Kategorie produktów

Impuls na lody

Wtorek, 23 maja 2017 Autor: Monika Kociubińska, HURT & DETAL Nr 05/135. Maj 2017
Na patyku, w rożku, kubeczku, wodne, owocowe, mleczne czy w czekoladzie? Wybór jest ogromny, a wariantów wciąż przybywa. Rok 2017 obfituje w nowości impulsowe, których klienci z pewnością będą poszukiwali w sklepowych zamrażarkach.
Wydatki Polaków na lody z roku na rok rosną. Następstwem jest wciąż rozwijająca się oferta producentów.

Wydatki na impulsy z zamrażarki

Według danych firmy Euromonitor International w 2016 roku przeciętny Polak wydał na lody 45,20 zł, w porównaniu do 2015 roku wartość ta wzrosła o niespełna 2 zł. Według prognozy na tym roku średni wydatek na lody będzie oscylował w granicach 46,40 zł a w przyszłym roku będzie to 47,60 zł.

Z wydatków na lody warianty impulsowe w 2016 roku pochłonęły ok. 28,90 zł, z czego lody mleczne 27,70 a sorbety 1,30. Według prognoz w tym roku jedna osoba wyda na lody impulsowe średnio 29,60 zł, z czego 28,30 na lody mleczne, a 1,30 na sorbety.

Instytut podaje również wartość rynku lodów w 2016 roku, która wzrosła do 1,74 mld zł z 1,67 mld rok wcześniej. Do 2018 roku rynek może osiągnąć wartość ponad 1,82 mld zł.

1.JPG

Sprzedaż w sklepach małoformatowych

Jak informuje Elżbieta Szarejko z CMR, sprzedaż lodów, w szczególności tych impulsowych, w sklepach małoformatowych do 300 mkw. charakteryzuje się bardzo dużą sezonowością. „Wiosną i latem lody w mniejszych opakowaniach można kupić w prawie 90% takich placówek, poza sezonem dystrybucja jest znacznie niższa – lody znikają z lodówek, by zrobić miejsce innym mrożonkom, takim jak dania mączne lub owoce i warzywa” – informuje Elżbieta Szarejko.

Zatem lody w ciepłych miesiącach to niezwykle ważna kategoria, która generuje dodatkowe zyski. Jak przyznaje Elżbieta Szarejko, latem lody są jednym z magnesów przyciągających klientów do sklepów małoformatowych – w najcieplejszych miesiącach pojawiają się na 6% paragonów. „Kluczowym dla sprzedaży tej kategorii czynnikiem jest pogoda. W sezonie wiosna-lato 2016 odnotowano spadek liczby transakcji i wartości sprzedaży lodów impulsowych w porównaniu do tego samego okresu w 2015 roku, a główną przyczyną mniejszego popytu na mrożone przysmaki były niższe temperatury.

Latem lodówki z lodami impulsowymi w sklepach małoformatowych kuszą różnorodnością smaków i rodzajów – w szczycie sezonu znajduje się w nich około 40 różnych produktów. 6 na 10 osób sięgających do lodówki z lodami impulsowymi wybiera lody na patyku, ale dużą popularnością cieszą się też lody w rożku i w kubku. Tylko nieco ponad połowa klientów kupujących lody w sklepach małoformatowych decyduje się na zakup tylko jednego opakowania. Co czwarty z nich kupuje od razu dwa opakowania, a co dziesiąty wkłada do koszyka trzy opakowania lodów impulsowych. Warto zauważyć, że zakup lodów jest często jedynym powodem wizyty w sklepie małoformatowym – na 37% paragonów z tą kategorią nie występują inne produktów – wyjaśnia Elżbieta Szarejko z CMR.

