraz Zott. Bardzo dobrze rotują desery Fantazja, Monte czy Wyspa Mleczna. Uczniowie chętnie sięgają po kanapki mleczne, których sprzedajemy bardzo dużo w roku szkolnym” – informuje pani Iwona Domańska.

Jednak w tej kategorii klienci sklepu Pani Iwony dokonują różnych wyborów. „Nie ukrywam, że jest też bardzo dużo dzieci, które preferują jogurty naturalne. Dużo również sprzedajemy serków wiejskich, które są niedosładzane.

Dodatkowo serki Bieluch czy nawet serki Kanapkowe na kanapkę do szkoły cieszą się zainteresowaniem w roku szkolnym. To również mnie cieszy, że dzieci nie zadowalają się batonem tylko kupują np. nabiał. Chociaż to tylko część tych młodszych konsumentów” – przyznaje właścicielka sklepu w Kazimierzu Dolnym.

Zakupy uczniów i rodziców

Sklep pana Zbigniewa Mazurkiewicza w Opolu Lubelskim znajduje się w bliskiej okolicy szkoły. Jak przyznaje, dzięki temu dużo uczniów w drodze do szkoły wstępuje do jego placówki. „W szkole jest sklepik, który się częściowo u nas zaopatruje, jednak i do nas przychodzi dużo uczniów na zakupy. Dzieci przychodzą do mojego sklepu również na przerwie w lekcjach. Ale i rodzice robią tu większe zakupy czy to rano czy po pracy. Również zależy to od tego czy dzieci otrzymują kieszonkowe od rodziców, jedne mogą sobie pozwolić na ulubione produkty, a inne wybierają te najtańsze. Jedne dostają od rodziców kanapki do szkoły, inne nie. Wszystko zależy od przyzwyczajeń rodziny” – informuje właściciel sklepu Zbigniew Mazurkiewicz.

Gdy zaczyna się rok szkolny w sklepie Makpol zwiększa się przede wszystkim ilość paragonów na niewielkie kwoty, na których występują głównie słodycze i małe napoje. „Rano rodzice dokonują zakupów na śniadanie: pieczywo, nabiał i wędliny. Dużo sprzedajemy również różnego rodzaju płatków śniadaniowych, a przy okazji i mleka. Mamy 3 marki płatków śniadaniowych: Toruń Pacific, Lubella oraz marka własna. O ile pierwsze są wybierane troszkę rzadziej ze względu na swoją cenę to Lubella i marka własna rotują bardzo dobrze. Z nabiału dużo sprzedajemy produktów naszej mleczarni opolskiej, z tym, że są to takie podstawowe pozycje jak śmietana, mleko, sery białe i żółte. Biorąc pod uwagę galanterię nabiałową dobrze sprzedaje się Danone, Bakoma i OSM Krasnystaw. Mamy jeszcze wybrane produkty z innych mleczarni, np. z Mlekovity czy Piątnicy. Z tymi firmami współpracujemy od początku i te produkty u nas mają zbyt, mógłbym powiedzieć, że tendencja jest lekko wzrostowa. Asortyment jest podpasowany pod klienta i nie widzę potrzeby by go poszerzać” – przyznaje właściciel sklepu Zbigniew Mazurkiewicz.

Płatki śniadaniowe na paragonach

Śniadanie w domu dla dzieci często sprowadza się do konsumpcji płatków z mlekiem. Jak podaje CMR, płatki śniadaniowe zwykle są reprezentowane w sklepach małoformatowych przez ok. 9 wariantów. W tej kategorii występuje jeden lider, który zdecydowanie wyprzedza przeciwników. Jest to Nestlé z udziałami bliskimi 65%, w okresie od lipca 2016 roku do czerwca 2017 r. W dalszej kolejności znalazły się Maspex, Sante, FoodCare, Otmuchów, Bakalland, Cenos, Melwit, Sawex oraz Kupiec.

Płatki śniadaniowe to nie tylko dobra propozycja na śniadanie w domu. W sklepie pani Iwony w Kazimierzu Dolnym dużą popularnością cieszą się płatki w małych pojemnościach, które można spożyć w ciągu dnia w każdym miejscu. „Mamy duży wybór płatków śniadaniowych, ze względu na przejezdnych i uczniów właśnie – są to małe porcje 50 g, różnego rodzaju musli, szczególnie bardzo dużo produktów od Sante. Producent ma szeroką ofertę ciekawych zestawów, a przy tym ładne opakowania zachęcające do konsumpcji. Mamy również ciekawe propozycje z Fitelli, której bardzo dużo sprzedajemy. Mniejsze pojemności są bardziej wygodne dla naszych klientów, z kolei jeśli już poszukują dużych pojemności to z pewnością wolą takie produkty kupić w markecie. U nas, owszem, też są w dużych pojemnościach, jednak porównując do sprzedaży jaka była kiedyś, większe pojemności straciły na zainteresowaniu” – informuje pani Iwona.