Według Centrum Monitorowania Rynku liderem sprzedaży lodów impulsowych w sklepach małoformatowych do 300 mkw. jest Unilever, który ma w portfolio takie marki jak Big Milk czy Magnum, a drugie miejsce zajmuje Koral z markami m.in. Koktajlowe i Świderki. W 2016 r. wzrost udziałów w porównaniu do 2015 r. odnotowała Zielona Budka – udało jej się to m.in. dzięki markom Milka, Oreo, Daim. W całym 2016 r. na paragonach z lodami impulsowymi najczęściej pojawiały się lody Algida Big Milk i Big Bambi (po około 5% udziałów w liczbie transakcji). Dużą popularnością cieszyły się też lody Kaktus (z portfolio Nestlé), a także Algida Zapp i Koral Koktajlowe.

Nowości przyciągają klientów

Pierwsze ciepłe dni to czas kiedy lody impulsowe zaczynają się zdecydowanie lepiej sprzedawać w sklepie Leoś w Białej Podlaskiej. „Obecnie przygotowujemy się na sezon lodowy i już zmieniliśmy lodówkę na większą. W najbliższym czasie dostawimy jeszcze jedną. Ta kategoria przyciąga głównie dzieci i młodzież. Dorośli jeśli kupują to raczej większe pojemności. Z kolei podczas upałów, zamrażarki przeżywają oblężenie, wtedy wszyscy kupują lody do zjedzenia zaraz po wyjściu ze sklepu. Dobrze jest żeby lodówka była przy kasie, natomiast w tej chwili nie mam takiej możliwości, ale mamy ją ustawioną praktycznie w przejściu tak, że każdy klient ją zauważa.

W sklepie, w którym pracuję najbardziej rotującą marką jest Algida Big Milk. Również Koral jest marką, po którą klienci sięgają bardzo często, dzięki czemu od tego producenta również mamy bardzo szeroki asortyment. Kolejne równie istotne marki to asortyment od Zielonej Budki i Grycana.

W lodach impulsowych wszelkie nowości cieszą się zainteresowaniem wśród klientów. Oprócz tego opakowanie ma duże znaczenie, dzieci zwracają uwagę zwłaszcza na kolory i grafiki. Bardzo dobrze rotują też najtańsze pozycje z zamrażarki, przeważnie są to warianty wodne. Wszelkiego rodzaju lody śmietankowe to już podstawa, która zawsze się sprzeda. Lody w rożkach to również kategoria bardzo dobrze rotująca. Odwiedzają nas różni przedstawiciele firm lodowych i dbają o dostępność poszczególnych lodów. Dzięki temu o asortyment lodowy nie musimy się martwić ani my ani nasi klienci” – opowiada Tomek Piątkowski.

Bonety w gotowości

„Mamy lody z różnych firm, są to m.in. Algida, Koral, Ice Mastry. Jeśli chodzi o wybory to dzieci biorą albo najtańsze produkty albo nowości bądź ulubione smaki. Bardzo dużo sprzedajemy sorbetów. Z Korala w ostatnim czasie bardzo dobrze rotują, przede wszystkim nowości. Klienci często sięgają po lody tańsze takie jak Oscar. Staramy się być z nowościami na bieżąco ponieważ szczególnie dzieci je uwielbiają. Wybory też zależą od konsumenta, kogo na ile stać i na co może sobie pozwolić. Klienci kupują zarówno lody na patyku, w rożku jak i w kubeczku, żadne z nich nie są pomijane w wyborach. Cały asortyment rotuje i nigdy nie zostajemy z towarem.

Kompleksowe zatowarowanie zwykle szykujemy na majówkę, wtedy sprzedaż lodów jest bardzo wysoka. Od maja ustawiamy większą bonetę i oczywiście poszerzamy asortyment. Jedną zamrażarkę mamy blisko kasy, tam najczęściej klienci sięgają impulsowo stojąc w kolejce. Natomiast większa lodówka stoi w głębi sklepu i tam już klienci kierują się z konkretnym zamiarem kupna.

Największa sprzedaż lodów latem odbywa się głównie po południu, w weekendy z kolei więcej lodów familijnych się sprzedaje” – informuje pani Anna Bańkowska.

Dodatkowe korzyści

Wybierając asortyment detaliści często zwracają uwagę również na dodatkowe zyski płynące z zamówień u danego dostawcy. Tak jest również w warszawskim sklepie. „Latem w naszym sklepie najlepiej rotują lody impulsowe. Handlujemy głównie marką Koral, Algida i Nestlé, posiadamy również zamrażarki firmowe od tych producentów. Mamy dodatkowe korzyści ze współpracy z tymi dostawcami, bo oferują korzystne warunki. Są to m.in. zakupy w pakietach, czyli przy zakupie 4 czy 5 opakowań jedno jest gratis. Jest to duża kwota, bo np. karton Big Milka kosztuje 40 zł, więc wystarczy 5 opakowań i jest duży zarobek, również marża jest dużo wyższa. A lody są bardzo dobre – co dają nam odczuć nasi klienci po częstych zakupach. Algida oferuje bardzo dużo rodzajów lodów impulsowych, jest w czym wybierać i dzięki temu rotacja też jest lepsza. Mamy lody i na patyku i w rożku, warianty tańsze i droższe i jest też wiele ciekawych pozycji dla dzieci, więc uważam, że warto mieć Algidę w swoim asortymencie” – informuje Magda Nowak.

W warszawskim sklepie w ofercie na bieżąco pojawiają się wszelkie nowości. Jak przyznaje ekspedientka w ofercie muszą się znajdować zarówno atrakcyjne pozycje dla dzieci jak i dorosłych. Lody o niskich cenach jednostkowych, jak i droższe lody premium. „Oprócz tego ważne jest ułożenie lodów. Stale pilnujemy, by w zamrażarkach był porządek, a oferta była widoczna. Staramy się nie mieszać lodów tańszych z markami premium. Oprócz tego dbam, by w zamrażarkach nie było braków i pustych miejsc” – przyznaje ekspedientka warszawskiego sklepu.

Trendy rynkowe

Konkurencja na rynku lodów impulsowych nie śpi. Obserwując ofertę lodową poszczególnych producentów widać wyraźne kierunku w jakich, oprócz podstawowej kategorii, chcą zaistnieć. W związku z tym, że w kategorii impulsowej liczy się pierwsze wrażenie producenci starają się zaoferować ciekawe opakowania i smaki. Ciekawą propozycją są, m.in. lody o smaku popcornowym od Zielonej Budki.

Kolejnym z trendów panujących na rynku lodów jest premiumizacja. Konsumenci oczekują coraz częściej lodów wyższej jakości, a tym samym o wyższej cenie jednostkowej. W ostatnich latach coraz częściej producenci stosują tzw. crossing, czyli łączenie marek. Przykładem są lody: Princessa, Nesquik, Lion, KitKat, Oshee, Łaciate, Milka czy Oreo.

Natomiast w ślad za trendami żywieniowymi na rynku coraz częściej pojawiają się warianty bez laktozy czy glutenu. Takimi innowacjami odznacza się firma Anita. Producenci coraz częściej idą też w stronę funkcjonalności, oferują produkty wzbogacone w witaminy czy białko.

Z kolei coraz większe zainteresowanie sorbetami i lodami o mniejszej zawartości kalorii wpłynęło na oferowanie takich wariantów lodów przez coraz większą liczbę firm. W ofercie pojawiają się również smaki jogurtowe.

Idealna oferta lodów impulsowych na nadchodzący sezon? Przede wszystkim śledzenie na bieżąco nowości i zapewnienie ich dostępności. Ważnym elementem są również materiały POSM, cenniki i plansze informacyjne. Boneta powinna być wypełniona po brzegi, a estetyczne ułożenie lodów zachęcać do zakupów!

Monika Kociubińska

tagi: lody, rynek, sprzedaż, konsument,