Słodkie przekąski

Uczniowie zarówno młodsi jak i starsi często wstępują do sklepu po słodkie przekąski, bo przecież dzieci je uwielbiają. Potwierdza to również pani Iwona, która na podstawie sprzedaży przyznaje, że słodycze to podstawa, chociaż – co cieszy – zdrowe przekąski też są mile widziane. „Oczywiście najróżniejsze batoniki sprzedajemy w dużych ilościach. Uczniowie często sięgają też po mleczne produkty. W związku z tym, że sprzedajemy jeszcze oprócz tego, we współpracy z zaprzyjaźnioną restauracją w Puławach, kanapki oraz sałatki, bardzo dużo młodzieży od jakiegoś czasu preferuje właśnie takie produkty. Codziennie mamy świeże dostawy i klienci z tego korzystają. Oprócz tego w roku szkolnym dużo sprzedajemy rogalików 7Days” – opowiada właścicielka sklepu.

Jeśli chodzi o słodycze, które dzieci kupują w Mini Maxie to są to naprawdę różnorodne wybory. „Uczniowie sięgają po batoniki, wafelki, pakowane rogaliki i ciastka, paluszki, orzeszki, no i oczywiście chipsy, które dzieci uwielbiają. W tej chwili handlujemy wyłącznie firmą Lay’s, ponieważ mamy bardzo dobrą współpracę, a przedstawiciel jest na zawołanie. Natomiast mamy bardzo szeroki wybór jeśli chodzi o smaki, jednak najlepiej sprzedają się te reklamowane w telewizji. Nie mniej w większości są to tradycyjne smaki, czyli papryka, zielona cebulka oraz fromage. Reszta smaków zależy od tego co fala popularności na dany czas przynosi.

Biorąc pod uwagę batoniki wszystko zależy od preferencji konsumenta. Jedni preferują batoniki zbożowe, z musli, inni czekoladowe, a jeszcze inni wafelki w czekoladzie lub bez. Ba!, Sante, Snickers, Mars, Princessa, Grześki oraz chałwy rotują na bieżąco. Dzięki temu, że 3 lata temu odważyłam się zrobić przykasową ladę szybkiej sprzedaży – mimo moich obaw – sprzedaż diametralnie wzrosła. Rzeczy, które są wystawione w zasięgu ręki klienta powodują to, że on po nie sięga i kupuje” – dodaje Iwona Domańska.

Dobrze skomponowana oferta powinna być przede wszystkim zróżnicowana, by klienci mogli zaspokoić swoje różne gusta. „Staramy się, żeby to miejsce było urozmaicone, czyli jak są przekąski to oprócz rzeczy przetworzonych oferujemy ziarna, orzeszki czy bakalie, coś co ma większy sens zdrowotny niż chipsy. Tak samo jest ze słodyczami, jeżeli oferujemy batony to staramy się mieć też propozycje fit, czyli zbożowe i z musli” – przyznaje właścicielka sklepu Mini Max.

W Opolu Lubelskim pracownicy sklepu również starają się, by odpowiednio wyeksponować ofertę dla najmłodszych. „Mamy szeroką ofertę słodyczy, m.in. od Wedla, Wawel, Mieszko, Mars. Batoniki, wafelki, cukierki, lizaki – mamy bardzo zróżnicowany asortyment. Staramy się mieć zarówno produkty droższe jak i tańsze, każdy klient znajdzie coś dla siebie. Ekspozycję dla najmłodszych staramy się dopasować tak, by była ona w zasięgu ręki bądź wzroku klienta. Wszyscy dostawcy chcą być przy kasie. Jednak nie jesteśmy w stanie ich wszystkich tam umieścić” – wyjaśnia Zbigniew Mazurkiewicz, właściciel sklepu.

Zakupy śniadaniowe

A co rodzice kupują swoim pociechom na śniadanie? „Poranne zakupy w moim sklepie robi bardzo dużo osób, ustawia się przeważnie kolejka po pieczywo, sery i wędliny. Asortyment pieczywa kiedyś był bardzo ubogi, teraz wszystko się zmieniło, zaopatrujemy się w 4 piekarniach, w tym 2, które mają bardzo szeroki asortyment, a i tak nie jesteśmy w stanie wszystkiego pokazać klientom, ponieważ nie mamy tyle miejsca. W tej chwili sprzedajemy bardzo dużo bułek, które są pełnoziarniste z najróżniejszymi nasionami, z dynią, ze słonecznikiem, mieszane, żytnie. Asortyment mamy przeogromny.

Bardzo dużo sprzedajemy serów i białych do smarowania i żółtych. Szczerze mówiąc czasami mam problem dostać sery, ale nie te podstawowe, tylko długodojrzewające, mocno twarde, droższe z konkretnym smakiem. A właśnie takie sery u mnie w sklepie mają swojego klienta. Muszę je wyszukiwać i sprowadzać z całej Polski, a są one bardzo często wytwarzane w małych prywatnych mleczarniach. Ale mamy też bardzo dużo podstawowych rodzajów typu gouda, edam czy morski i one sprzedają się rewelacyjnie.

Z wędlin mamy również bardzo duży asortyment – od szynek, poprzez pasztety po różnego rodzaju warianty pieczone, np. polędwica. Dzieciaki na przerwach również przychodzą po kabanosy, których mamy bardzo dużo: smaków, rodzajów, pojemności i producentów. I to bogactwo zachęca klientów do sięgania po nie. Kabanosy dodatkowo nie potrzebują, by je przechowywać w lodówce dlatego mamy je wystawione tak, by klienci mogli sięgnąć i wybrać ulubiony smak. W ladzie wędliniarskiej pilnuję tego, by co jakiś czas pojawiały się inne produkty, by klienci nie znudzili się stałym asortymentem” – wyjaśnia pani Iwona z Kazimierza Dolnego.

Rok szkolny w Parczewie

„Chipsy, słodycze oraz napoje w małych pojemnościach to produkty, które szczególnie zyskują na zainteresowaniu w okresie szkolnym. Rano do sklepu dzieci przychodzą przeważnie z rodzicami, natomiast już po szkole same. Ze słodyczy najczęściej sięgają po batony. Snickers, Góralki, 3Bit to ulubione marki. Dzieci sięgają również po cukierki czy lizaki w różnych wymyślnych opakowaniach. Są to małe produkty, których cena jednostkowa jest niewielka. Również wszelkie nowość bardzo przykuwają uwagę uczniów. Każdy do tej pory nie znany produkt musi zostać spróbowany” – informuje ekspedientka sklepu w Parczewie Justyna Szczygielska. W okresie wakacyjnym w parczewskim sklepie takie produkty sprzedają się dużo wolniej.

„Z chipsów najczęściej dzieci sięgają po Hypery, ponieważ paczka jest w miarę duża, a cena niska. Rano w drodze do szkoły sięgają po 7Days, Chipicao i drożdżówki. Bardzo dobrze na dzieci wpływają akcje promocyjne polegające na zbieraniu naklejek. Zachęca to do kupowania i zbierania” – dodaje pani Justyna.

Niekiedy również klienci sklepu w Parczewie dokonują zakupów do domu na śniadanie. Na paragonach dominują w tym przypadku: pieczywo, jogurty, sery, wędliny, mleko i płatki śniadaniowe. Natomiast dzieci głównie sięgają po impulsy.

„Powrót uczniów do szkoły w naszym sklepie odczuwamy bardzo mocno i to pozytywnie, mamy większą sprzedaż niż w okresie wakacyjnym. Latem nie zamawiamy dużo produktów typowych dla dzieci bo wiadomo, że to się nie sprzeda. Robimy tak co roku, że w czerwcu ograniczamy zamówienia i przez wakacje mamy mniejszy asortyment. Natomiast już w sierpniu zamawiamy je znowu na powrót uczniów do szkół. Wszystkie produkty impulsowe dla dzieci muszą być dla nich widoczne, dlatego staramy się mieć je wszystkie na widoku. To co najbliżej lady jest dla najmłodszych, a produkty, które kupują dorośli są ustawiane dalej na regałach za ekspedientką” – wyjaśnia Justyna Szczygielska.

Wakacje kończą się nieubłagalnie, to najlepszy czas, by pomyśleć o ofercie skierowanej do uczniów, którzy wracają do szkół. Z pewnością należy zwrócić uwagę na produkty z silnym wsparciem reklamowym. Musi być kolorowo i ciekawie – tak skomponowana oferta zwróci na siebie uwagę każdego ucznia.

Monika Kociubińska



tagi: szkoła, żywność, dieta,